Aktualizacja serwisu! Seriale, dziennik obejrzeń, "moja strefa", import i eksport, komentarze, konwersacje i wiele więcej. Sprawdź
7.3 10.0 0.0 60
Pozytywnie oceniony przez krytyków
7.3
Pozytywnie oceniony przez użytkowników

Amerykańska baletnica rozpoczyna naukę na prestiżowej niemieckiej akademii tańca. Niebawem odkrywa mroczne sekrety szkoły.

  • Recenzje krytyków

  • Recenzje użytkowników

    • 6

      Film, który trzeba jakiś czas przetrawić i dopiero potem go ocenić. Scena masakrowania tańcem-opętańcem i jedna wielka jatka pod koniec filmu hipnotyzują widza jak dobry narkotyk mimo olbrzymiej ilości brutalnej przemocy, więc tym bardziej szkoda, że pomiędzy tymi momentami film po prostu się snuje bez jakiegoś szczególnego ładu i składu. Zyskałby jak cholera po paru solidnych cięciach montażowych.

    • 5

      Wizualnie imponujące. Świetny montaż. Dobry pomysł na podział na akty pozwalający przetrwać przydługi seans. Pod względem fabuły potwornie przeciągnięty i chaotyczny. Bez odpowiedniego podkładu trudno odgadnąć przekaz. Męczący seans tylko dla amatorów takiego kina. Alternatywą jest przybycie na ostatnie pół godziny. Wówczas krwawą jatkę można odebrać groteskowo.

    • 8

      Guadagnino stworzył nową, świeżą wersję Suspiri, gdzie na kilometr czuć styl Włocha. Warstwa audio-wizualna, jak w oryginale jest wyśmienita.

    • 10

      Na Suspirię aka 2018 w wydaniu Luci Guadagnino trzeba się przygotować.Zresztą tak samo jak na wersję Daria Argenty z 1977 roku.Zapewne seans podzieli widzów tak jak zeszłoroczna "mother!" Aronofskiego. Artystyczny,arthousesowy horror osadzony w dusznych i obślizgłych czasach.2,5h seans nawet na minutę mnie nie znudził. To seans, któremu trzeba się poddać - i wizji reżysera również- i albo się zachwycicie albo zażenujecie. Horrorem tam jest dosłownie wszystko. Zdecydowanie dla koneserów art kina.

    • 6

      Luca wbił się dzielnie w świat horroru, ale zrobił to tak agresywnie, że zostawił widza daleko w tyle. Innymi słowy, forma bez treści, ale akt V urywa dupę.

    • 8

      Na początku nie mogłem się przyzwyczaić do tego obrazu stylizowanego na produkcję z minionej epoki. Im dalej w fabule tym idiotyczniejsza, za to zdjęcia lepsze…
      Wizualnie wymiata!

    • 5

      Bardzo chciałbym lubić ten film, bo oryginał jest przecież kultowy, bo jestem fanem horroru, a w szczególności art horroru, bo uwielbiam Guadagnino za CMBYN, bo wszystko wskazywało na to, że będzie to jazda bez trzymanki, ale no nie. Niestety nie jest. To też zupełnie inny film niż produkcja Argento. Mam też wrażenie, że to scenariusz pogrzebał w największym stopniu nową Suspirię, sama historia jest po prostu słabo napisana, a Luca raczej sili się na zaskakiwanie i artyzm niż to dostarcza.

    • 10

      Guadagnino czerpie od Argento niewiele (w zasadzie tylko postacie i tytuł), co czyni jego „Suspiria” pełnoprawnym, autonomicznym kinem, a sam Włoch, jak to ma w zwyczaju, stopniowo buduje napięcie by uraczyć widza porażającym finałem, który nie może wyjść z głowy jeszcze długo po seansie. Grande Luca!

    • 8

      Ależ to jest wszystko dziwne. Ogląda się jak film z XX wieku, a jak wystrzeli to już nie ma powrotu.

    • 8

      Uwielbiam za zdjęcia, klimat oryginału, grę, choreografię i finał, ale nawet ja muszę przyznać, że czasem wlecze się to to okrutnie.

Najlepsze recenzje użytkowników

  • 10

    Na Suspirię aka 2018 w wydaniu Luci Guadagnino trzeba się przygotować.Zresztą tak samo jak na wersję Daria Argenty z 1977 roku.Zapewne seans podzieli widzów tak jak zeszłoroczna "mother!" Aronofskiego. Artystyczny,arthousesowy horror osadzony w dusznych i obślizgłych czasach.2,5h seans nawet na minutę mnie nie znudził. To seans, któremu trzeba się poddać - i wizji reżysera również- i albo się zachwycicie albo zażenujecie. Horrorem tam jest dosłownie wszystko. Zdecydowanie dla koneserów art kina.

  • 6

    Film, który trzeba jakiś czas przetrawić i dopiero potem go ocenić. Scena masakrowania tańcem-opętańcem i jedna wielka jatka pod koniec filmu hipnotyzują widza jak dobry narkotyk mimo olbrzymiej ilości brutalnej przemocy, więc tym bardziej szkoda, że pomiędzy tymi momentami film po prostu się snuje bez jakiegoś szczególnego ładu i składu. Zyskałby jak cholera po paru solidnych cięciach montażowych.

  • 10

    Guadagnino czerpie od Argento niewiele (w zasadzie tylko postacie i tytuł), co czyni jego „Suspiria” pełnoprawnym, autonomicznym kinem, a sam Włoch, jak to ma w zwyczaju, stopniowo buduje napięcie by uraczyć widza porażającym finałem, który nie może wyjść z głowy jeszcze długo po seansie. Grande Luca!

  • 8

    Guadagnino stworzył nową, świeżą wersję Suspiri, gdzie na kilometr czuć styl Włocha. Warstwa audio-wizualna, jak w oryginale jest wyśmienita.