Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych.
Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
- Aktywność
- Dziennik
- Komentarze
- Odznaczenia
- Tagi
- Blog
- Sugestie
- Pomoc
- Współpraca
- Integracja
- Patronaty
- Polityka prywatności
- Regulamin
- Kontakt
- © 2026 Mediakrytyk
Komentarze
Serio? Kweh! :D
Pomysł fajny. Ale gra jest zwykłym śmieciem.
4/10.
Nie można wskoczyć nawet na mały murek (nie wiem kto zaprojektował takie gówno). Stephen Hawking by go pokonał, ale ty nie możesz.
Raczej popłuczyny po Bioshocku.
Grało się fajnie, ale fanem nie zostałem.
6/10.
Ósemka ode mnie. Piękne klaustrofobiczne doznanie. I kilka pięknych scen jak jesteś w wieżowcu i po raz pierwszy widzisz niebo.
Po skończeniu gry dostałem najlepsze statsy - nie zabiłem niewinnego człowieka, nie ograbiłem go z zapasów, nie zjadłem mięsa człowieka.
Chyba jestem dobry?
Utwór wydaje się już znajomy,mocno wyeksploatowany,jednak w wizji Del Toro nabiera nowego tchnienia życia ,dzięki wrażliwosci wizualnej i emocjonalnej.
Nie lubię Marty( ego) Mausera,za jego arogancję,zdecydowanie bardziej kibicowałem Endo,jednak nawet dupka trzeba umieć zagrać i sposób w jaki zrobił to Chalamet zasługuje na Oskara.Długa to droga do celu dla głównej antypatycznej postaci( niektóre wątki wydają się nie istotne lub mało angażujące),ale dla samego finału warto wytrwać do końca.
To powinien być najdroższy soundtrack w historii, hah. Bez ciekawostek, od kuchni, dostojnie, prezydencko.
Czy rozumie z kim walczy mąż, czy przeciwnie - niewiele myśli w tym temacie i skupia się na rodzinie, Barronie i swoich akcjach charytatywnych? Przede wszystkim bohaterka jawi się tu jako cicha, delikatna i wrażliwa osoba. Luksus wylewa się z ekranu, pięknie to wygląda w kinie - wnętrza Mar-a-Lago, Trump Tower, Katedra Świętego Patryka, budynki waszyngtońskie. Bale inauguracyjne, nakrycia stołów, suknia Pierwszej Damy, w końcu to też film o modzie.
To jest zwyczajnie głupie. Muzyka żadna. Obejrzeć można tylko dla elementów krajobrazowych i przyrodniczych. Jakiś tam wątek z komuną bezdomnych też ok. Potem happy end, Lucius Malfoy żyje z chorobą, super, wow. 5/10
Ktoś kto niezbyt zna jego twórczość pomyśli, że facet się zaczął od "Born in the U.S.A.", a "Nebraska" to takie ukryte opus magnum dla wtajemniczonych fanów xd. Z innych wątków: rozczulił mnie breakupowy dialog między bohaterem, a Faye Romano w restauracji. Rany, miałem coś takiego w życiu prawie słowo w słowo. Przykra sprawa.
Zmęczył mnie ten film i nudził trochę, ale chyba jestem w swojej opinii wyjątkiem ;-)
Zresztą cały ten film, który ma powstać - ciekawe czy dałbym mu 0, czy może 1.2. A atmosfera taka, jakbyśmy czekali na arcydzieło kina włoskiego lol. Role prostackie, jednowymiarowo rozpisane. Alberta zimna, bezwzględna suka, Gabriella skrzywdzona przez życie, Beatrice buntowniczka i młody talent, Nicoletta bita przez męża. A nad nimi pan reżyser, który mruga do nas okiem - mmm, ja to się znam na kobitach, stary wyga, to moje diamenty. Ech.
Czasem takie zwykłe nic, jakieś zauroczenie, wymyślone scenariusze w głowie i niedotykalne czułości potrafią wyrządzić większe spustoszenie w sercu. Wycofanie Johanny z całej sytuacji boli, jak to w życiu. Finałowy plot twist wymuszony, właściwie po co. Teatr na schodach z Karin też do wywalenia. Nie przeszkadza mi ten film, miło wspominam.
Widziałeś "Wyrok w Norymberdze" z 61? Polecam!
Zestarzały się?
One było żałosne już w dniu premiery.
Pamiętam, że nawet w Cinemie było 0/6 (czarny kciuk w dół), a oni nawet dla największych śmieci potrafili dawać wysokie noty.
A taki Armageddon wciąż się świetnie trzyma!
Zachęciłeś :)
Nie słyszałem o tym, ale jak Koreańce to wiadomo - będzie oglądane!
Dzięki!
Ale reżyser nie chce zwracać naszej uwagi na to, liczą się ludzie. Okej.
I przyznam rozczula mnie fakt, że oni też o tym wiedzą, ale żyją, jeżdżą na imprezy rave, są ze sobą. Jaki w sumie sens ma życie na naszej planecie? Ułożymy sobie życie i co, przeżyjemy z godnością? Pierwsza śmierć i kolejna, wow, przyznam zmiotło mnie z planszy. Bo jak to wytłumaczyć, pomyślcie o absurdalnych śmierciach wokół was. Tak z czystej ciekawości interesowało mnie to pole minowe. Dlaczego tam, co to była za operacja wojskowa?
PS - pomyślcie, wasz pierwszy raz z super laską, a tu wpierdala się UBek przez okno xddd.
