Ranking recenzji użytkowników

  • 1
    8.1
    8.1
    9
    Yorgos jak zwykle dorzuca swoje "3 grosze" do świata filmu.To popis jego poczucia humoru,ironii,greckiej tragedii-bo kto inny by mógł opowiedzieć historię osadzoną w XVIII-wiecznej Anglii w sposób tak infantylny jak nie on?Analogii do współcześnie rządzących nie trudno się doszukać.Ale to nie metafory i symbolika unosi obraz greka tak wysoko,a przede wszystkim historia,aktorzy, warstwa wizualna. Jak to powiedziała odbierając Złoty Glob Olivia Colman:"ona i jej bitches" są absolutnie miażdżące.
  • 2
    7.9
    7.9
    9
    Tak posrany film, że nie chcę wiedzieć, co jeszcze Jordan Peele kryje w swojej główce, ale także tak fantastycznie przemyślany, zagrany i napisany horror, że chcę wiedzieć, co jeszcze Jordan Peele kryje w swojej główce. Połączenie fenomenalnie wygranego napięcia z częstym i gęstym humorem, który wynika zarówno z samej sytuacji, jak i z charakterów postaci (scena obydwóch "home invasion" - majstersztyk!!!). Groteska w stanie czystym, perfekcyjny horror i genialna zabawa formą i gatunkiem.
  • 3
    8.1
    8.1
    8
    Czasem staje się zbyt pretensjonalna, ale za to, że wygląda jak klasyka polskiej kinematografii, której remaster wypuszczono w tym roku do kin, szanuję okrutnie. Bywa, że jest lekki przerost formy nad treścią, ale to, z jaką miłością stworzono tę formę, wynagradza wszystkie wady filmu.
  • 4
    4.5
    4.5
    3.1
    3.1
    3
    Ten film śmierdzi niewymienioną od dawna taśmą z fabryki kolejnych produkcji ze świata "Obecności", które z każdą następną częścią tego cyklu straszą już coraz mniej. Pomysłu tyle, ile starczyłoby na porządną krótkometrażówkę, a nie na film kinowy.
  • 5
    8.7
    8.7
    8
    Takiego zwieńczenia pewnej epoki w uniwersum superbohaterskim życzę każdemu twórcy.Russo stanęli na wysokości zadania-spisali się bardzo dobrze.3 godzinny seans mija błyskawicznie,film ma niezwykle dobre tempo,dobrze rozpisane główne role bohaterów którzy zostali,efekty na najwyższym poziomie.Owszem można się tu też czepiać logiki niektórych zdarzeń,rozpisania ról bohaterów,którzy zostali przywróceni oraz samej Kapitan Marvel(potraktowana bardzo pomacoszemu)czy Thanosa(jakoś jego potęga zmalała.
  • 6
    7.9
    7.9
    9
    Oj Peele,co Ty z Nami robisz,jak swego czasu Hitchock-myślimy,że dostaniemy typowy horror z dobrze sprawdzoną historią a tutaj co scena to niespodzianka.Odwołań do kinematografii horroru jest tu na pęczki,odniesień do popkultury jeszcze więcej.Szalenie inteligenty scenariusz-inni stwierdzą,że to istny chaos,a jego tutaj praktycznie brak,wszystko wyważone i zabójczo przemyślane-smaczków/odwołań co nie miara.Była to dla mnie wspaniała uczta,szalona,ironiczna,pełna swojego pokręconego wdzięku.BRAWO
  • 7
    6.8
    6.8
    6.7
    6.7
    8
    "Mój piękny syn" nie ma rozbiegu,wchodzimy od razu w życie ojca który musi uporać się z "chorobą" syna.Nie ma w tym filmie brawurowych scen-to spokojny dramat o ludziach,którzy są tak bardzo bezsilni jeżeli chodzi o nałóg.Niezwykle emocjonalna rozgrywka o ojcowskiej miłości i granicach walki o życie dziecka,a Carell i Chalamet tworzą wielkie kreacje,które nie są zbudowane na mocnych tonach lecz subtelnych nutach - wewnętrznym bólu,rozdarciu,niemocy. Bo bezgraniczna miłość jest wszystkim.
