Serwis w nowej odsłonie. Największa aktualizacja w historii serwisu. Sprawdź
Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
  • Wyszedłem z seansu roztrzęsiony. "Mój piękny syn" to doskonałe, ale niełatwe i niezbyt przyjemne kino.

    Więcej
  • Film jest przestrogą w najlepszym tego słowa znaczeniu. Do tego artystycznie przerastający najlepsze oczekiwania, a swoim przekazem najstraszniejsze wyobrażenia o narkomanii.

    Więcej
  • To głównie film straconych szans i niezdecydowania twórców. Na szczęście nie jest to typowy oscar bait, ale również film niegodny większych laurów.

    Więcej
  • Można żałować, że perspektywa opowieści nie jest jeszcze szersza, że nie porusza większej ilości kwestii i nie daje miejsca na dodatkowe interpretacje. Mimo to jednak wystarczy, żeby nazwać Mojego pięknego syna poruszającą opowieścią o relacji rodzica i dziecka.

    Więcej
  • Mój piękny syn bywa przeto filmem ciepłym, w którym sceny rodzinnej sielanki, studenckiej miłości i radosnych momentów przeplatane są nieznośnym bólem i obawą o przyszłość. Van Groeningen jest twórcą na tyle wprawionym, by za sprawą wzorcowego montażu i prowadzenia aktorów znaleźć w tym wszystkim złoty środek.

    Więcej
  • Sercem "Pięknego syna" ma być ścieżka dźwiękowa, wraz z utworami Davida Bowiego i Neila Younga: nastraja ona i potęguje doznania emocjonalne, których tak wiele zapewniają nam już aktorzy. Film van Groeningena to solidne kino środka.

    Więcej
  • Nie jest ani konkretny, ani wybitnie zapadający w pamięci, ani tym bardziej szczególnie głęboki, nawet nie stara się eksplorować portretów filmowych bohaterów dotkniętych bezpośrednio lub pośrednio przez narkomanię.

    Więcej
  • Obraz jest opisem trudnej relacji ojca z nastoletnim chłopakiem uzależnionym dosłownie od wszystkiego.

    Więcej
  • Mam wrażenie, że forma zeszła na drugi plan chcąc skupić się na grze aktorskiej duetu Chalamet-Carell. Owszem, zagrali świetnie, ale ich gra to nie wszystko. Sama opowieść oczywiście broni się w pewnym sensie sama. Sprawia, że gdy przyzwyczaimy się do bałaganu i nierówności, wciągamy się bez reszty w całą historię.

    Więcej
  • To smutny film o bezradności, trudach rodzicielstwa i tkwieniu w szponach nałogu, w którym świetny duet Chalamet-Carell wygrywa z nieudolnym montażem. Warto obejrzeć, choćby ze względu na wątek przełamujący stereotyp obojętnego ojca.

    Więcej
  • Twórcom udało się przenieść na ekran trudną historię ojca i syna w sposób niezwykle wysublimowany, pozwalając zachować intymność tej historii, nie obudowując jej w płaczliwe i oscarowe tony, które mogłyby zjednać produkcji więcej fanów i zapewne nagród.

    Więcej
  • Reżyser nigdy jasno nie odpowiada, dlaczego właściwie Nic zaczyna brać. Skupia się na ukazaniu trudnej ojcowsko-synowskiej relacji i robi co w sposób niezwykle subtelny i zniuansowany.

    Więcej
  • Może i jest dziwnie napisany, nierówno zagrany i źle ilustrowany muzyką, ale udaje mu się działać nieźle na poziomie emocjonalnym. Podobno. Moja analityczno-krytkancka percepcja w połączeniu z moimi dramaturgicznymi obsesjami nie pozwoliły mi na "wsiąknięcie" w historię, ale znajomi i wyczucie podpowiada mi, że jest to możliwe, a może nawet i prawdopodobne.