I pewno niezbyt rozgarnięte umysłowo osoby się na to nabiorą. Oglądanie relacji tych 4 dziadów, ależ to nieciekawe. Ciemny pokój, zdechlate kolory i absolutnie beznadziejnie nudni główni bohaterowie. I przede wszystkim, jaki przekaz z tego płynie? Że randka polega na tym żeby kogoś zaliczyć. Nad tym wszyscy się głowią przez cały film. Wow. W takim razie po co te ceregiele? Po obiedzie pokaż jej od razu dicka, wytarmoś i do domu.
https://www.filmweb.pl/film/A+gdy+zawieje+wiatr-1986-207210/discussion/Kameralna+apokalipsa+%28SPOILERY%29,1156408
Zeus cię opuścił chłopie.
Nie wracaj :)
Nie warto przełączyć. Mistrzowski pojedynek.
Olbrychski studiował kiedyś szermierkę (i kilka innych rzeczy), ale nie poszedł w zawodowstwo, bo został aktorem, ale jak zawsze mówił - "lekcje przydały mi się w Potopie". Pewnie dlatego jego pojedynek z "kończ waść..." jest tak genialny.
Nie lubię mówić, że coś jest kultowe, ale... ta scena taka właśnie jest. Kulciak!
Pozdro!
No i przekonał! Następnym razem jak będzie leciał w TV to nie przełączę.
Pozdrawiam cieplutko ;)
Ale "Potop" jest super. Polecam w każdym momencie.
Pozdrawiam stary!
Dziękuję, osobiście nie przepadam.
Polecam świetny 'Potop" to może nauczysz się raz a dobrze :)
Ogólnie filmik może być, brytyjska patola, jednostki wykluczone w społeczeństwie, humor (plusik za tłumaczenie "Doktor Lubicz" w piosence xd), ropucha i stare Coldplay, które kiedyś nie wkurwiało.
Kto nie czai o co chodzi - wróćcie do mojego komentarza pod filmem "Kwiat ośmiu gór". Co do filmu - przypadł mi do gustu, ale "element magiczny" w postaci przeobrażenia się Birda w ptaka... Ech. Tak, ja wiem, że to można interpretować jako sen Bailey, która dostała po mordzie i leżała na podłodze. Ale strasznie to cringe'owe i kiczowate.
Oszustwa wyborcze, prowokacja służb 6 stycznia, zamachy na Trumpa czy Kirka, czy po prostu nadchodzący krach gospodarczy w USA. Zamiast tego mamy terroryzm pod infantylnymi hasłami otwartych granic. To dlaczego 7.8? Bo lubię oglądać US na ekranie, piękne pejzaże, drogi, pościgi, lokalne społeczności, kto przejechał kilka stanów autem, wzruszy się. Fajnie zobaczyć Teyanę Taylor, Junglepussy, a Chase Infiniti to moja nowa gwiazda. Auschwitz w korpo też spoko, heh. VistaVision revival? Super!
Ehhh… policjancie języka polskiego. Proszę o mój mandat i marsz na komendę Panie Marudo
Obejrzyj świetne "Uwolnienie" z 1972 roku.
Ehhh, kolejny, który wyłożył się na tej "potopowej" maksymie.
Oj noga byłeś na języku polskim. Do szkoły marsz!
Może gdyby nie ten pieprzony dewiant Bertolucci..
Oczywiście oddzielam same kino od osoby.
Przyznaję, że pierwszy raz świetnie wyglądał. Naturalnie.
Tak jak wygląda o większości prawiczków i dziewic.
Pełna zgoda :) Ja dzięki bratu i pierwszym wspólnym seansom ( nocne maratony "Star Wars", pierwsze nagrywane na kasety hity z Canal + wtedy) pokochałam kino i kocham je do dziś -choć uważam, że wszystkie najlepsze i najważniejsze dla mnie filmy już powstały i lepiej już nie będzie - to wciąż uwielbiam, gdy w kinie gaśnie światło i rozpoczyna się seans. Powodzenia w odzyskiwaniu recenzji!
"Aktorstwo Shaqa gorsze od pniaka".
Dobre, dobre :)
Pozdro!
Też jestem filmoznawcą z zamiłowania (trochę jeszcze tego nie widać, ale przenoszę recenzje z Filmwebu, z którego spierdoliłem). Ale ok ponad 6000 filmów obejrzanych, 300 seriali, skończonych 825 gier. Daję radę :)
A braci to ja wychowywałem - o 5 lat młodszego, każdą klasyką kina, a o 14 lat młodego zabierałem do kina na każdego Pixara.
A później obejrzeliśmy 'Se7en'. Między innymi.
Trzeba wychowywać kinomanów.
Z tym się zgadzam.
Oczywiście właściwie ich wychować!
Ale są wzruszające, patriotyczne momenty, które podbudują każdą amerykańską rodzinę z flagą MAGA na podwórku. Ja też znalazłem tu coś dla siebie. John Williams niespecjalnie się popisał. Skye McCole Bartusiak RIP
Dotyczy zakończenia 'New Blood', czyli wcześniejszej odsłony. Może nie do końca jasno się wyraziłem. Zmienię nieco.
Spoiler!
E tam, Edzio pojawia się na minutę. Właśnie jej najbardziej szkoda, że nie było drugiego sezonu i ta postać nie miała szans zabłysnąć.
Vicious to jakaś tragedia i najbardziej skopana rola w tym serialu.
Od gościa z minimalną ekspresją i mimiką, jak w serialu, po głupawego świra w serialu, który wygląda, jakby był non stop naćpany PCP.
Literówka "k" :)
E tam, Julia może i urocza, ale komedyjka nieznośnie ckliwa.
Dziwka to dziwka. Płacisz i odchodzisz. Na pewno nie wspinasz się do niej po schodach przeciwpożarowych. Jeszcze się wyrżniesz na ryj i co będzie? Stomatolog dziś kosztuje więcej niż dziwka.