  • 8
    7.1
    7.1
    7.3
    7.3
    8
    Najmniej oczekiwany przeze mnie film z uniwersum DC staje się najlepszą i najmilszą niespodzianką.Ku zaskoczeniu to niezwykle lekki film,bardzo humorystyczny,rewelacyjny aktorsko,dobrze rozpisany scenariusz.Powaga świetnie miesza się tu z humorem.Brak w tym przerysowania-nie traci absolutnie komiksowego charakteru czy też przesłania.Odrzucenie mroku i patosu Zacka Snydera wychodzi tylko na dobre.To ciekawa zabawa konwencją-fajne puszczanie oczek do widza,nawiązania do innych bohaterów DC-perełka
  • 9
    5.8
    5.8
    5.3
    5.3
    5
    Historia Marii i Elżbiety miał ogromny potencjał,jednak niestety został on tylko w połowie wykorzystany,do głównych ról kobiecych trudno jest się przyczepić,o tyle całe poprowadzenie historii,akcji,wraz z jej realizacją daje wiele do życzenia.Czasem brakowało mi logiki-czarnoskórzy XVII-wiecznej Anglii? Scenariusz to jedna wielka feministyczna gadka pomiędzy bohaterkami,mężczyźni źli i podli, czyhający na władze. Może i tak było ale sposób w jaki to pokazano ,w żaden sposób mnie nie przekonał.
  • 10
    8.2
    8.2
    9
    Można rzec, że historia ta już mocno w świecie kina jest oklepana,jednak w „Green Book” otrzymujemy nie tylko lekki powiew świeżości,ale i po prostu bardzo dobrze nakreśloną i wyreżyserowaną historię. Jest prosty w swojej wymowie i filmowej konstrukcji. Bohaterowie odbywają podróż nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim mentalnie,poznając siebie nawzajem.Ich relacja jest niezwykle intensywna,głównie ze względu na różnice w poglądach,wychowaniu i zapleczu kulturowym.Aktorsko rewelacja! Polecam
  • 11
    7.4
    7.4
    7.2
    7.2
    7
    Film, w którym każdy znajdzie coś dla siebie - negatywnie nastawieni do Kościoła znajdą tu swoją znienawidzoną "mafię katolicką", pozytywnie nastawieni będą tu mieli dowód, że księża to też ludzie, a neutralnie nastawieni do tej całej medialnej i społecznej szopki otrzymają porządnie wykonany film - zgrabna intryga, fenomenalne aktorstwo i częste walenie widza obuchem siekiery po łbie. Typowy Smarzowski. Nie najlepiej, ale i nie najgorzej.
  • 12
    5.5
    5.5
    4.6
    4.6
    3
    O ile tekst wyjściowy w postaci prozy Kinga jest niezwykle wciągający i zastanawiający tak film niestety ale poległ jak dla mnie na całej linii.Może i ciężko przełożyć to na język filmu,ale zarówno sam scenariusz,momenty grozy czy też sposób realizacji jest na dość niskim poziomie.Dawno też nie oglądałem czegoś i co chwila spoglądałem na zegarek z nadzieją na koniec.Najważniejsze wątki zostały zarysowane i tyle...dalej niech się dzieje co ma się dziać.Słabiutkie bardzo.
  • 13
    3.8
    3.8
    3.4
    3.4
    2
    Jeżeli nie przeszkadza Wam jechanie na mięsie wymawianym i wyrywanym w praktycznie takich ilościach jak u Vegi, tylko że razy dziesięć, to lećcie spokojnie na "Hellboya". Cieszcie się komputerowo wygenerowaną krwią, którą żywcem wymponowano z pierwszej ekranizacji "Mortal Kombat", i scenami walk, które w najlepszym wypadku wyglądają jak cutscenki z tych gorszych gier na PS4. Reszta niech lepiej nie. Po prostu nie. Nie. Nie, nie, N I E.