    Więcej
  • Zmarnowany film. Szkoda przede wszystkim aktorów, którzy zostawili tu sporo serca. Zamiast poruszającego dramatu otrzymaliśmy film o narkotykach, który możemy obejrzeć równie dobrze w niedzielne popołudnie, klepiąc się po brzuszku.

    Więcej
  • Z jednej strony widzowi to zaskoczenie się nie udziela, bo doskonale zna schematy fabularne, jakie rządzą tego typu historiami. Ale z drugiej strony przecież nie przełamywanie konwencji jest najważniejsze w filmach takich jak "Mój piękny syn" - te mają poruszać, uwrażliwiając na ważny społeczny problem i dzieło Van Groeningena jest w stanie tę funkcję spełnić.

    Więcej
  • Seans "Mojego pięknego syna" przełyka się z trudnością, lecz dzięki zręcznym zabiegom reżysera film nie przygniata widza zupełnie.

    Więcej
  • Poruszający dramat, z głębokimi przejmującymi kreacjami, które na moje oko mogą być nagrodzone nominacjami do Oscara.

    Więcej
  • Nie najlepszy to zatem soundtrack, a i film raczej dla fanów młodego aktora, niż osób chcących poznać trudy walki kochających rodziców z nałogiem dziecka.

    Więcej
  • Myślę, że na projekcję nastolatki powinni wybrać się ze swoimi rodzicami. Choć po przeczytaniu opisu mogą wzbudzić podejrzenia, bo jednak poruszany jest tu bardzo powszechny i zarazem niebezpieczny temat, to warto zaryzykować.

    Więcej
  • Zabierając się za historię rodziny, która mierzy się uzależnieniem dorastającego chłopaka, Felix Van Groeningen miał szlachetne pobudki. Problem w tym, że w filmie "Mój piękny syn" zamiast spróbować uchwycić głębię tematu, popada w sentymentalizm i zbytnio skupia się na estetycznych rozwiązaniach, ostatecznie ślizgając się jedynie po jego powierzchni.

    Więcej
  • Jeżeli jesteście fanami talentu Timothée Chalameta, to nie zastanawiajcie się dwa razy nad kupnem biletu na film Van Groeningena.

    Więcej
  • Piękna opowieść o rodzicielstwie.

    Więcej
  • Jest subtelnym indie dramatem, zatopionym w pięknych widokach i poruszającej muzyce.

    Więcej
  • Z Moim pięknym synem kojarzy mi się jedno słowo - rozczarowanie. Rozczarowanie historią, narracją, aktorstwem, muzyką, wydźwiękiem opowieści. A szkoda, bo Timmy pokazał, że można było z tego materiału uszyć naprawdę co wartościowego.

    Więcej
  • Steve Carrell jest świetny w wyrażaniu ambiwalentnych uczuć z tym związanych. Jego występ jest dla mnie przede wszystkim masterclassem w wyrażaniu emocji poprzez ukrywanie ich - przed synem, sobą samym i przed widzem.

    Więcej
  • Na szczęście Van Groeningen oprawia fabułę w soczystą ścieżkę dźwiękową, niebanalnie ilustrującą nawet ekstremalną amplitudę emocji. Po raz kolejny reżyser udowadnia, że umiejętność integracji muzyki i obrazu należy do jego najmocniejszych atutów. Dużo dobrego można również powiedzieć o grze aktorskiej.

    Więcej
  • Pozornie "Mój piękny film" wydaje się niezbyt odkrywczym podejściem do kwestii uzależnienia, lecz jest to angażujące, szczere oraz dające mocnego kopa kino. Aktorstwo wznosi całość na wyższy poziom, mimo pewnej dość chaotycznej formy, która dla wielu może się być dość trudna. Niemniej warto dać szansę i spróbować zmierzyć się z troszkę innym spojrzeniem na ten temat.

    Więcej
  • Uderza prostotą, prawdziwością i brakiem karykaturalności. Choć brzmi to nieprawdopodobnie, wywołuje emocje właściwie nie do odróżnienia z prawdziwymi i faktycznie pozwala poczuć się jak postać przedstawiona na ekranie. Ma szansę stać się przedstawicielem kina środka na najwyższym poziomie.

