juliapalmowska

Użytkownik
  • Julia Palmowska
  • Kobieta
  • 16 lat
Autorka bloga Palma kulturalna. Miłośniczka filmów Tarantino, Lyncha, Bergmana, Tarkowskiego i Andersona. Uzależniona od seriali Michaela Schura i porąbanych dzieł sztuki. Nie obraża się za nazwanie jej Social Justice Warrior.
  • Ostatnio obejrzany film: 6 października 2019 (1 mies. temu)
  • Na Mediakrytyku od: 28 sierpnia 2018 (1 rok temu)
  • 48
    obejrzanych
  • 47
    recenzji
  • 48
    ocen
  • 36
    pozytywnych
  • 12
    negatywnych
  • 40
    punktów
  • 6.6
    średnia
  • 75%
    pozytywnych
  • 1.0
    odrębność

Ostatnio obejrzane

Najwyżej ocenione

  • 6.7
    6.7
    5.6
    5.6
    10
    Ostatni raz takie uczucie miałam na „Parasite”. Przepiękne, eklektyczne i energetyczne rozliczenie z przeszłością, miłością, pasją i stratą. Dzieło, w którym się jest, a ono jest w Tobie po seansie. To, co robi w głównej roli Fabijański, to jakiś kosmos. Jeden z najlepszych filmowych występów, jakie widziałam w 2019 – katharsis, szaleństwo, zabawa i pustka w jednym. Wypłakałam hektolitry łez. A jak nie płakałam, to się szczerze uśmiechałam. Korzyński to bóg polskiej muzyki filmowej.
  • 9.0
    9.0
    10
    Znakomity obraz pasożytnictwa na wielu poziomach społeczeństwa. Idealny pod każdym względem i rezonujący lepiej z każdym dniem. Do powtórek i kochania.
  • 7.7
    7.7
    10
    „Midsommar. W biały dzień” to dla mnie horror idealny. Straszy tym, co nie jest nam obce, czyli tym, co ludzkie, korzystając ze schematu wprowadzenia nowych jednostek do zamkniętej społeczności, z którego równie świetnie czerpał w XXI wieku chyba tylko Lars von Trier w swoim wybitnym „Dogville”. Inspiruje się klasyką gatunku, a najbardziej zauważalnie „Kultem”. Do tego Ari Aster doskonale korzysta z pola do alegorycznych popisów, jakie daje mu obrana konwencja.

Najniżej ocenione

  • 5.1
    5.1
    3.1
    3.1
    1
    W "Ciemno, prawie noc" nie dostajemy właściwie ani dobrej ekranizacji, ani filmu. Lankosz był tak zakochany w scenariuszu i tym, co wyciągnął z żoną z tekstu oryginalnego, że w żadnym wypadku nie chciał rezygnować z niczego, co zostało napisane. Nie wiem, czy przemyślał chociaż raz formę, w jakiej poda tę historię. "Pretensjonalny mistycyzm: THE MOVIE"
  • 3.5
    3.5
    2.4
    2.4
    1
    Zapowiadało się lepiej. Nudny, przeciągnięty, sztampowy i kompletnie przestrzelony. Wątek Królikowskiego trochę ratuje, ale ogólnie muł. Love Cinkciarz.
  • 5.4
    5.4
    2
    Szkodliwy film o szkodliwych postaciach, które niestety, mogą się stać autorytetami, bo twórcy robią, co tylko się da, żeby udowodnić, że przedstawiają ludzi czyniących dobre rzeczy. A szkoda, że tak to wyszło, bo aktorsko był potencjał na coś zdecydowanie lepszego (i nieszkodliwego). Koleżanka Sierry jest ciekawszą postacią niż sama Sierra, więc może o niej powinni zrobić film.

Najbardziej odrębnie ocenione

  • 6.7
    6.7
    5.6
    5.6
    10
    Ostatni raz takie uczucie miałam na „Parasite”. Przepiękne, eklektyczne i energetyczne rozliczenie z przeszłością, miłością, pasją i stratą. Dzieło, w którym się jest, a ono jest w Tobie po seansie. To, co robi w głównej roli Fabijański, to jakiś kosmos. Jeden z najlepszych filmowych występów, jakie widziałam w 2019 – katharsis, szaleństwo, zabawa i pustka w jednym. Wypłakałam hektolitry łez. A jak nie płakałam, to się szczerze uśmiechałam. Korzyński to bóg polskiej muzyki filmowej.
  • 7.2
    7.2
    6.4
    6.4
    9
    Magiczna opowieść o samotności. Pod wieloma względami przypomina zeszłoroczny "La La Land". Sally Hawkins jest niesamowita w roli głuchoniemej Elisy. W każdym z nas kryje się jakaś baśniowa postać - i to właśnie Guillermo del Toro chciał udowodnić "Kształtem wody". Alexandre Desplat po raz kolejny pokazuje, że jest jednym z najwybitniejszych kompozytorów muzyki filmowej. Poza tym, wizualnie ten film to czysta poezja.
  • 7.7
    7.7
    10
    „Midsommar. W biały dzień” to dla mnie horror idealny. Straszy tym, co nie jest nam obce, czyli tym, co ludzkie, korzystając ze schematu wprowadzenia nowych jednostek do zamkniętej społeczności, z którego równie świetnie czerpał w XXI wieku chyba tylko Lars von Trier w swoim wybitnym „Dogville”. Inspiruje się klasyką gatunku, a najbardziej zauważalnie „Kultem”. Do tego Ari Aster doskonale korzysta z pola do alegorycznych popisów, jakie daje mu obrana konwencja.

Najwięcej polubień

  • 6.6
    6.6
    6.7
    6.7
    7
    Odebrałam go w sposób bardzo osobisty i emocjonalny. Brie Larson to idealna Carol Danvers - taka z moich marzeń o ekranizacji przygód ulubionej superbohaterki. Relacje między postaciami zostały świetnie nakreślone, więc czego chcieć więcej. Nawet jeśli nie wnosi nic nowego, to wzrusza i nie rozczarowuje.
  • 8.2
    8.2
    7
    „Boże Ciało” jest najlepszym, co mogliśmy wysłać na Oscary. To w końcu film posiadający swój własny charakter i ukazujący jakąś tam część polskiej kultury czy mentalności, ale dość uniwersalny i zrozumiały dla reszty świata. „Boże Ciało” to równocześnie nie jest dzieło, które jakkolwiek by mnie zachwyciło. To najlepszy film Jana Komasy i reżysersko naprawdę sprawny. Więcej problemów widzę za to w scenariuszu. Znakomity Bartosz Bielenia w roli głównej i równie świetne Rycembel i Konieczna.
  • 6.7
    6.7
    5.6
    5.6
    5
    Historii Garetha Jonesa brakuje odwagi. Segmenty w USA i UK wyglądają, jakby były żywcem wzięte z "Mostu szpiegów". Wszystko ratuje rozdział na Ukrainie, który wstrząsa, ale wciąż trudno mówić o totalnym wbiciu w fotel i wielkim napięciu, ponieważ do czasu podróży Jonesa jesteśmy już jakąś godzinę emocjonalnie poza filmem.