Nowa wersja serwisu! Listy, wideorecenzje, recenzje użytkowników, powiadomienia i wiele więcej. Sprawdź

Kalejdoskop Wrocław

Źródło
  • 320
    recenzji
    271 z oceną
  • 167
    pozytywnych
    recenzji
  • 104
    negatywne
    recenzje
  • 49
    recenzji
    bez oceny
  • 6.1
    średnia
    ocena
  • 62%
    pozytywnych
    recenzji
  • 1.0
    stopień
    odrębności

Ostatnio ocenione

  • ?
    Chce poczęstować nas filmowym narkotykiem, który u jednych może wywołać nieodwracalne skutki w psychice albo co najmniej skończyć się potwornym kacem, dla innych zaś będzie najlepszym kinowym towarem, jaki kiedykolwiek mieli przyjemność zażywać.
  • 6.4
    6.0
    Przyznać trzeba, że Ewa Bukowska podjęła się niełatwego tematu, który z pewnością przypadłby do gustu niejednemu doświadczonemu dokumentaliście. Twierdzenie, że 53 wojny stanowią seans pełnowymiarowy byłoby zbyt daleko idące i reżyserka nie uniknęła błędów popełnianych przez debiutantów - wciąż jednak film ten stanowi interesującą próbę analizy stanu psychicznego oraz emocjonalnego bohaterki cierpiącej na syndrom stresu pourazowego.
  • 6.5
    8.0
    Opowiada ważną, piękną historię. Jednak to głównie styl jej opowiedzenia jest tutaj kluczowy - zwłaszcza połączenie świetnych zdjęć z genialną muzyką.

Najwyżej ocenione

Najniżej ocenione

  • 2.8
    1.0
    Jest cały szereg powodów, dla których "Syna Królowej Śniegu" trzeba odrzucić i pozwolić na odejście w filmowe zapomnienie.
  • 2.1
    1.0
    Teraz, gdy wyłączność do mówienia prawdy o gangsterach dzierży Patryk Vega, a publika chętnie poszłaby do kina na Popka, ale nie w roli koproducenta, film Charona skazany jest na całkowitą porażkę. Pojedynczy śmiałkowie, którzy pokuszą się o wybranie na seans, przez jego większość najpewniej będą gapić się ślepo przed siebie, niczym matka głównego bohatera. Cytując piosenkę promującą to dzieło - "to jakaś chora jazda".
  • 6.5
    1.0
    Nie potrafię znaleźć w sobie nawet małej cząstki miłości dla tego filmu, mimo, że uwielbiam Lawrence, kocham Michelle Pfeiffer i nigdy nie chciałem skreślać Aronofsky'ego jako twórcę. On sam jednak, "Mother!", a szczególnie jej przeokropnym finałem, wykreślił się z grona twórców, którzy mogliby mnie jeszcze zainteresować.

Najbardziej odrębnie ocenione

  • 6.5
    1.0
    Nie potrafię znaleźć w sobie nawet małej cząstki miłości dla tego filmu, mimo, że uwielbiam Lawrence, kocham Michelle Pfeiffer i nigdy nie chciałem skreślać Aronofsky'ego jako twórcę. On sam jednak, "Mother!", a szczególnie jej przeokropnym finałem, wykreślił się z grona twórców, którzy mogliby mnie jeszcze zainteresować.
  • 6.6
    2.0
    W obliczu widzianego przeze mnie zaledwie tydzień wcześniej genialnego "Zwierzogrodu", "Sing" jawi się jako mizerne i nic niewnoszące świecidełko, po które sięgnąć można, ale zdecydowanie nie warto. To nieszkodliwy twór z masą postaci i wątków, próbujący nas do siebie przekonać obietnicą muzycznej rozrywki, ale ostatecznie dający jedynie nieciekawą historię i, dla odmiany, nie najgorszy humor.
  • 7.2
    3.0
    Cały konflikt schodzi niestety na dalszy plan, bowiem dla Wattsa istotniejsze jest pokazywanie prywatnego życia Petera i rozmów z jego pierdołowatym kolegą. Nieciekawe to, mało zabawne i pozostawiające ogromny niedosyt. Zgodnie z moimi oczekiwaniami Spider-man jako część MCU upodobnił się do reszty tamtejszych bohaterów, infantylizując historię z nieskończonym potencjałem.

Aktywne