5.1

Negatywnie oceniony przez krytyków

5.5

Negatywnie oceniony przez użytkowników

  • Anuluj
  • 0/500
Kiedy Eddie Brock zdobywa moce symbionta, zmuszony jest uwolnić swoje alter-ego "Venoma", by ratować własne życie.
5.5 10.0 0.0 79
Negatywnie oceniony przez użytkowników
  • 49%
    pozytywnych
  • 79
    obejrzało
  • 44
    recenzje
  • 79
    ocen
  • 39
    pozytywnych
  • 40
    negatywnych
  • 3
    Po raz kolejny Sony skutecznie spierniczyło swój własny projekt w obawie przed spierniczeniem go. Obsada robi co może, żeby to wszystko utrzymać w ryzach, a reżyser w zamian za produkcyjny i fabularny chaos serwuje nam parę niezłych żartów i naprawdę dobre sceny akcji, ale co z tego, skoro po wyjściu z kina czuje się jedynie pustkę w duszy oraz we własnym portfelu. Poczekać na premierę na krążkach, na razie trzymać się od tego z daleka.
  • 5
    Cierpi na masę problemów z fabułą i montażem, a sam złoczyńca to typowy zły człowiek w garniturze, który później zmienia się w większego stwora podobnego do tytułowego bohatera. Jednak sceny akcji wypadają nieźle, a relację Venoma z Eddie'm zrealizowano naprawdę dobrze. Od momentu połączenia tej dwójki bawiłem się całkiem dobrze na tej produkcji. Szczerze mówiąc, naprawdę chciałbym zobaczyć sequel do tego filmu.
  • 6
    Po całej otoczce przed premierą miałem ostudzone oczekiwania co do tego filmu. Ku mojemu zdziwieniu otrzymałem niezła bajkę o złym bohaterze. Oczywiście Tom Hardy drażni jako total luzak , przynajmniej mnie. Ale reasumując widz dostaje całkiem zgrabną opowieść o czarnym glucie:)
  • 5
    Chaotyczne lazy writing i papierowe otoczenie z postaciami bez charyzmy. Tom Hardy po raz kolejny udowodnił jednak, jak dobrym jest aktorem. Ratuje ten film i to na wiele sposobów. Lecz po tylu odsłonach spod szyldu Marvela, publiczność oczekuje czegoś więcej. Scena po napisach końcowych daje nadzieję na rehabilitację pełnokrwistą kontynuacją.
  • 6
    To kolejny średni film z originem komiksowej postaci lecz przez grzebanie w stumilionowej produkcji przez osoby nie mające pojęcia co robią wyszedł z tego przeciętniak, którego musiał udźwignąć tylko jeden aktor. Warto samemu sprawdzić jeżeli macie w sobie odrobinę dziecka lubiącego komiksy z lat 90. Dużo mięcha, dużo akcji i mało logiki.
  • 4
    No i dostaliśmy kolejnego "potworka Frankesteina", tym razem od Sony. Film to kompletny bajzel pod każdym względem (nawet technicznym), zlepek kompletnie różnych konwencji. Sceny akcji zawodzą bardzo, widać, że były z myślą o innej kategorii wiekowej. Na plus jedynie Hardy, który wyciska z tego scenariusza 200%. Relacja z symbiontem w wielu momentach też jest naprawdę udana i wielka szkoda, że bardziej tego nie rozwinęli.
  • 5
    Cóż wszystko co się działo wokół tej produkcji nie napawało optymizmem. Hardy stara się jak może a jego relacja z symbiontem jest... głupia,ale urocza. Motywacje Venoma są idiotyczne ale nie tak jak złoczyńcy. Ehhhh tak złoczyńca w tym filmie to jedno wielkie XDD. Niewykorzystana jest Williams, efekty to niezły crap tylko, że ogląda się to znośnie. Dla Hardego można się wybrać, ale poza tym to lepiej przejść się na Kler. Ps:Tak w tym filmie jest Harrelson i o ja pierdole Woody co oni ci zrobili.
