Aktualizacja serwisu! M.in. import z IMDb. Sprawdź
5.8 10.0 0.0 18
Negatywnie oceniony przez krytyków
4.3
Negatywnie oceniony przez użytkowników

Ojciec i córka walczą o przetrwanie w kosmosie.

  • Recenzje krytyków

    • Niewątpliwie High Life jest tytułem prowokującym, lecz jednocześnie na tyle rozmemłanym narracyjnie, że nieprowadzącym do żadnych wniosków. Szaty science-fiction okazały się tym razem zbyt ciężkie i przygwoździły do ziemi ledwie zarysowaną fabułę.

    • Na całe szczęście, co kilka lat ktoś, jakby przypadkiem, wydaje na świat swoje własne Moon czy High Life - umowne, wysmakowane, a w końcu głęboko człowiecze lewitowanie z samym sobą poza czasem i przestrzenią.

    • ?

      Claire Denis, zastanawia się nad naturą zła, rolą tabu i chaosem emocji. W "High Life", z Agatą Buzek w jednej z ról, elementy dystopijnego science fiction mieszają się z kinem społecznym, a body horror z erotykiem. Dla niektórych ta eklektyczna mieszanka będzie niestrawna. Innych wystrzeli w kinofilski kosmos.

    • 1

      W całej swojej pompatyczności lub pretensjonalności, wydaje się być projektem skazanym na porażkę. Nikt chyba nie wierzył w to, że takie kino, przy europejskim budżecie i z europejską wrażliwością Denis, może się w ogóle udać. Co zresztą państwo za i przed kamerą nam udowodnili - nie udało się.

    • Rozumiem przeciwników "High Life". Znajdą tu źle napisane dialogi, nadmierne epatowanie szokiem, masę postaci-figurantów, zbyt wielką przepaść między wstępem, rozwinięciem i zakończeniem. Jednak jako kino obrazu niesie za sobą monolity myśli, doznań, wizji...

    • Jest filmem irytującym, nudnym i męczącym.

    • 6.7

      "High Life" łatwo przekreślić przez wymagającą formułę, nużące lub nieskładne partie, ale jest w tym filmie coś na tyle intrygującego, że nie skorzystałem z kapsuły ratunkowej. Odważni widzowie mogą zaryzykować.

    • 8

      Jest więc "High Life" bez dwóch zdań filmem sklejonym z fantastyczno-naukowej bazy: bogata korporacja plus wyczerpujące się ziemskie zasoby plus niewolnicza siła robocza równa się czarna dziura. Ale jest to również s-f w takim samym stopniu, w jakim były nim "Stalker" i "Solaris" Andrieja Tarkowskiego.

    • 6.7

      Naczelnym problemem "High Life" jest bowiem nieumiejętność wzbudzenia pozytywnych emocji. Kolejne obrazy budzą niechęć, bohaterowie pozostają odlegli. Wychodzenie części widowni z kina nie powinno zatem dziwić, ale jeśli lubicie niebanalne, artystyczne wyzwania, warto wystawić na próbę również własną cierpliwość.

    • 4.3

      High Life to narracyjny chaos - wyraźnie kuleje w nim podział na wstęp, rozwinięcie, zakończenie, nie sposób połączyć wątków, ponieważ prowadzą one donikąd, a artystyczny sposób przekazania wizji filmu science fiction nie wypalił. Nie ma tu ani Tarkowskiego, ani Kubricka, z których z całą pewnością mogłaby czerpać Claire Denis, podejmując się tematyki egzystencjalnych problemów człowieka w przestrzeni kosmicznej.

  • Recenzje użytkowników

    • 5

      Ten film to intelektualna masturbacja. Po pięknych, dotykających trzewi pierwszych 30 minutach, dostajemy pseudoartystyczną wydmuszkę, której nie ratuje w sumie dobre zakończenie. „Solaris” to nie jest, chociaż czuć inspiracje. Poza tym nie mam nic przeciwko pokazywaniu na ekranie płynów ustrojowych, lecz nie w takiej kompozycji.. Pattinson broni się aktorsko, a Binoche przejdzie do historii kina ze swoją epicką sceną self-pleasuringu. Na AFF sporo osób nie dotrwało do końca seansu.

    • 6

      Punkt wyjścia bardzo ciekawy. Ale żeby zrobić dobry film sci-fi to za mało. Środkowa część fatalna. Dopiero w końcówce wraca klaustrofobiczny klimat. Szwankuje aktorstwo: Pattinson, Binoche i Buzek to jednak nie jest to. Warstwa wizualna łagodzi gorsze momenty. A warto głównie dla doskonałej linii melodycznej. "Marsjanin" to nie jest, chociaż ambicje były wysokie. Na WFF film zbierał różnorakie opinie. https://www.wodaiogien.com/single-post/2019/03/16/High-Life-–-Buzek-w-kosmosie-ocena-610

    • 8

      boli was wielki Pattinson, Claire Denis i zajebiscie udana odyseja spermiczna??? niech boli dalej, ten film jest wspaniały!

    • 4

      Pierwsze 30 min dają nadzieję na intrygujące, metafizyczne, niezależne kino. Później jednak zamienia się w cringową Seksmisję, udającą poważne kino. Scenariuszowy bełkot. Ale przynajmniej jest czasem na czym zawiesić oko.

    • 4

      Nuda panie, nic się nie dzieje.

    • 5

      Z dużej chmury mały deszcz. Świetny zamysł i duże ambicje, ale na tym się kończy.

    • 8

      Filmowa antyteleologia.

    • 7

      WFF: Gęste, przytłaczające przeżycie. Kino obrazu wychodzące z absurdalnych założeń, by prowadzić do uniwersalnych wniosków. Głównie zachwyca, czasami szwankuje

    • 9

      Próba zachowania człowieczeństwa w opozycji do poddawania się popędom. Film - doświadczenie, w którym widz dryfuje wraz z bohaterami w bezgranicznej pustce.

    • 7

      Jest w tym filmie wszystko, co odzwierciedla sens lub bezsens, cel lub bezcelowość naszego życia Nieprzyjemnie się go ogląda, ale intryguje i ukrywa wiele pytań

Najlepsze recenzje użytkowników

  • 5

    Ten film to intelektualna masturbacja. Po pięknych, dotykających trzewi pierwszych 30 minutach, dostajemy pseudoartystyczną wydmuszkę, której nie ratuje w sumie dobre zakończenie. „Solaris” to nie jest, chociaż czuć inspiracje. Poza tym nie mam nic przeciwko pokazywaniu na ekranie płynów ustrojowych, lecz nie w takiej kompozycji.. Pattinson broni się aktorsko, a Binoche przejdzie do historii kina ze swoją epicką sceną self-pleasuringu. Na AFF sporo osób nie dotrwało do końca seansu.

  • 0

    Gdybym musiał kopić bilet na ten film (dostałem wejściówkę) to byłyby to stracone pieniądze. Strasznie nudna fabuła, miejscami czysta abstrakcja. Nie polecam.

  • 4

    Nie zaangażowała mnie ta historia, nie wciągnęły dialogi, tylko hipnotyzującd obrazy pozostają w pamięci na dłużej.