janwojciech

Użytkownik
  • Wojciech Wie
  • Dołączył(a): 23 września 2018

Ostatnio obejrzane

  • 8

    Muszę powiedzieć, żo to produkcja, w którą włożono całą masę serca. A przede wszystkim dzięki temu filmowi można 100% pewnością stwierdzić, że narodziła się nam nowa gwiazda a jej imię to Jessie Buckley! Buckley w pojedynkę wynosi tę z pozoru schematyczną historię na wyższy poziom. Myślę, że Oskar dla niej nie jest kwestią tego czy go dostanie, ale kiedy.

  • 8

    Uwielbiam filmy o kręceniu filmów, więc każdą taką pozycję łykam jak narkoman prochy. Szczególnie kiedy mamy do czynienia z czarnoskórą wersją "Disaster Artist" czyli opowieść o dążeniu do realizacji swoich marzeń wbrew wszystkim okolicznościom. Plus to wielki powrót do formy Eddiego Murphy.

  • 9

    Największe szaleństwo roku ale całkowicie satysfakcjonujące! Kino prowokujące, niepokorne, odważne i pulsujące energią.

  • 9

    Połączenie "Króla Komedii" z "Taksówkarzem" doprawione nutką bieżącego komentarza społecznego dało mocne i porażające studium obłędu oraz prawdopodobnie najlepszy film komiksowy w historii! Phoenix daje popis kosmicznego aktorstwa. Jego Joker może śmiało konkurować z tym, jakiego wykreował nieodżałowanej pamięci Heath Ledger. Wybaczcie jednak, ale nie będę ich bezpośrednio porównywał, bo to kompletnie różne wizje.

Najwyżej ocenione

  • 9

    Ari Aster zdecydowanie polubiłby się z Jagodą Szelc! Genialne zdjęcia, niesamowity klimat i wielka kreacja aktorska Florence Pugh! Gorąco polecam!

  • 9

    Największe szaleństwo roku ale całkowicie satysfakcjonujące! Kino prowokujące, niepokorne, odważne i pulsujące energią.

  • 9

    Jeśli komuś, tak jak mnie, podobały się takie produkcje jak „Dziewczyna z szafy” czy „Ostatnia Miłość na Ziemi” lub też ma dość cukierkowych, banalnych i przewidywalnych opowieści o miłości to istnieje spora szansa, że „Samotność liczb pierwszych” przypadnie mu do gustu. Mamy tu bowiem bohaterów, z którymi można się identyfikować świetne kreacje aktorskie oraz naprawdę ciekawą, subtelnie opowiedzianą historię, która pozostaje w głowie po seansie.

  • 9

    Połączenie "Króla Komedii" z "Taksówkarzem" doprawione nutką bieżącego komentarza społecznego dało mocne i porażające studium obłędu oraz prawdopodobnie najlepszy film komiksowy w historii! Phoenix daje popis kosmicznego aktorstwa. Jego Joker może śmiało konkurować z tym, jakiego wykreował nieodżałowanej pamięci Heath Ledger. Wybaczcie jednak, ale nie będę ich bezpośrednio porównywał, bo to kompletnie różne wizje.

  • 9

    Obraz, który nie każdemu przypadnie do gustu. Ja jednak gorąco polecam ponieważ doskonale stopień do jakiego współczesne społeczeństwo zanurzone jest w popkulturowej pustce, której usilnie staramy się nadać sens i znaczenie. Warto podkreślić kapitalną kreację Andrew Garfielda oraz klimat przypominający dokonania Davida Lyncha. Chętnie obejrzę drugi raz i zdecydowanie będę śledzić dalsze poczynania Davida Roberta Mitchella.

Najniżej ocenione

Odrębnie ocenione

Najlepsze recenzje

  • 9

    Ari Aster zdecydowanie polubiłby się z Jagodą Szelc! Genialne zdjęcia, niesamowity klimat i wielka kreacja aktorska Florence Pugh! Gorąco polecam!

  • 8

    Bardzo podobał mi się sposób w jaki Smarzowski podszedł do zagadnienia. Bo choć z jednej strony zabrakło mi tu większego zniuansowania i podkreślenia, że nie wszyscy księża błądzą, jednak z drugiej strony stworzył obraz na tyle mocny i sugestywny, iż udało mu się sprawić, że jestem głęboko poruszony tym, co zobaczyłem.

  • 9

    Połączenie "Króla Komedii" z "Taksówkarzem" doprawione nutką bieżącego komentarza społecznego dało mocne i porażające studium obłędu oraz prawdopodobnie najlepszy film komiksowy w historii! Phoenix daje popis kosmicznego aktorstwa. Jego Joker może śmiało konkurować z tym, jakiego wykreował nieodżałowanej pamięci Heath Ledger. Wybaczcie jednak, ale nie będę ich bezpośrednio porównywał, bo to kompletnie różne wizje.

  • 9

    Obraz, który nie każdemu przypadnie do gustu. Ja jednak gorąco polecam ponieważ doskonale stopień do jakiego współczesne społeczeństwo zanurzone jest w popkulturowej pustce, której usilnie staramy się nadać sens i znaczenie. Warto podkreślić kapitalną kreację Andrew Garfielda oraz klimat przypominający dokonania Davida Lyncha. Chętnie obejrzę drugi raz i zdecydowanie będę śledzić dalsze poczynania Davida Roberta Mitchella.

  • 8

    Nie jest to produkcja idealna, ale moim zdaniem zdecydowanie była potrzebna. Kobiety po prostu zasłużyły na kolejną po Wonder Woman silną i świetnie zagraną superbohaterkę, z którą mogą się utożsamiać i która może je inspirować. Brie Larson udowodniła, że jest na prawdę dobrą aktorką i ma charyzmę więc nic dziwnego, że udało jej się wykreować ciekawą postać. Już nie mogę się doczekać na to, co pokaże w Avengers Endgame. Dodatkowe punkty dla Goosa, który zdecydowanie kradnie show.

Średnio ocenia o 0.9 wyżej niż inni użytkownicy