  • 6
    Gdyby Fleischer nie położył scenariusza, każąc mało atletycznie zaprojektowanemu Eddiemu kicać po ciężarówkach i na siłę ratować świat pod banderą szlachetności, to ten razem z jego glutowatym koleżką przerośliby niejednego bohatera z MCU. Hardy na swoich szerokich barach dźwiga cały humor, dialogi i relacje tego filmu i w pewnych momentach to rzeczywiście ma moc i cała sala wybucha śmiechem. Twórcy jednak pokroili i ubrali to tak, jakbyśmy oglądali "najlepsze sceny" z The Room. Nie o to chodzi.
  • 6
    To jest typowy Guilty Pleasure. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak dobrze bawiłem się w kinie, relacja venoma z Eddim genialna i żarty również naprawdę śmieszą.Niestety wiele w tym filmie nie zagrało tak jak powinno wątek romantyczny nie jest zły lecz pokazuje rozstrzał tonalny tego filmu, a czarny charakter nie jest jakoś bardzo źle napisany, ale jest płaską postacią.Jednak mimo wszystko mam pozytywne odczucia względem tego filmu[jest uroczy a hardy przechodzi samego siebie].Czekam na sequel.
  • 7
    Problemy tej produkcji (np. stereotypowy villian, kłopot z samookreśleniem i częste zmiany tonacji, momentami marne CGI czy całkowicie zmarnowana Michelle Williams (bo ograniczenie takiej aktorki do roli stereotypowej love interest trudno inaczej nazwać) są wyraźnie widoczne, ale nie przeszkadzało mi to się podczas seansu dobrze bawić!, Tom Hardy jest kapitalny a jego relacja z "pasożytem" ciekawa. Chętnie obejrzałbym coś na wzór ekranizacji gry "The Darkness".
  • 5
    Guilty Pleasure. Zabawa podczas seansu była naprawdę przednia, mimo wielu wad, które nie powinny mieć racji bytu w takich produkcjach. Warto się jednak poświęcić i obejrzeć choćby dla ironicznej kreacji niezawodnego Toma Hardy’ego. Po wcześniejszym nastawieniu na komedię gwarantowana świetna rozrywka.
  • 6
    Spodziewałem się najgorszego, a nie było tak źle.. Film wygrywa relacją Eddie'go Brock'a z tytułowym "pasożytem" ( sorki Venom, nie gniewaj się). Niestety ubolewa efektami, resztą obsady, montażem i tym dziwnym finałowym pojedynkiem. Dawno nie widziałem Tom'a Hardy'ego, który tak dobrze bawi się w swojej roli!
  • 5
    Piękna (bo Tom Hardy <3) katastrofa z koszmarnym CGI, scenariuszem pozbawionym logiki i papierowymi postaciami, której twórcy nie wiedzieli, czy chcą stworzyć body horror, buddy film czy kolejny sztampowy origin postaci, przez co panuje jeden, wielki chaos, z którego narodziła się jednak urocza relacja Eddie/Venom i świetnie zagrany przez Hardy'ego główny bohater. Z tych dwóch powodów seans filmu nie boli, a wręcz dostarcza jakiejś rozrywki, o ile na czas trwania filmu wyłączy się myślenie.
  • 5
    Jakimś cudem udało się "Venomowi" stanąć zupełnie obok wszystkiego, co serwuje nam aktualnie kino superhero. Nie jest to oczywiście udany eksperyment, ale jest w nim coś osobliwie dziwnego, zwłaszcza gdy w trzecim akcie zupełnie puszcza hamulce. Kandydat do przyszłych zakrapianych seansów po północy.
  • 3
    To duża sztuka zrobić film w tak wielu aspektach zły. Nawet w takich technicznych jak montaż, dźwięk, ujęcia. Broni się Tom Hardy. Rozwiązaniem byłoby przeobrażenie tej produkcji w totalną bekę, ale pojawia się ten motyw bardzo nieśmiało w samej końcówce. Jakby tego było mało, trzeba jeszcze naczekać się na scenę po napisach.
  • 3
    Aż szkoda mi słów. Sony po prostu zmarnowało potencjał filmu przez to, że zbyt ingerowało w trakcie jego tworzenia. Nawet nie jest z tego dobre guilty pleasure.
