Serwis w nowej odsłonie. Największa aktualizacja w historii serwisu. Sprawdź
Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
Bardzo pozytywnie oceniony i uznany przez krytyków
Bardzo pozytywnie oceniony i uznany przez użytkowników

Cleo pracuje jako służąca u pani Sofii. Kiedy od pracodawczyni odchodzi mąż, a gosposia zachodzi w nieplanowaną ciążę, obie zbliżają się do siebie.

  • Recenzje popularnych krytyków

  • Recenzje popularnych użytkowników

    • Z rozmachem, a jednak intymnie. Czarno-biało, a jednak kolorowo. Dużo wątków, a jednak niespiesznie. Wsiąkłem w tę rodzinę i zapragnąłem się stać jej częścią. Sorry, Pawlikowski - Cuarón potargał mną bardziej.

    • W drugiej połowie jest znacznie lepszy, ale w pierwszej to po prostu festiwal nudy, w której niemal nic się nie dzieje, a wiele scen jest przerywana fillerami. Nie skupiono się zbytnio na postaciach i historii, a to jest problem, bo w jaki sposób w takim razie miałbym przejmować się wydarzeniami dziejącymi się na ekranie.

    • Siłą tego skromnego kobiecego dramatu jest prostota z jaką Cuaron przedstawia świat w jakim główna bohaterka się obraca.To zdecydowanie film który czerpie wiele z kina kontestacji,kina lat 60-70. Czarno-biały obraz tak naprawdę nadaję tu "kolorytu" i sprawia, że widz bardziej odczuwa każdą scenę bez wypuszczania dramaturgii - narracyjny majstersztyk. Cuaron zachwyca mnie też sposobem prowadzenia kamery i komponowania kadrów, są one niezwykle hermetyczne co tylko uwzniośla portret kobiet. Brawo.

    • Można się tym filmem zachwycać pod warunkiem, gdy się zacznie oglądanie od 80 minuty, bo do tego momentu trudno nie zasnąć. Nic się nie dzieje, a bohaterka chodzi tak rozemłana, że nijak nie wzbudza zainteresowania. Pomysł aby wpuszczać to równolegle do kin i na platformę - nieodrzeczny. Już chyba lepiej oglądać w domowych warunkach, najlepiej przewijając na przyśpieszeniu pierwsze półtorej godziny, albo po prostu skupić się na czterech udanych scenach.

    • Cuaron osiągnął poziom o jakim wielu reżyserów może tylko pomarzyć. Dzieło wybitme pod prawie każdym względem.

  • Najlepsze recenzje użytkowników

    • Siłą tego skromnego kobiecego dramatu jest prostota z jaką Cuaron przedstawia świat w jakim główna bohaterka się obraca.To zdecydowanie film który czerpie wiele z kina kontestacji,kina lat 60-70. Czarno-biały obraz tak naprawdę nadaję tu "kolorytu" i sprawia, że widz bardziej odczuwa każdą scenę bez wypuszczania dramaturgii - narracyjny majstersztyk. Cuaron zachwyca mnie też sposobem prowadzenia kamery i komponowania kadrów, są one niezwykle hermetyczne co tylko uwzniośla portret kobiet. Brawo.

    • Genialna, intymna i bardzo zmysłowa opowieść o walecznej kobiecie, ale to co najpiękniejsze to historia, którą ulice Meksyku przekazują nam w każdym kadrze

    • Z rozmachem, a jednak intymnie. Czarno-biało, a jednak kolorowo. Dużo wątków, a jednak niespiesznie. Wsiąkłem w tę rodzinę i zapragnąłem się stać jej częścią. Sorry, Pawlikowski - Cuarón potargał mną bardziej.

    • Cuaron osiągnął poziom o jakim wielu reżyserów może tylko pomarzyć. Dzieło wybitme pod prawie każdym względem.

    • Miałam stracha, że po tylu rankingach, recenzjach i nagrodach nie będę umiała podejść do Romy z czystą głową. Okazało się, że nie trafiając do mnie natychmiast - po kilku sekwencjach po prostu powaliła mnie swoją skromnością.

  • Nowe recenzje krytyków

    • Dla fanów kina filipińskiego, Mexico City zleje się z ulicami Manili, a światłocień malujący się na twarzach postaci podkreśli nie tylko wewnętrzne napięcie, lecz również grozę ponurych realiów politycznych, a także korespondującej z tamtym czasem współczesności. Roma jest filmem obliczonym dla większej publiczności, ale można ją zaakceptować jako swego rodzaju wstęp do gatunku dla zainteresowanych.

      Więcej
    • Czy "Roma" jest arcydziełem? Nie wiem, choć skłaniałbym się do odpowiedzi twierdzącej. Nie wahałbym się jednak uznać obrazu Cuaróna za jeden z najlepszych filmów ostatnich lat.

      Więcej
    • Absolutnie wybitny, epokowy, który odmieni kinematografię na wiele lat.

      Więcej
    • Zachwyca każdym swoim ujęciem, a także rozmachem inscenizacyjnym, ilością statystów czy scenografią.

      Więcej
    • Nigdy nie powinniśmy zapominać, że kino, że film, to przede wszystkim opowieść - zazwyczaj o ludziach i świecie. W Romie tej opowieści zwyczajnie nie dostajemy, musimy niemal od zera wymyślić ją sobie sami. W zamian dostajemy piękne zdjęcia i wizualny majstersztyk. Czy taki układ między widzem a filmowcem jest jednak w porządku? Moim zdaniem nie.

      Więcej
  • Nowe recenzje użytkowników

    • Roma to piękny film. Bardzo trafił w moje gusta. Kadry są przepiękne, a sama historia nie znużyła w żadnym momencie. Świetnie ukazane realia Meksyku lat 70.

    • "Roma" to kino obdarzone niezwykłą naturalnością, przedstawioną zarówno na płaszczyźnie wizualnej jak i fabularnej. Życie służki, rodziny dla której pracuje, ulice miasta Meksyku i jego obrzeża - obraz pełen dopracowanych detali tworzących wiarygodny świat przedstawiony. Hipnotyzujące piękne kadry i świetna praca kamery. Kameralne kino, skromne i oszczędne na drodze realizacji ale bogate w emocje pomimo prostej historii o celu istnienia człowieka oraz jego sile tkwiącej w pozornej słabości.

    • (9.5) Jedyny zgrzyt to scena nad oceanem, dodana chyba tylko po to żeby zwiększyć dramaturgię filmu. Jaka matka zostawia rozbrykane dzieciaki nad takimi falami?

    • Zaskakujące na tle ostatnich efektownych dokonań Cuarona aczkolwiek nie do końca angażujące. Historia prosta pięknie sfilmowana szerokimi kadrami (zasłużony Oskar)świetnie uchwycajaca całe tło społeczne.

    • Ciekawe kino Cuaronowe kek. Nie jestem tym filmem zachwycony, zdecydowanie nie, szczególnie przez tempo akcji i snucie, ale film jest satysfakcjonujący. Roma porusza ciężkie tematy, przy których zdecydowanie nie będziesz się czuć komfortowo, ale są też takie w których robi się cieplej na serduszku, szczególnie scena jak najmłodszy z dzieciaków udaje, że nie żyje, kto oglądał zrozumie.