Serwis w nowej odsłonie. Największa aktualizacja w historii serwisu. Sprawdź
Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
  • Czasem staje się zbyt pretensjonalna, ale za to, że wygląda jak klasyka polskiej kinematografii, której remaster wypuszczono w tym roku do kin, szanuję okrutnie. Bywa, że jest lekki przerost formy nad treścią, ale to, z jaką miłością stworzono tę formę, wynagradza wszystkie wady filmu.

  • Przepiękny film, który urzekł mnie nastrojem, zdjęciami oraz fantastyczną grą aktorską! Jest jak muzyka, w której nie ma fałszywej nuty.

  • Kompletne arcydzieło, które chwyciło mnie za serce i gardło. Nie pozwala o sobie zapomnieć. Joanna Kulig gra swoją rolę życia, a Tomasz Kot dotrzymuje jej kroku w każdej scenie. Agata Kulesza, pomimo małego epizodu, sprawdza się świetnie jak zawsze. Pawlikowski ociera się o maestrię w "Zimnej wojnie" - zarówno, jeśli chodzi o scenariusz, jak i o reżyserię. Marcin Masecki i Łukasz Żal stworzyli muzyką i zdjęciami niepowtarzalny klimat, który pragnęłabym odtworzyć w każdym swoim dziele.

  • Pawlikowski snuje romantyczną opowieść w świetnym stylu. Tomasz Kot i Joanna Kulig tworzą zjawiskowe kreacje aktorskie, dzięki czemu przejmujemy się losami bohaterów już od samego początku. Przy stosunkowo krótkim czasie trwania jest to bardzo ważne i warte odnotowania. Piękne czarno-białe zdjęcia i wzruszająca muzyka potęgują emocje podczas oglądania. Polskie kino w najlepszym wydaniu, w którym ciężko się nie zakochać.

  • Mimo, iż od premiery minęło prawie 3 miesiące na dzisiejszym seansie cała sala wypełniona była po brzegi. Nie dziwić się, że film ten ma tak wysoką popularność, gdyż i strona techniczna, do której Pawlikowski zaczyna nas przyzwyczajać, wygląda wspaniale, ale i też fabuła jest angażująca. Kulig zdecydowanie odegrała rolę życia, a Tomasz Kot dorównuje swojej interpretacji Zbigniewa Religi. „Zimna Wojna” to naprawdę piękne love story, które stylem miesza się pomiędzy Bergmanem a Chazellem

  • O tym, jak dobrze nakręcony jest to film będzie się mówić. Obrazki są proste, ale bardziej otwarte i korzystające z przestrzeni niż w Idzie - można przy nich odetchnąć albo i nie, ale to z zachwytu jak dynamicznie nakręcone są sceny zbiorowe. Do tego muzyka, która bardziej prowadzi przez film niż sami bohaterowie; solidna scenografia, a nawet statyści, którzy wykonują świetną robotę. Jednak podczas sztampowego finału zaczęłam mieć wątpliwości co do fabuły.

  • Pod względem realizatorskim film wypada naprawdę świetnie, aktorskim - również, ale fabularnie jest kiepsko i naprawdę ciężko mi było uwierzyć w relację pomiędzy głównymi bohaterami.

  • Film niewątpliwie kunsztownie zrealizowany, ze wspaniałymi czarno-białymi zdjęciami, odwołaniami do kina modernistycznego (radzę rzucić okiem na neon „L'Eclisse”) oraz świetną rolą Kulig... Ale ma się wrażenie, że cała miłosna gmatwanina głównych bohaterów pomiędzy Wschodem a Zachodem jest bezsensowna. Film oddziałuje bardziej emocjonalnie aniżeli pod względem logiki wydarzeń, co można traktować jako zaletę albo wadę.

  • Formalnie i reżysersko to jest po prostu coś niewyobrażalnie fantastycznego. Piosenki i aktorstwo również. Nadal mam jednak wątpliwości co do warstwy scenariuszowej - może powtórka je rozwieje.

  • zdjęcia oh, muzyka ah, ale trochę brakuje...

  • Zawiedziony. Narracja muzyką - świetnie i nie wprost. Wątek miłosny banalny i sztampowy. Pierwsza połowa filmu rewelacyjna. Zakończenie aż boli.

  • Pod względem estetyki, "Zimna wojna" sięga absolutnych wyżyn. Co do historii, to jest ona w pełni oczyszczająca, w czym zapewne pomaga jej urocza kameralność. Kulig i Kot tworzą razem coś bardzo niecodziennego, wzajemnie się przyciągają i odpychają. Pawlikowski znakomicie nakreślił tę relację i doskonale ją podsumował.