  • 5
    Niestety widać, że na film były różne koncepcje. Wydaje mi się jednak, że wciąż przy bezrefleksyjnym oglądaniu, można czerpać z tego tytułu rozrywkę. Jest tu jednak sporo wad. Zero krwi (nie żeby to był wymóg przy dobrym filmie superbohaterskim, ale tu jej brakuje), masa cięć przy scenach akcji, które zresztą są średnie, niewykorzystana Michelle Williams, przerabiany milion razy motyw przeciwnika takiego, jak główny bohater, tylko silniejszego. Sporo tego.
  • 5
    Najlepiej wypada - paradoksalnie - jako buddy comedy - widać, że Hardy bawił się na planie wyśmienicie. Realizacyjnie (CGI) zatrzymany w poprzedniej dekadzie.
  • 5
    Najsmutniejsze jest to, że czasem to naprawdę dobry film - Hardy z Venomem radzą sobie naprawdę ładnie i ich dyskusje to zdecydowanie największa zaleta filmu. A potem wracamy do głównej fabuły, która przypomina czemu ten film nie jest dobry - bo to czysty scenariuszowy chaos, z wymieszanymi wieloma gatunkami i nawet nie starający się nas zainteresować.
  • 7
    Nie zgadzam się falą negatywnych recenzji. Owszem- Venom nie jest żadnym arcydziełem ale powiedzieć ,że to film słaby bądź średni to spora niesprawiedliwość. Ogląda się przyjemnie, historia nie nudzi, jest sporo akcji, Tom Hardy znów pokazuje jak znakomitym jest aktorem. Cała relacja pomiędzy Eddie'm ,a Venomem to niesamowity smaczek. Co nie wyszło ? Niestety poza Hardym można ponarzekać na grę aktorską, kilka rzeczy można też było zrobić nieco lepiej(chwilami wkrada się "amerykańska głupota")
  • 5
    Czy jest to dobry film? Nie. Czy bawiłam się na nim dobrze? W sumie tak. Będzie to dla mnie takie guilty pleasuer. Film ratuje Tom Hardy oraz relacja Venoma i Eddiego. Tyle, że jest to typowy origin, który po 10 latach MCU jest po prostu słaby. Pierwsza część filmu gdzie poznajemy głównego bohatera jest zbyt długa i zaczeło się robić nudno. Szkoda, że nie zrobili jak w Spider-man Homecoming, wtedy poznalibyśmy Eddiego już po połączeniu z Venomem.
  • 4
    Jeden z największych blockbusterowych niewypałów tego roku. Nawet Tom Hardy nie zrobi z niego dobrego filmu, ale przynajmniej sprawia, że czas seansu nie będzie kompletnie stracony.
  • 5
    "Venom" to nie najgorsze kino, ale niestety nie obyło się bez wad. Sztampowy czarny charakter, sporo uproszczeń i dróg na skróty, niewykorzystany potencjał aktorów (chociażby Williams), a całość jakby pozbawiona chęci do bycia czymś wartym zapamiętania. Efektownie wyglądają sceny akcji, ale co z tego, skoro nie wiadomo co się dzieje na ekranie. Obronną ręką wychodzi tutaj Tom Hardy oraz relacja jego bohatera z symbiontem, co może nawet dostarczać przyjemnej rozrywki.
  • 4
    Dwa razy błogo zasypiałem i dwa razy budziłem się z niesmakiem. Potem zasnąłem raz jeszcze żeby obudzić się na "easter eegach"... Rozwleczony trailer z wymuszonym Hardy'm i plastikową Williams... Niby tylko 112 minut... Ale szkoda tego czasu, bo życie krótkie..
  • 3
    Lubię naszego Toma ale....
  • 3
    Lol! Nie wiedzieli czy ma być mrocznie czy śmieszkowo, więc wyszła symbioza parodii superhero z głupawą komedią. That thick venom i walka plastikowych glutów xD
  • 9
    bardzo dobry film nie wiem czemu tak nisko oceniony POLECAM
  • 4
    W roku, w którym wychodzi Infinity War dostajemy superhero takie jak Venom - wstyd! Nie ratuje nawet Hardy. Sama postać Venoma nadal nie jest tą, którą chcielibyśmy oglądać. Standardowy i sztandarowy przykład scenariusza generowanego przez losową stronę internetową.
