Serwis w nowej odsłonie. Największa aktualizacja w historii serwisu. Sprawdź
Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
  • Wszystko to jest oczywiście świetnie zagrane, nakręcone i zmontowane, a napięcie w niektórych sekwencjach można kroić nożem. Solidna gatunkowa realizacja wystarcza by określić "Monument" wyjątkowo sprawnym ćwiczeniem stylistycznym, jednak niestety niczym więcej.

    Więcej
  • Interesująca próba połączenia aktorskiego warsztatu z niecodziennym podejściem do kina fabularnego.

    Więcej
  • Od dawna nie miałem takiej sytuacji, że nie potrafię opisać wrażenia, jaki wywołuje film. "Monument" na pewno będzie we mnie siedział, stanowiąc poważną układankę do rozwiązania. Widzę klocki, ale jeszcze nie wiem jak je dopasować. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że jeszcze do niego wrócę.

    Więcej
  • Tryumf twórczej młodości i potwierdzenie nowej jakości polskiej kinematografii.

    Więcej
  • Kiedy widz jest już dostatecznie rozgrzany spotkaniem z tajemnicą, otrzymuje zimny prysznic w postaci rozwikłania dużej jej części. Niepotrzebnie.

    Więcej
  • Nie tylko aktorzy zdali swój najważniejszy egzamin, reżyserka również.

    Więcej
  • Mam wrażenie, że film mógłby być znacznie lepszy, gdyby nie ograniczenia w postaci niskiego budżetu, a przede wszystkim w postaci ograniczonego czasu - całość powstała w zaledwie sześć miesięcy. Jeśli spojrzeć na to od tej strony - należałoby wręcz wyrazić podziw, że Monument jest filmem niezłym. Pozostaje więc czekać na trzeci film Szelc - miejmy nadzieję, że tym razem w pełni dopracowany i wystarczająco dofinansowany.

    Więcej
  • Niesamowicie emocjonalny, mimo braku końcowej fabuły, dziwnych i niekonwencjonalnych postaci, widz może współczuć bohaterom, przeżywać ich losy, zadawać sobie pytania. Nie ma możliwości wyjść z kina bez głowy pełnej wątpliwości.

    Więcej
  • Ten film to jedna wielka metafora wielu rzeczy naraz. Każdy może sobie z niego wyciągnąć coś innego i jego interpretacja wcale nie musi być nietrafiona.

    Więcej
  • Wprawdzie Monument to taniutka maszyna, kosztująca ledwie dwieście tysięcy złotych, lecz nanobudżet nie przeszkodził w jej odpowiednim naoliwieniu i wprowadzeniu na tory prowadzące twórców oraz widzów w stronę wewnętrznej rewolucji.

    Więcej
  • Film ten, podobnie jak Wieża. Jasny dzień, to średniej jakości kino artystyczne albo raczej dzieło, które pretenduje do tego tytułu. Nie można mu odmówić dobrego rzemiosła i przemyślanej gatunkowej realizacji. Nie jest on jednak niczym więcej niż dobrej jakości ćwiczeniem formalnym, które należałoby skrócić o połowę, by powstał z tego video art mogący zdobić wnętrze jednej z galerii sztuki współczesnej.

    Więcej
  • Chociaż "Monument" od biedy da się uznać za dzieło pretensjonalne i wyrachowane, to jest to pretensjonalność ze wszech miar uzasadniona, a nawet więcej - pożądana.

    Więcej
  • Arcydzieło arhousowego symbolizmu, klimatyczny horror, opowieść o skrywanych żądzach i autotematyczny komentarz. "Wieżą. Jasny dzień" reżyserka wzniosła sobie pomnik najoryginalniejszej debiutantki w Polsce, spychając z piedestału hermetycznych twórców. Tym razem umocniła swoją pozycję, poddając się twórczemu szaleństwu, wykorzystując głęboko zakorzenione lęki do stworzenia spójnej i niezwykle trwałej konstrukcji.

    Więcej
  • Mroczny ambient, czarna groteska, stylowa awangarda - tak wznosi się twórczy monument na cześć ceremonii wieńczącej studia w Szkole Filmowej.

