• Kuba Stolarz
  • Mężczyzna
  • 19 lat
Najfantastyczniejszy recenzent filmowy pod słońcem, no chyba, że zacznie padać. Gadam o rzeczach - czasem z sensem, czasem bez.
  • Ostatnio obejrzany film: 17 maja 2019 (10 dni temu)
  • Na Mediakrytyku od: 14 marca 2018 (1 rok temu)
  • 137
    obejrzanych
  • 96
    recenzji
  • 137
    ocen
  • 82
    pozytywne
  • 55
    negatywnych
  • 357
    punktów
  • 5.8
    średnia
  • 60%
    pozytywnych
  • 1.1
    odrębność

Ostatnio obejrzane

  • 7.5
    7.5
    8
    Jaka piękna rozpierducha. Tylu sposobów na pozbawienie kogoś duszy nie zobaczycie na ekranie przez dłuższy czas, zaś brutalna przemoc dostarcza zarówno sadystycznej radości, ale i doskonale wyważonego czarnego humoru (scena z nożami to najlepsza rzecz jakkolwiek kiedykolwiek). Rozjeżdża się w warstwie fabularnej, bo za bardzo chce rozbudować swoje uniwersum i pokazać, że każdy rejon świata jest opanowany przez tę międzynarodową grupę zabójców, ale w warstwie zabawowej nie zawodzi ani trochę.
  • 3.8
    3.8
    2.1
    2.1
    2
    Tak leniwe gówno, że nawet nie chce mi się o tym pisać. Styl kręcenia zerżnięty w stu procentach od Wana, postaci zachowują się idiotycznie, tempo jest cholernie mozolne, a straszenie to festiwal walenia drzwiami, oknami i pęknięciami szyby.
  • 5.8
    5.8
    7.3
    7.3
    7
    Bardzo spoko, aż jestem w szoku. Jasne, zbyt często uderza w fałszywą nutę i walnie o jednym monologiem Jugheada za dużo, ale zawsze jest uczciwy w tym, co chce przekazać, i nie romantyzuje mukowiscydozy - wręcz przeciwnie, pluje na nią ze wszystkich stron. Nie wykorzystuje jej jako tanie wzruszki, nie jest wciśnięta na siłę, a główny duet tak dostarcza emocji, że w paru momentach łezka kręciła się w moim oczodole jak porąbana. Nie poczułem się oszukiwany przez twórców ani na moment.

Najwyżej ocenione

Najniżej ocenione

Najbardziej odrębnie ocenione

  • 3.0
    3.0
    5.5
    5.5
    1
    Zbyt głupie, żeby traktować je na serio i zbyt poważne, żeby się na tym dobrze bawić. Realizacyjne ubóstwo, skutkujące tym, że wyścigi są nagrane chińskimi GoPro, które nie ogarniają zdjęć nocnych ani nawet dziennych, a film został zmontowany na kombajnie, żeby to zatuszować, i kiepściutki scenariusz, w którym Cezary Pazura udaje, że jest groźnym gangsterem. Uwaga, spojler: nie jest.
  • 7.7
    7.7
    4
    Strasznie chaotycznie nakręcona bajka o marzeniach, w którą po prostu nie wierzę. To już lepiej przeczytać książkę i obejrzeć oryginał, bo Franco nakręcił nie hołd dla "The Room", tylko jego Netflix adaptation.
  • 6.2
    6.2
    6.6
    6.6
    3
    Fajny film, taki nie za krótki. I do tego udowadniający, że nie mam z brutalnością jakichkolwiek problemów, a jedynie z tym, że ktoś przypadkiem wrzucił cały materiał ze zdjęć do montażowni i nie poddał go jakimkolwiek cięciom. Świetny, podlany gęsto czarnym humorem początek, zmieniający się potem w festiwal cringowatej improwizacji, nieśmiesznych tekstów i bolesnego samouwielbienia podlanego nie humorem, a spermą od ciągłej masturbacji do własnego siebie.

Najwięcej polubień

  • 7.9
    7.9
    9
    Tak posrany film, że nie chcę wiedzieć, co jeszcze Jordan Peele kryje w swojej główce, ale także tak fantastycznie przemyślany, zagrany i napisany horror, że chcę wiedzieć, co jeszcze Jordan Peele kryje w swojej główce. Połączenie fenomenalnie wygranego napięcia z częstym i gęstym humorem, który wynika zarówno z samej sytuacji, jak i z charakterów postaci (scena obydwóch "home invasion" - majstersztyk!!!). Groteska w stanie czystym, perfekcyjny horror i genialna zabawa formą i gatunkiem.
  • 8.1
    8.1
    8
    Czasem staje się zbyt pretensjonalna, ale za to, że wygląda jak klasyka polskiej kinematografii, której remaster wypuszczono w tym roku do kin, szanuję okrutnie. Bywa, że jest lekki przerost formy nad treścią, ale to, z jaką miłością stworzono tę formę, wynagradza wszystkie wady filmu.
  • 4.5
    4.5
    3.1
    3.1
    3
    Ten film śmierdzi niewymienioną od dawna taśmą z fabryki kolejnych produkcji ze świata "Obecności", które z każdą następną częścią tego cyklu straszą już coraz mniej. Pomysłu tyle, ile starczyłoby na porządną krótkometrażówkę, a nie na film kinowy.