  • 14
    3.0
    3.0
    2.3
    2.3
    2
    Na kanwie sukcesu filmów (pod względem artystycznym i komercyjnym) Ciche miejsce,Zdarzenie,Droga,Bird Box i wręcz zahaczył bym o Igrzyska Śmierci jeszcze (ostatnie minuty filmu) Netflix prezentuje Nam takie oto gówienko,którego jedynie nie pożałowałby TV Puls puszczając to w jakiś wtorkowy wieczór w sekcji "mocne kino".Wizualnie tanie widowisko pełne bezsensownych akcji i sytuacji.Aktorsko może i ktoś tam się wychyla z towarzystwa,ale ogólnie to taki mały potworek po którym ma się zgagę.Żenada
  • 15
    8.8
    8.8
    9
    Nigdy bym nie pomyślał,że postać tą można w tak szalenie ciekawy sposób zobrazować-niesamowita technika animacji,która wciąga Nas dosłownie w świat Spider-Manów-ona wręcz intryguje swoją warstwą wizualną i chwyta za serce przynajmniej 10 razy w trakcie całego seansu-dla fanów będzie to po prostu miazga.Od pierwszych momentów wszystko tu działa na najwyższych obrotach,od historii,po dźwięk,montaż,dialogi,interakcje między postaciami.Ten pająk to uczta dla oczu i hołd dla mitologii Spider-Mana.
  • 16
    6.6
    6.6
    6.9
    6.9
    7
    Bardzo ciekawe origin story-bohaterkę poznajemy już ze swoimi mocami a wraz z fabułą odkrywane są nowe fakty oraz intryga dlaczego jest tak ważna i pożądana.Bardzo podobało mi się wewnętrzne balansowanie/walka bohaterki z tym co ludzkie i obce w Niej.Larson robi świetną robotę.Ten film to również ukazanie genezy samej organizacji S.H.I.E.L.D. oraz projektu"Avengers",fajnie uzupełnia to co już wiadomo, nic tylko czekać na 4 część Avengersów. Marvel trzyma poziom, dobre tempo,strona wizualna.Brawo
  • 17
    7.1
    7.1
    7.3
    7.3
    9
    54 lata po premierze pierwszej części czy można wykreować i stworzyć ponownie coś tak elektryzującego,magicznego,pełnego polotu i beztroski?TAK!Czuć ducha starych dobrych musicali jak Deszczowa piosenka czy Amerykanin w Paryżu-piękny ukłon w strone Gene'a Kelly'ego.Minioną epokę widać w warstwie narracyjnej oraz formalnej która oszałamia i przyprawia twarz o uśmiech. Zapomniane już dawno sztuczki i triki filmowe niezwykle cieszą oko.A Blunt jako Poppins?Ech... Maniery panowie i czapki z głów. :)
  • 18
    8.8
    8.8
    10
    Szaleńcza i mistrzowsko wciągająca jazda bez trzymanki. Najlepszy Peter Parker, najlepsza Gwen Stacy, najlepszy Spider-Man. Kreatywna i przepiękna perełka.
  • 19
    7.7
    7.7
    8
    Pierwszy człowiek to film biograficzny, ale nie mający patosu stricte amerykańskiego. Nie wynosi bohatera na wyżyny, nie ma tu pompatyczności, tylko czyste fakty i portret osoby, która pomimo wielkiej wiedzy i odwagi, jest siłą rzeczy zwykłym człowiekiem który musi na swoich barkach trzymać ciężar przeszłości,teraźniejszości i przyszłości. W kinie Chazella można się zakochać, to młody twórca który nie boi się ryzyka, i wychodzi mu to zdecydowanie na plus. Bardzo dobry film pod każdym aspektem.