    Więcej
  • Monument to kino, którego się nie ogląda, a z którym się obcuje. Wrażenia z takiego doświadczenia mogą być różne, nie koniecznie pozytywne, dużo zależy tu od was samych - na ile pozwolicie sobie wkręcić się w wizję autorki.

    Więcej
  • Mimo wielu porównań Monument pozostaje dziełem absolutnie autorskim. Awangardowo nowatorskim, prowokującym, niełatwym w odbiorze. Nie zdziwi mnie fakt, że ludzie wychodzić będą z projekcji kręcąc nosem. Na takie traktowanie zasługują tylko wyjątkowe filmy nietuzinkowych artystów.

    Więcej
  • Przypomina zabawę w horror grupy ludzi, którzy naprawdę umieją robić filmy. Gra aktorska zachwyca swoją autentycznością, kadry skutecznie potrafią uchwycić piękno upiornego pensjonatu, a akustyka z gracją gra na nerwach. W całym tym majestacie nietrudno jednak odnieść wrażenia, że jest to jedynie praca zaliczeniowa grupy ekscentrycznych studentów łódzkiej filmówki.

    Więcej
  • Film tak wysokiej jakości, że twórcom niejednej polskiej superprodukcji powinno być po prostu wstyd.

    Więcej
  • Przez 99% czasu trwania mojego seansu z nim nie miałam bladego pojęcia o co w nim chodzi. Czułam się jak głup, co nie wie co poeta miał na myśli a przecież powinien, bo przecież wiersze czyta.

    Więcej
  • Możliwości reżyserskie Jagody Szelc wydają się być w tym momencie swego rodzaju synonimem możliwości reżyserskich całego polskiego kina. Jeśli tak właśnie jest, to znaczy, że nasza kinematografia ma się bardzo dobrze.

    Więcej
  • Niezwykle zmysłowy: tak bardzo "widzialny" i "słyszalny", że można go niemal dotknąć.

    Więcej
  • To na pewno wydarzenie sekcji "Inne Spojrzenie". Po obejrzeniu "Wieży. Jasny dzień" Jagody Szelc, pisałem - "oto torpeda". "Monumentem" potwierdza, że komplementy nie były na wyrost. Test z drugiego filmu został zaliczony.

    Więcej
  • Jagoda Szelc nie jest reżyserką. To szamanka, która przeprowadza rytuał inicjacji. Studenci stają się artystami, a w Polsce rodzi się zupełnie nowe kino autorskie. O takim filmie nie sposób milczeć.

    Więcej
  • Jagoda Szelc przypomina, że każdy ogląda swój własny film. I nawet jeśli są w nim okruchy "Lśnienia", klimat Davida Lyncha, to "Monument" jest filmem unikalnym i, zdaje się, wbrew intencjom reżyserki, sporo w nim teatru.

    Więcej
  • Szelc nie potrzebuje efektów specjalnych, dużego budżetu ani "jump scare'ów", by przerazić widza. Buduje atmosferę dźwiękiem, światłem i przemyślanym montażem. Jej film działa na zmysły tak, że niektóre sceny są trudne do zniesienia - nie z powodu epatowania okrucieństwem, ale dlatego, że napięcie jest tak silne.

    Więcej
  • Intrygująca ciekawostka, z którą należy się zmierzyć.

    Więcej
  • Ostatecznie próby analizy spalają na panewce, a pytania pozostają retoryczne, ponieważ sama autorka nie zna i nie chce serwować gotowych odpowiedzi. Wydaje się jednak, że w tym szaleństwie tkwi bardzo świadoma metoda. Jako reżyserka Szelc nie stawia się, jak to często bywa, w pozycji kogoś mądrzejszego od odbiorcy. Próbuje nam uzmysłowić, że wie tyle samo, co my, a może i mniej. Każdy więc może w jej film wejść na równych prawach.

    Więcej
  • Jagoda Szelc tylko potwierdziła swoim drugim filmem, że jest na dobrej drodze, żeby stać się odpowiednikiem Patryka Vegi w polskim arthousie. Trudno zaprzeczyć, że reżyserka ma pewne umiejętności, umie ustawić kamerę, może nawet prowadzić aktorów, ale jej kino jest puste niczym rozprawka rozegzaltowanego licealisty, który n-ty raz podnieca się już jakimś powszechnie uznanym utworem. Po prostu nic nie wnosi.

    Więcej