  • Stylowy, piękny, refleksyjny, wciągający, ale w niektórych momentach zbyt pośpieszny, przez co mógł być filmem jeszcze lepszym. No i chapeau bas dla dźwiękowców - to chyba przełom w polskim kinie.

  • Zjawiskowo nakręcony, piękny, bardzo dobrze zagrany, ale aż tak mocno nie zaangażował mnie emocjonalnie.

  • Ma niezły klimat, obsadę oraz stronę techniczną, ale w sprawie fabuły nie oferuje niczego ciekawego od siebie. Również relacja głównych bohaterów jest słaba. Przerost formy nad treścią.

  • Jestem zachwycony i poruszony. Przepiękny film. Świetnie zrobiony technicznie, dobrze zagrany i napisany. Choć na szczególną uwagę zasługuje przepiękna ścieżka dźwiękowa (swoją drogą czekam z niecierpliwością na wydanie jej na nośniku), cudowna, nostalgiczna, boleśnie wręcz wzruszająca, jak z resztą cały film. Czekam na rozdanie Oscarów, bo to może być dla nas czas żniw.

  • Prostotę historii rekompensuje jej burzliwość i chemia między Kotem a Kulig, od której aż iskrzy. Idealne połączenie artyzmu i folkloru. Żal, jak ja Cię szanuję.

  • Fabularnie niedomaga, ale można to wybaczyć dzięki pięknym zdjęciom, reżyserii czy wreszcie aktorstwie. Oscara dla Kulig!

  • Przejmująca i osobista opowieść o miłości. Zagrali tu nie tylko wspaniali Kulig i Kot, bo świetnie gra również genialna muzyka. Wszystko podane zostało najwyższej klasy zdjęciami, a sam Pawlikowski po raz kolejny udowodnił, że gra w reżyserskiej lidze mistrzów. Polska może być dumna!

  • Lex

    Za samą audiowizualną część filmu należą się wysokie noty. Do tego mamy całkiem ciekawą historię miłosną, ze świetną grą aktorską.

  • Czułem się jak podczas zwiedzania wyjątkowo nudnego muzeum. Wystylizowane obrazki niosą za sobą minimalną wartość fabularną i żadną wartość emocjonalną. Równie precyzyjna, co jałowa epizodyczna, wyrywkowa konstrukcja dystansuje od bohaterów i ich miłości. Wszechobecna, przenikająca pustka - antyteza kina.

  • Podobne odczucia, jak w przypadku Romy". Bardzo ładna realizacja, ale scenariusz pozostawia niedosyt.

  • Świetny film. Nagrody zasłużone.

  • Dwa serduuuuszka, czteryyy oczyyyy

  • Przepiękny. Pawlikowski pokazuje klasę, czaruje kadrami jak i historią. Jako aspirujący filmowiec podziwiam, chcę się wzorować i dostawać więcej takiego polskiego kina. Jedyna głupotka, do której śmiałabym się przyczepić to bohaterzy - nie obraziłabym się, gdybym mogła poznać ich jeszcze bardziej.

  • Kadrami z tego filmu mogłabym wytapetować sobie pokój. Niesamowita muzyka, świetne aktorstwo (nawet Szyc nie irytuje) i chemia między odtwórcami głównych ról, tylko sam film nie na moją wrażliwość.

  • Zjawiskowo nakręcony, piękny, bardzo dobrze zagrany, ale aż tak mocno nie zaangażował mnie emocjonalnie.

  • On i Ona. Sceny ze spotkań, gdzie żyć ze sobą i bez siebie nie mogą. Wszytko ukazane na tle zimnej wojny i w pięknych czarno białych kadrach.

  • Świetnie zagrana historia o miłości dwóch głównych Bohaterów. Joanna Kulig i Tomasz Kot sprawdzili się fenomenalnie. Serdecznie polecam obejrzeć ten film, ponieważ NAPRAWDĘ WARTO.

    Ketsevil

  • Niesamowity popis kunsztu Pawlikowskiego, piękna i za razem wzruszająca historia o miłości okraszona świetną warstwą audio-wizualną.

  • Historia opowiadana obrazami. Poetyckie studium wyniszczającej miłości i konfrontacja różnych poglądów na muzykę. Największe polskie artystyczne osiągnięcie XXI wieku.

  • w każdym prawie aspekcie film doskonały - oprócz scenariusza: powierzchownego i dość pretensjonalnego.