  • 20
    7.0
    7.0
    7.0
    7.0
    8
    Słodki koniec dnia to tak naprawdę niezwykle gorzka refleksja dotycząca ryzyka samodzielnego myślenia.A może i nie myślenia,ale samej afirmacji życia,które przemija,jest spełnione,jednak to nie wystarcza bohaterce.Jej zdrowy egoizm gdzieś zanika a pojawia się wręcz nastoletnia natura,przepełniona jakby buntem nad światem,tym co się dzieję dookoła Niej.Kino ciche,niezwykle skromne,krytykujące współczesność i społeczeństwo podążające za miałkimi autorytetami.Takie kino w Polsce to rzadkość- szkoda
  • 21
    7.4
    7.4
    8
    Debiut reżyserski Szelc jest wielowymiarowy-jak pękniecie,rysa która może być spacerem po polu minowym,gdyż interpretacji co do aluzji,symboli może być wiele.Jagoda bardzo ciekawie poprzez konstrukcje swojego filmu manipuluje widzem i stawia go w dość niezręcznej i dusznej sytuacji.Sam tytuł po obejrzeniu nabiera większego sensu.To teraźniejsza wieża Babel(Pierwsza Komunia Święta)która przez destrukcyjnych ludzi zawala się i daje nowy początek?Montaż,zdjęcia,scenariusz-rewelacja.Wart obejrzenia.
  • 22
    2.8
    2.8
    1.9
    1.9
    2
    Panie Vega,pomijając fakt,że sam pomysł wyjściowy był naprawdę ciekawy to to co Nam Pan przedstawił to słaba patologia. Kino klasy 0, niezwykle żenujące, jakby innych słów nie było niż same przekleństwa.Nie ukrywam,że seans nawet i w miarę szybko minął,ale mój mózg po prostu wyparował. Jeżeli to było Pana zadaniem to wywiązał się Pan z tego mistrzowsko, za to jeden punkt, drugi za jedną ze scen, śmiałem się dobre 15 min. A resztę przemilczmy,bo jest to wybitnie ciężkostrawne.
  • 23
    8.7
    8.7
    8
    Lepiej zakończyć się tego chyba nie dało. Wszystko było na swoim miejscu. Nawiązania siedziały, żartów była masa (niektórzy powiedzą, że nawet za dużo), nie ma chwili, w której patrzy się nerwowo na zegarek i odczuwa się trzy godziny seansu. Oczywistością jest, że nie wszystko jest tu idealne, nawet momentami niektóre rzeczy są od ideału bardzo dalekie, jednak jest to bez wątpienia godne zamknięcie tego etapu nie tylko w MCU, ale i w całej popkulturze,
  • 24
    6.4
    6.4
    6.8
    6.8
    6
    Owszem,ubiegłoroczne Halloween celebrujące 40-lecie serii ma swoje wady.Jest filmem dość nierównym,pełnym logicznych błędów-co jest normą w tej serii,scenariusz też momentami nie zachwyca.Jednak kiedy trochę wyłączy się myślenie filmoznawcze i włączy sentymentalność co do bohaterów i samej serii to dostajemy niezłą rozrywkę.Fajne nawiązania do poprzednich filmów z Lee Curtis,motyw muzyczny wpisuje się w całość bardzo zgrabnie.Widać, że reżyser z głową podszedł do tematu,wyszło całkiem zgrabnie.
  • 25
    6.3
    6.3
    5.3
    5.3
    4
    Dr. Seuss to postać nietuzinkowa.Książki jego autorstwa są przepełnione dziwnością,która na papierze niezwykle jest urokliwa.Niestety ale z wizualizacją świata jaki Dr. Seuss po sobie zostawił twórcy filmowi mają niesamowity problem.Po raz kolejny jest to poprawna ekranizacja-nie wnosi nic co jakby wcześniej było już ukazane-być może ja mam zbyt duże oczekiwania.Mali widzowie z pewnością będą zachwyceni-ja oczekuje jednak więcej tej "duszy" które posiadają w sobie książki.