  • 8
    Dobry film antybohaterski
  • 4
    Duży potencjał, stłamszony w 70 minutowy trailer, średnie efekty specjalne i zwyczajny brak talentu twórców. Na plus jak zawsze Hardy i lekka dawka humoru
  • 4
    Uwaga! Tekst zawiera spoilery. Kliknij żeby zobaczyć.
    Spodziewałem się czegoś znacznie gorszego. Widać tu chaos fabuły i tonacji oraz sklejanie pociętego materiału (najcudowniejszym przykładem jest Venom zmieniający decyzję ze zniszczenia planety na potulne na niej życie i obronę jej przed "gorszym" symbiotem, duh), ale da się to obejrzeć bez zgrzytania zębów. Hardy jest świetny, relacja z Venomem broni się, ten wygląda rewelacyjnie i robi piękny rozpierdol. szkoda tylko przeciwnika i finałowej walki.
  • 6
    Sprawdziło się co wszyscy mówili, film zrobiony jakby ostatnich 10 lat ekranizacji komiksów nie było, nie mniej ja czasem lubię wrócić do Spider-mana Raimiego, stąd też nie widzę sensu niżej oceniać tej produkcji. Ot przyjemny akcyjniak z potencjałem większym niż wyszło w rzeczywistości.
  • 6
    Letni w odbiorze jak na swoje duże możliwości. Brakuje większego kopa i trochę lepszego scenariusza. Tom Hardy robi co może, ale to też nie jest szczyt jego umiejętności.
  • 4
    Fabularnie jest tak nędzny aż kampowy. Gdyby nie Hardy, film zbierałby cięgi od wszystkich a tak kosi hajs w box officie, bo to Venom. Ale czy Venom nie zasługuje na niebo lepszy skrypt?...
  • 4
    Te dobre elementy, jak relacja Eddiego z Venomem, kilka pomysłów na horror czy głupie napierdzielanie się gigantycznych kosmitów, są na tyle fajne, że "Venom" pozwala na trochę dobrej zabawy. Ale tylko tyle, bo niestety ta mieszanka mimo wszystko ciekawych lub przynajmniej nie tak złych pomysłów nie ma szans połączyć się w cokolwiek sensownego, a rozrywka wynika z nieporadności. Szkoda, bo kilka interesujących myśli za tym stało, ale gwałtowna zmiana kierunku jest tutaj bardzo wyraźnie widoczna.
  • 4
    Z jednej strony to tak zły film, że nie zasługuje na więcej niż 4, z drugiej samo patrzenie daje jednak sporo frajdy, no i chemia między symbiotem a Brockiem jest świetna. Taka esencja guilty pleasure.
  • 2
    Po co? Czy każdy hero, villain, krewny i znajomy villaina, kolega kuzyna superbohatera musi dostać swój film? I czy trzeba je robić tak na łapu capu? No nie podobało mi się chyba nic. Nie podobał mi się Tom Hardy, który się starał, ale pracował z opornym scenariuszem, nie podobała mi się historia rodem z 2003, która przestanie Cię zaskakiwać tak po 7 minutach, bo jest 15 lat później i w sumie całkiem sporo rzeczy już widziałeś w kinie superbohaterskim, więc po co odgrzewać tak stary kotlet.
  • 5
    AiD
    https://www.youtube.com/watch?v=OQo-GmwEYtE
  • 3
    Bardzo słaby film. Papierowe postaci, których nie udało się ożywić nawet pomimo starań aktorów. Nie bawi, nie straszy, nie angażuje. Sztampowa struktura, bez żadnych zaskoczeń. Szkoda, bo ten projekt miał potencjał.
  • 4
    https://www.youtube.com/watch?v=5dXuINOrH44
  • 3
    nuda, ironiczny Hardy na plus
  • 4
    Nie ma jakiejś totalnej tragedii, ale mimo wszystko przy poziomie dzisiejszych filmów superbohaterskich mocno odstaje poziomem oraz techncznymi aspektami
  • 5
    Ten film jest tak pociesznie nieporadny, że nie potrafię go tak szczerze zjechać :)
  • 10
    Mi sie bardzo podobało i czekam na kolejną część

Aktywne