• Ostatnia aktywność: 4 grudnia 2020
  • Dodany: 25 lipca 2016

Ostatnio zrecenzowane

  • 7.5

    Serial, który zaczął się jak niezbyt ambitna i mało wciągająca opowieść z zadatkami na komedię romantyczną, okazał się ciekawym, wciągającym odkryciem. Szwedzka produkcja to coś, co było dla mnie powiewem świeżości i co oglądało mi się zaskakująco dobrze. Miłość i anarchia liczy sobie osiem około półgodzinnych odcinków, nie jest to więc duże poświęcenie czasowe, aby dać mu szansę. A myślę, że niejednego może zaskoczyć serial w reżyserii Lisy Langseth.

  • 3.7

    Dla mnie animacja w reżyserii Glena Kaena ma zdecydowanie więcej minusów niż plusów. Męczyłam się, oglądając ją, i poczułam autentyczną ulgę, kiedy dobiegła końca. Jeśli Wy mieliście frajdę z oglądania albo Wasze dzieci dobrze się bawiły - cieszę się i zazdroszczę. Dla mnie Wyprawa na Księżyc to kosmiczne rupiecie, które niepotrzebnie przybrały kształt filmu.

  • 3.5

    Można Randki od święta obejrzeć i kilka razy się zaśmiać. Można również wyłączyć film po kilkunastu minutach. Można zarzucić twórcom banał i można go zaakceptować, podobnie jak fakt, że raz na jakiś czas lubi się obejrzeć takie lekkie i banalne filmy. Nie można jednak udawać, że produkcja od Netflixa jest czymś świeżym i wcale nie tak podobnym do innych dzieł. Wszystko, co zostało opowiedziane w tym filmie, już kiedyś widzieliśmy - i to nie raz.

  • 7.2

    To serial, któremu warto dać szansę. Sama włączyłam pierwszy odcinek z powątpiewaniem i większość odcinków upłynęła mi z uczuciem niepewności - czy to dobra opowieść, czy nie. Większości bohaterów nie polubiłam, ale nie muszę ich lubić, by dostrzegać ich problemy. Jednak im więcej czasu mija od skończenia serialu, tym więcej o nim myślę i - tym cieplej. Myślę, że to w gruncie rzeczy dobry serial.

  • 5.5

    Świeżynka, która może niejednemu przypaść do gustu. A raczej - niejednej. Bo skoro jesteśmy już przy stereotypach, to nie ma co ukrywać, że serial ten stworzony został raczej dla kobiet. Nie ukrywam jednak, że ostatecznie można się przy nim w jakiś sposób nieźle bawić i zrelaksować. Odpocząć, nie myśleć. Najpierw jednak trzeba zapomnieć o apetycie na coś ambitnego i pozwolić sobie na małe guilty pleasure.

Najwyżej ocenione

Najniżej ocenione

Odrębnie ocenione

Średnio ocenia o 0.3 wyżej niż inni krytycy