  • 26
    7.3
    7.3
    7.3
    7.3
    7
    Niezwykle intrygujący film,okraszony lekką dozą baśni/fantasy,niby poważne tony,ale czasem jakby to wszystko z lekka przerysowane,nad wyraz interpretowane-tak jak to czasem ma w zanadrzu dziecko i jego obrazowanie świata-Nic nie jest takie,jak się wydaje.Autor nie daje tezy,nie buduje linearnej narracji,nie zależy mu na wyjaśnieniu wszelkich zagadek.Brak dobroci,w ludziach,zwierzętach dotyczy czasu(okres wojny-trauma).Jest to również niesamowicie zobrazowane dzieło-piękne zdjęcia.Ciekawa pozycja
  • 27
    5.1
    5.1
    4.8
    4.8
    5
    Velvet Buzzsaw mógłby naprawdę stać się filmem kultowym, sztuka która zabija? Czyż nie brzmi intrygująco? Owszem, sam pomysł jest wyśmienitym podłożem do stworzenia nietuzinkowego dzieła, niestety w rękach Dana Gilroya stało się to średniej klasy widowiskiem. Oprócz porządnego aktorstwa zawodzi tutaj praktycznie wszystko, narracja siada, filozoficzno-egzystencjalny bełkot momentami aż nuży niż intryguje. Brakowało mi tutaj wyczucia smaku i poezji artyzmu. Pozostaje tylko przełknąć ślinę...
  • 28
    ?
    ?
    6.8
    6.8
    7
    Niezniszczalny to ciekawe spojrzenie na materię jaką są superbohaterowie.Geneza trylogii jaką stworzył Shyamalan bardziej wyjaśnia rzeczy które dzieją się w dwóch następnych filmach.Czuć powiązania nie tylko w narracji ale i fabule.Mitologizacja opowieści ma sens,jest to dobrze przemyślane i zrealizowane,ciekawie poprowadzone postaci. To obraz filmowy, który sztukę kadrowania zaczerpnął z najbardziej ikonicznych przedstawień komiksowych. Poznacie dzieło powolne, acz przesycone treścią. Ciekawe..
  • 29
    5.8
    5.8
    5.6
    5.6
    7
    Shyamalana kino jest dziwne i bardzo nierówne.Byłem pełen obaw co do filmu zwieńczającego jego trylogie o superbohaterach(tak to mogę określić).Dostałem chyba to na co liczyłem.Owszem można przyczepić się,że temat podnosi do rangi boskiej,okrasza to pełną bełkotu,niepotrzebną filozofią.Jest też dużo tematów zaczętych i niedokończonych.Ale myślę,że też był w tym taki zamiar twórcy,pokazania jak ludzie mają trudności z tym co obce,nowe i nieznane.Coś zwyczajnego urasta do zbytecznej ideologii.
  • 30
    7.2
    7.2
    6
    Propagandowy film nakręcony pod określoną widownię.Pod względem realizacji-świetna ironiczność w formie przekazu,narracji,aktorstwo bomba. To trochę jak recenzja własnego narodu,który jakże w sposób bezmyślny wybiera kolejne kroki postępowań.Ukazuję również jak można łatwo zmanipulować ludzi,i jak ciężko jest wybrać odpowiednią osobę na odpowiednie miejsce-Bush naprawdę jest takim debilem,i Amerykanie wybrali go na 2 kadencje?Ogólnie niezły seans,nie jest to jakiś najlepszy film czy coś.Jest OK!
  • 31
    6.5
    6.5
    7.0
    7.0
    4
    Kolejny solowy film o bohaterze z uniwersum DC! Niestety coś poszło nie tak.Poza nielicznymi fajnymi rozwiązaniami fabularnymi i złożonością niektórych scen to film słaby.Efekty specjalne w żaden sposób nie zaskoczyły, kolorystyka jak na dyskotece-pstrokato,podjeżdżające wręcz kiczowatością.Scenariusz pisany na kolanie,miało być podniośle,poważnie i patetycznie, lecz dialogi i słowa wypowiadane bardziej żenowały-tak samo jak śmieszne scenki. Nie kupuje tego. Lekkie rozczarowanie. 3.5/4 Oj DC! :|
  • 32
    7.1
    7.1
    8.0
    8.0
    7
    Jeżeli chodzi o Gagę, Coopera oraz całą otoczkę związaną z muzyką i soundtrackiem- REWELACJA, lecz biorąc pod uwagę całość historii to jest to dobrze znany schemat,który po prostu się sprawdza. Cooper jako rzemieślnik/reżyser wykonał swoje zadanie dobrze, ale niestety nie wprowadził nic co by wyróżniało film/historię na tyle, żeby kłaść jej hołd. Łatwo można się domyślić co stanie się dalej, druga część filmu to już typowy amerykański przeładowany melodramat z dość wymuszoną ckliwością.
