typowyjedrzej

Użytkownik

Jestem wybitnym filmoznawcą, więc mam sporo do powiedzenia na każdy temat.

  • Dołączył(a): 11 czerwca 2018

Ostatnio obejrzane

  • 9

    Twórca najlepszej z filmowych historii o Harrym Potterze nie zawodzi też na art-house'owym poletku. Złoto!

  • 7

    Kto by się spodziewał, że po dwóch siermiężnie zrealizowanych filmach dostaje UDANY FILM ZANUSSIEGO. Po "Obcym ciele" byłem przekonany, że jego umysł wpadł w już to miejsce, z którego na starość się nie wychodzi i no wiecie, że ogólnie już po typie. Tymczasem nie dość, że mamy mit Fausta na ekranie i mocne filozoficzne pierdolamento to cała historia jawna fajnie se leci, trzyma się kupy, trzyma w napięciu i jeszcze dobrze wygląda

  • 2

    Jakk chcesz zaskoczyć widza, stworzyć jakiś skonsternowany świat to albo Wam się uda, albo Wam wyjdzie pretensjonalne gówno.
    Tutaj pretensjonalne gówno.

  • 7

    to ciekawe Wam powiem, to ciekawe. W sumie prawdopodobnie jeden z lepszych filmów w Gdyni, z kurwa ZAJEBISTĄ rolą Aleksandry Koniecznej w roli Igi Cembrzyńskiej. Wiecie no, ja Kondratiuka znam tylko Hydrozagadkę i jest to mój jeden z ulubionych polskich filmów ever, toteż jakoś ta historia mnie poruszyła. A że jest przy okazji gorzka, ale też nieco zabawna i powiedzmy gdzieś tam zostawia jakąś nadzieję to super.

Najwyżej ocenione

Najniżej ocenione

Odrębnie ocenione

  • 3

    1. Gadają sb o tańcu
    2. Tańczą sb
    3. Gadają sb o segzie
    4. Tańczą sb
    5. Robią sb przemoc i segz

    (to nie moje słowa, ale to moja opinia)

  • 2

    Po co? Czy każdy hero, villain, krewny i znajomy villaina, kolega kuzyna superbohatera musi dostać swój film? I czy trzeba je robić tak na łapu capu? No nie podobało mi się chyba nic. Nie podobał mi się Tom Hardy, który się starał, ale pracował z opornym scenariuszem, nie podobała mi się historia rodem z 2003, która przestanie Cię zaskakiwać tak po 7 minutach, bo jest 15 lat później i w sumie całkiem sporo rzeczy już widziałeś w kinie superbohaterskim, więc po co odgrzewać tak stary kotlet.

  • 2

    Jakk chcesz zaskoczyć widza, stworzyć jakiś skonsternowany świat to albo Wam się uda, albo Wam wyjdzie pretensjonalne gówno.
    Tutaj pretensjonalne gówno.

  • 7

    Kto by się spodziewał, że po dwóch siermiężnie zrealizowanych filmach dostaje UDANY FILM ZANUSSIEGO. Po "Obcym ciele" byłem przekonany, że jego umysł wpadł w już to miejsce, z którego na starość się nie wychodzi i no wiecie, że ogólnie już po typie. Tymczasem nie dość, że mamy mit Fausta na ekranie i mocne filozoficzne pierdolamento to cała historia jawna fajnie se leci, trzyma się kupy, trzyma w napięciu i jeszcze dobrze wygląda

  • 4

    Jest to koszmarne fabularnie, ale bardzo sympatyczne muzycznie. Tyle, że się do kina jednak chodzi na filmy, a nie na słuchanie piosenek.

Najlepsze recenzje

  • 5

    To nie tak, że druga część jest jakaś masakrycznie zła i nie da się tego oglądać. To wciąż ładne obrazki, to wciąż słodka jak miód pani Więdłocha, ponownie ktoś próbuje nas rozśmieszyć i wzruszyć i rozkochać w bohaterach od nowa, ale jakoś mmm no czy ja wiem czy to się udało? Mnie zupełnie nie śmieszy. Może za wiele oczekiwałem? Może te same wyświechtane klisze już na mnie tak nie działają? Może nie jestem grupą docelową tych jakże niewysublimowanych product placementów?

  • 4

    Jest to koszmarne fabularnie, ale bardzo sympatyczne muzycznie. Tyle, że się do kina jednak chodzi na filmy, a nie na słuchanie piosenek.

  • 6

    Z jednej strony to wizualny majstersztyk i pyszna Dakota (dziwne, bo normalnie jej nie trawię) i oczywiście Tilda również wybitna i tak dalej i tak dalej, plepleple. Z drugiej strony jednak ani to szokujące, ani to straszne, ani to nieszczególnie buduje napięcie. Taki raczej 2,5 godzinny festiwal wizualnych fajerwerek nam pan Luca Guantanamo funduje.

  • 7

    OT, KLASYCZNA SMARZOWSZCZYZNA. WSZYSTKO WSPANIALE ZAGRANE (WIĘCKIEWICZ JUŻ 12. RAZ W TEJ SAMEJ ROLI, MOJA GRATULACJA), NADWYRAZ DRAMATYCZNE, ALE JAKOŚ NIE DO KOŃCA DLA MNIE ZGRABNIE NAPISANE. A KSIĘŻA WCALE NIE TACY ŹLI, PROSZĘ TUTAJ NIE PIERDOLIĆ GŁUPOT, ŻE TO O PODŁYCH KSIĘŻACH.

  • 5

    o kobiecym alkoholiźmie, ale jakoś bezmięsnie. Tak po Dębskiemu typowo. Nie powiem, żeby to był jakiś źle nakręcony albo nudny film, bo momentami nawet mnie ścisnął za gardło, ale to jest typowa Dębska Księżna Polskiego Obyczaju także naprawdę wiadomo jak to się wszystko rozegra. Gorsze niż Moje Córki Krowy, lepsze niż Plan B (bo nic nie może być gorsze niż Plan B). No tak se Kochani zasadniczo.

Średnio ocenia o 1.0 niżej niż inni użytkownicy