Spider-Man: Bez drogi do domu

2021 Film
Bardzo pozytywnie oceniony i uznany przez krytyków
7.4
Pozytywnie oceniony przez użytkowników

Kiedy cały świat dowiaduje się, że pod maską Spider Mana skrywa się Peter Parker, superbohater decyduje się zwrócić o pomoc do Doktora Strange'a.

  • Recenzje krytyków

  • Recenzje użytkowników

    • 7

      To naprawdę udana odsłona serii oraz solidne zamknięcie trylogii ze Spidey'm dziejącym się w MCU, który przyzwoicie radzi sobie z wkomponowaniem w fabułę całego multiwersum oraz skupia się zdecydowanie na tym, co trzeba, mimo przepychu wątków i postaci. Szkoda tylko, że finał wywołał u mnie kwestię istnienia poprzednich odsłon MCU.

    • 6

      znakomity wizualnie, z jajem i podtekstami, ale scenarzystom przydałyby się nożyczki, recenzja: https://www.wodaiogien.com/single-post/spider-man-bez-drogi-do-domu-zdekonspirowany-ocena-6-10

    • 9

      Bez drogi do domu to nie tylko zwieńczenie trylogii spod skrzydeł Marvela,ale też piękna klamra podsumowująca wszelkie perypetie człowieka pająka.Ten film skrywa w sobie tak wiele smaczków,wzbudzając piękne wspomnienia-wielki ukłon w stronę poprzednich części.Watts daje Nam jazdę bez chwili zatrzymania i wspaniale tworzy podwaliny do kontynuacji przygód Doktora Strange'a i myślę,że całego konspektu wieloświatów.Pozostaje zatem zacierać ręce,czekać i prosić studio o więcej takich epickich filmów

    • 7

      Nie dawałem szans temu filmowi przed premierą. Spodziewałem się przepełnionego irytującym fanserwisem bajzlu, a dostałem udane domknięcie trylogii, które nie zapomina o postaciach i jakimś cudem, dobrze radzi sobie z zaimplementowaniem multiwersum do swojej fabuły. Wciąż nie zabrakło problemów, ale ku mojemu zaskoczeniu, dostałem kompetentny film, a nie tylko event do wspominania w przyszłości.

    • 8

      To jak splata te wszystkie elementy i jak nimi wyzwala emocje i nawet pomimo wszystkiego, co ostatnio w MCU mi nie leżało, jest po prostu "osom". Watts ma tu wreszcie ogromne pole do popisu. Świetne poboczne postaci, bohatera w fazie charakterologicznej transformacji i kolosalnie ważne dla przyszłości Uniwersum wydarzenia. Na powrót czuć to, za co kochało się poprzednie fazy w ich największej świetności.

    • 8

      Zamiast na rozwijaniu uniwersum i postaci Parkera twórcy wciskają nam mnóstwo kapitalnego fanserwisu jednak za jego pomocą są wstanie zbudować historię która nie będzie dla nas obojętna a zakończenie ruszy was bardziej niż to z Daleko od domu.

    • ?

      Miał być kompletny bałagan, a jakimś cudem wyszła z tego nie tylko całkiem ładna celebracja prawie 20 lat obecności Spider-Mana na wielkim ekranie, ale i laurka dla postaci Pajączka w ogóle, ze zjadliwym fanserwisem. Niby to wciąż film Parkera Hollanda, ale jednak czuć bycie tym wykalkulowanym korpo-produktem, który za pomocą mnóstwa rozpraszaczy uwagi stara się maskować dość pretekstowy scenariusz.

    • 6

      Scenariuszowy bałagan, fabuła klejona na ślinę, problemy z tempem, tona fanserwisu, najbardziej żenujący humor w trylogii. Do tego Ned uczący się magii w 5 minut. Ale sceny dramatyczne odpowiednio wybrzmiewają, a Strange jak zwykle najlepszy, szkoda że znika w połowie filmu. Venom też ok.
      Nadal niezły film, ale najgorszy z trylogii, taki typowy komiksowy event. Niestety nie podoba mi się kierunek, w jakim zmierza Marvel, proszę, nie idź tą drogą.
      'You know, I'm something of a scientist myself.'

    • ?

      Dobre podsumowanie nie tylko trylogii z Tomem Hollandem, ale też wszystkich filmów ze Spider-Manem w ciągu 20 lat.

    • 7

      Też dałem się zbaitować.

Najlepsze recenzje użytkowników

  • ?

    Miał być kompletny bałagan, a jakimś cudem wyszła z tego nie tylko całkiem ładna celebracja prawie 20 lat obecności Spider-Mana na wielkim ekranie, ale i laurka dla postaci Pajączka w ogóle, ze zjadliwym fanserwisem. Niby to wciąż film Parkera Hollanda, ale jednak czuć bycie tym wykalkulowanym korpo-produktem, który za pomocą mnóstwa rozpraszaczy uwagi stara się maskować dość pretekstowy scenariusz.

  • 7

    Nie dawałem szans temu filmowi przed premierą. Spodziewałem się przepełnionego irytującym fanserwisem bajzlu, a dostałem udane domknięcie trylogii, które nie zapomina o postaciach i jakimś cudem, dobrze radzi sobie z zaimplementowaniem multiwersum do swojej fabuły. Wciąż nie zabrakło problemów, ale ku mojemu zaskoczeniu, dostałem kompetentny film, a nie tylko event do wspominania w przyszłości.

  • 9

    Bez drogi do domu to nie tylko zwieńczenie trylogii spod skrzydeł Marvela,ale też piękna klamra podsumowująca wszelkie perypetie człowieka pająka.Ten film skrywa w sobie tak wiele smaczków,wzbudzając piękne wspomnienia-wielki ukłon w stronę poprzednich części.Watts daje Nam jazdę bez chwili zatrzymania i wspaniale tworzy podwaliny do kontynuacji przygód Doktora Strange'a i myślę,że całego konspektu wieloświatów.Pozostaje zatem zacierać ręce,czekać i prosić studio o więcej takich epickich filmów

  • 6

    W momentach, gdy film skupia się na bohaterach wypada dobrze lub nawet świetnie, ale gdy wchodzi w tony superbohaterskie to traci moją uwagę i zainteresowanie tym, co się dzieje. Głównie z uwagi na wizualną nijakość, ciemność i chaos. Reżyser radzi sobie z opowiadaniem dramatycznej historii i relacji międzyludzkich, ale nie jest za bardzo zainteresowany samym kinem czysto superbohaterskim, na czym cierpi segment rozrywkowy. Potrafi wzruszyć i rozczulić, ale też zażenować i odrzucić jako event.

  • 8

    To jak splata te wszystkie elementy i jak nimi wyzwala emocje i nawet pomimo wszystkiego, co ostatnio w MCU mi nie leżało, jest po prostu "osom". Watts ma tu wreszcie ogromne pole do popisu. Świetne poboczne postaci, bohatera w fazie charakterologicznej transformacji i kolosalnie ważne dla przyszłości Uniwersum wydarzenia. Na powrót czuć to, za co kochało się poprzednie fazy w ich największej świetności.