  • 33
    7.3
    7.3
    7.7
    7.7
    10
    Na Suspirię aka 2018 w wydaniu Luci Guadagnino trzeba się przygotować.Zresztą tak samo jak na wersję Daria Argenty z 1977 roku.Zapewne seans podzieli widzów tak jak zeszłoroczna "mother!" Aronofskiego. Artystyczny,arthousesowy horror osadzony w dusznych i obślizgłych czasach.2,5h seans nawet na minutę mnie nie znudził. To seans, któremu trzeba się poddać - i wizji reżysera również- i albo się zachwycicie albo zażenujecie. Horrorem tam jest dosłownie wszystko. Zdecydowanie dla koneserów art kina.
  • 34
    7.4
    7.4
    7
    Jej film jest przepełniony alegoriami,znaczeniami,symboliką która na pierwszy rzut oka raczej dezorientuje widza niż mu pomaga.Już sam wstęp do filmu robiony przez reżyserkę daje wiele do myślenia.Ona odbiorcom w żaden sposób tego nie ułatwia...Niezwykłe ukazanie ludzkiej psychiki,tytułowy hotel jest jak czyściec,jak pewnego rodzaju przejście do czy na pewno lepszego miejsca?Seans był ciężkim przeżyciem,ale naprawdę kłaniam się i proszę o więcej.Dziwnie się człowiek uzależnia od jej twórczości.
  • 35
    7.0
    7.0
    5.8
    5.8
    6
    Destroyer to tak naprawdę manewr oscarowy jednego aktora.Kidman wywiązuję się z tego zadania bardzo dobrze tworząc bohaterkę oszpeconą, doświadczoną przez życie, wyniszczoną przez używki.Poza tym to dość dobrze skrojony kryminał,bez zbędnej wybuchowości,bo jak wskazuje sam tytuł to co niszczy jest zwykle etapem dość długim i trudnym do ogarnięcia.Scenariusz czasem siada, przez co film też traci na wyrazie i nudzi, jednak reasumując otrzymujemy niezłe kino z dobrym występem Kidman.Warto oberzjeć.
  • 36
    8.7
    8.7
    8
    Sporo wad, sporo przepychu i nadmiernego epatowania fanserwisem przez bite trzy (!) godziny, ale cholera, nie można powiedzieć, że nie ma tu serca. Bo serducho bije jak szalone i ani myśli się zatrzymywać przez cały czas trwania. Godne, wzruszające, przezabawne, zapierające dech w piersiach i oszałamiające widowiskową akcją pożegnanie z naszymi ulubionymi bohaterami. Film, który zasłużył sobie na miano epickiego, jak żaden inny od dawien dawna.
  • 37
    8.7
    8.7
    8
    Świetny finał trzech pierwszych faz MCU. Gdyby po tym filmie nie byłoby kolejnych produkcji osadzonych w tym uniwersum, to byłoby idealnie zwieńczenie serii. Ma co prawda pewne problemy z historią, ale finał wynagradza wszystko.
  • 38
    4.7
    4.7
    6.3
    6.3
    5
    Nie wprowadza niczego inwazyjnego w tym gatunku-takich filmów jest na pęczki,a sama Lopez znana jest z grywania w takich tworach.Ogólnie wyłączając myślenie dostajemy dość średniego kalibru obraz-owszem przesłanie jest piękne,ale samym przesłaniem film nie żyje.Praktycznie od pierwszych minut można wpaść co się będzie działo dalej,"antagonista" jest irytujący,a fabuła rozlatuje się jak domek z kart.Ckliwo ze słodko-gorzkim posmakiem.Kolejny średniak. Po seansie dość szybko idzie w zapomnienie.