    Więcej
  • Na pewno warto zobaczyć choć nie należy spodziewać się by było to dzieło które zapisze się na dłużej w historii kina.

    Więcej
  • Bardzo dobrze zagrane i niezwykle emocjonalne kino, które bez wątpienia dostarczy wam wzruszeń. To przejmująca opowieść o tym, że czasem miłość i ciepło rodzinnych więzi to za mało, by ustrzec dziecko przed rzeczywistością. Jednocześnie film Groeningena nie zapuszcza się w głębsze rejony opowieści o zmaganiu z nałogiem i jego destrukcyjnym wpływie, dotykając ich zbyt powierzchownie.

    Więcej
  • Dziękuję za ten film i emocje, które buzowały we mnie na długo po seansie.

    Więcej
  • Pozbawiony tandety poruszający dramat, który skupia się na nieoczywistych stronach międzyludzkich relacji i potrafi na obecny od dawna w kinie temat powiedzieć coś nowego.

    Więcej
  • Mocną stroną filmu jest aktorstwo obydwu protagonistów - zwłaszcza Carella, który był kiedyś uważany za aktora typowo komediowego, a okazuje się, że w dramacie daje sobie nie gorzej radę. Główną jednak zaletą pozostaje jego, nazwijmy tak, "prawdziwość": daje on wyobrażenie, jakim piekłem dla rodziców jest uzależnienie od narkotyków ich dziecka.

    Więcej
  • Zadziwia delikatnością. Paradoksalnie nie jest to zaleta, lecz raczej jeden z powodów dla których Mój piękny syn ślizga się po powierzchni gigantycznego problemu, zdecydowanie zasługującego na bardziej stanowcze traktowanie.

    Więcej
  • Pokazuje, że nawet najprostsza historia może wywołać emocje i zachęcić do uważnego obserwowania skomplikowanej relacji między rodzicem a uzależnionym dzieckiem. Nie ma tu miejsca na fajerwerki, przydługie dialogi, wymyślne zwroty akcji, czy niepotrzebne dodatki. Są za to ludzie, których możemy zrozumieć i którym możemy kibicować.

    Więcej
  • Oglądamy, a raczej przeżywamy każdym nerwem rozżarzony do czerwoności esej o miłości, ale też o tym, jak owe uczucie w przypadkach ekstremalnych może nie być wystarczające.

    Więcej
  • Mimo wielu przytoczonych zastrzeżeń, nie można jednoznacznie skrytykować filmu belgijskiego reżysera. Może opowieść w Moim pięknym synu bywa prowadzona jednowymiarowo i niekiedy w jednostajnym tempie, może twórca momentami ślizga się po doskonale znanych prawdach i ogólnie przyjętych spostrzeżeniach, niemniej jednak należy docenić odwagę przy doborze tematu.

    Więcej
  • Zapewni wiele wzruszeń i zachwytów nad grą aktorów. Jeśli jednak ktoś liczy na pogłębiony obraz narkomanii, ten musi przygotować się na rozczarowanie. "Mój piękny syn" to kurs życia dla początkujących.

    Więcej
  • Dwójka aktorów wygrywa nawet najbardziej sztampowe sceny filmu. I dla nich warto obejrzeć film Van Greoninga. Niestety, w pozostałych kwestiach jest on wybitnie nie wybijający się.

    Więcej
  • Ma niezaprzeczalne piękno, które przemówi do wielu widzów. Obraz spełni swoje zadanie, będąc swego rodzaju ostrzeżeniem przed narkotykami, ale też może pomóc wiele osobom lepiej zrozumieć mechanizmy uzależnienie. Z tych samych powodów łatwo odrzucić go jako powierzchowny i wycyzelowany.

    Więcej
  • Brylantowy popis aktorski Steve'a Carell'a oraz Timothée Chalamet'a. Bo to ich kreacje dają temu obrazowi prawdę i wiarygodność. Poruszają.

    Więcej