  • 39
    ?
    ?
    5.6
    5.6
    4
    Lizzie to niestety dość przeciętna produkcja.Sevigny momentami dwoi się i troi aby przedstawić Nam bohaterkę jednak niestety scenariusz nie pozwala jej na to.Cała historia zaś miała w sobie tak ogromny potencjał,że reżyser po prostu poległ.Ratuje się ten film stroną wizualną,zdjęcia nadają ciekawej aury mroku i tajemniczości.Reszta to jakby próba skrojenia filmu pod nagrody(taki był zamiar?)niestety wychodzi z tego fiaskiem.Aktorsko nie ma tu nikt pola do popisu.Taki to seans na jeden raz.Szkoda
  • 40
    6.9
    6.9
    6.4
    6.4
    6
    Niezwykle intrygujący film.Ten surrealistyczny thriller osadzony w westernowej otoczce opowiada o szaleństwie związanym z surowymi warunkami życia,kompletną izolacją od świata.Temat gorączki preriowej jest stosunkowo rzadko brany na warsztat,wielka szkoda,ponieważ jest to bardzo ciekawy aspekt ludzkiej psychiki.Piękne zdjęcia,niepokojący klimat,podkreślany muzyką-trochę nużył seans,ale ogólnie to niezła propozycja dla koneserów nietuzinkowych thrillerów.I ten tytułowy wiatr niosący niepokój...
  • 41
    7.4
    7.4
    7.2
    7.2
    7
    Oceniając tylko ostatnie 15min filmu rzekłbym,że takiego zwieńczenia trylogii życzę każdej serii-idealnie podkreślające całość,zamykające wszystkie wątki,wyważone,odpowiednio ckliwe-jednak kiedy już biorąc na warsztat całość animacji,to niestety początek i środek gdzieś się rozlatuje.Scenariusz trochę pisany na kolanie,jakby brakowało pomysłu na ciąg dalszy.Owszem Szczerbatek jest uroczy lecz wydaję mi się,że twórcy jego maślanymi oczami chcieli zatuszować sporo niedociągnięć.Dobre kino rodzinne
  • 42
    5.9
    5.9
    5.0
    5.0
    4
    Debiut reżyserski Larson to dzieło niezwykle infantylne,w niektórych momentach drażniące,nie posiadające odpowiedniego uroku.To dziwny,kiepsko przemyślany projekt z którego lepiej można by było stworzyć krótkometrażówkę.Miała dobre intencje,niestety brak warsztatu sprawił,że efekt końcowy jest mało zabawny i dość przaśny.Wiadomo ten projekt to jakby ukazanie trochę natury milenialsów,ale nie wiem do końca czy Larson się z Nich naśmiewa czy przytakuje.Pierwsze koty za płoty,niezbyt jej to wyszło.
  • 43
    5.5
    5.5
    6.0
    6.0
    6
    Film zdecydowanie porusza,jednak nie w tej kwestii która jest jakby"clou"całej historii.Bardziej w tym filmie poraził mnie sam aspekt wiary aniżeli homoseksualne rozterki bohatera.W trakcie trwania nie mogłem pojąć jak człowiek może być"głupi"i wierzyć siłą rzeczy w takie coś.Ukazuje zaściankowość i małą inteligencje ludzką-przekonuje odbiorcę-osobę myślącą,że nie można zatracać się w 100%,w wierze,ona może bardziej wyrządzić krzywdy.Poza tym dobre aktorstwo.Narracyjnie gdzieś w połowie siada.
  • 44
    8.2
    8.2
    8
    Dziecko służy reżyserce do zdemaskowania destrukcyjnej siły tradycji i całego systemu opierającego się na deptaniu ludzkiej godności,utrwalającego nierówności i czerpiącego korzyści z wyzysku i łamania podstawowych wartości.To film niezwykle ważny i ukazujący jakże mówiąc wprost zacofanie kulturowe niektórych części świata,dzieci się "robi" bo tak trzeba i tak wychodzi,a nie ponosi się potem konsekwencji swoich czynów i tego,jak ciężkie jest ich życie. Piękny, wartościowy obraz. Gorąco polecam.
  • 45
    4.5
    4.5
    3.4
    3.4
    2
    Charyzmatyczna Grabowska, Adamczyk w roli Techno Vikinga i Warnke, która nie wychodzi ze swojej roli ani na moment, próbują ratować to barachło, ale to, co się tutaj odpieprza, jest zbyt głupie nawet na guilty pleasure. Żarty opierające się na robieniu lachy, dialogi opierające się na wciskaniu k**** w każde niepasujące do przekleństw zdanie i rozwiązania wątków opierające się na zabijaniu postaci, bo tak jest prościej i nie trzeba niczego wyjaśniać. Czyli typowy Vega.
  • 46
    ?
    ?
    0.8
    0.8
    1
    Fabuły "The Room" praktycznie nie ma,a jej logiczne,przyczynowo-skutkowe streszczenie odbiera filmowi jego najważniejszy „walor”-zero logiki,chaos.Z jednej strony trudno to obejrzeć "na trzeźwo",z drugiej zaś jest to najlepszy film w swojej materii.Nie wiem czym się kierował tworząc swoje "dzieło",ale zapisał się na kartach kinematografii na zawsze.Cel chyba został osiągniętym,o tym filmie mówiono i ciągle mówi się,może taki był jego zamysł,albo to wciąż nieodkryty i nieoszlifowany diament? :D
  • 47
    6.8
    6.8
    7.1
    7.1
    7
    Gdyby ulica Beale umiała mówić z pewnością wykrzyczałaby wszystkie bolączki i cierpienia na które musi patrzeć-i oto tutaj chodzi(tytuł jako metafora?),gdyż film Jenkins'a jest oparty na domysłach,nie ma tutaj mocnych momentów,wielkich scen czy też chwytających za serce ujęć-to film niezwykle skromny,polegający na delikatnych jak muśnięcia cielesne tonach,pokazujące jak społeczeństwo czarnych w latach 70 musiało trzymać się w odpowiednich widełkach aby przetrwać wszystko.Porządne kino
  • 48
    5.6
    5.6
    5.8
    5.8
    6
    Niestety wydaję mi się, że "Bird Box" powstało w nieodpowiednim momencie na kartach kinematografii - koncept filmu jest Nam już dość dobrze znany (Osada,Zdarzenie,Ciche miejsce). Sam pomysł wyjściowy owszem, jest jak najbardziej intrygujący jednak realizacja trochę zawodzi. Ogląda się to dobrze, nie dłuży się ani nic, ma naprawdę parę dobrze zrealizowanych pomysłów fabularnych, lecz całość jakoś momentami jest dość miałka i mało wyrazista. Nie jest źle, ale mogło być znacznie lepiej.
  • 49
    4.3
    4.3
    4.1
    4.1
    4
    Aż dziw mnie bierze, ale film mi się nawet podobał. Co prawda, jest on poprowadzony ręką ciężką jak słoń po świętach u babci, a luki fabularne liczyć można w hektolitrach krwi wylanych w całej produkcji, ale dzięki sprawnie (nie dobrze, sprawnie) biegnącej intrydze i mega-brutalnym i całkiem kreatywnym morderstwom da się to bez bólu oglądać. Ale to nadal jest film Patryka Vegi, więc na cuda nie liczcie.
  • 50
    6.8
    6.8
    7.3
    7.3
    7
    Opowieść o miłości,a raczej o tym,ile miłość może wyrządzić krzywdy w życiu,jak jest ślepa,jak słaba,oraz jak można wykorzystać uczucie drugiej osoby-miłość zaślepia,a obudzenie się z letargu zazwyczaj pojawia się dużo za późno budząc tylko frustrację. Ta historia to trochę jak odkopana bomba z czasów wojny,wyzyskuje się ją po wielu latach,a i tak jako "niewybuch" może narobić wiele szkód! Kino niezwykle mądre i dojrzałe, tak samo jak kreacja Glenn Close. Czy naprawdę warto żyć nie swoim życiem?

Aktywne