drwww

Użytkownik
  • Ostatnio obejrzany film: 29 września 2018 (10 mies. temu)
  • Na Mediakrytyku od: 21 września 2018 (11 mies. temu)
  • 9
    obejrzanych
  • 9
    recenzji
  • 9
    ocen
  • 6
    pozytywnych
  • 3
    negatywne
  • 4
    punkty
  • 6.4
    średnia
  • 67%
    pozytywnych
  • 2.2
    odrębność

Ostatnio obejrzane

  • 7.6
    7.6
    8
    Nauczony tym, jak wyglądają mocne polskie dramaty (patrz: "Plac Zbawiciela" Krauze, "Dom zły" czy "Kler" Smarzowskiego) cały czas bałem się, że Domalewski w pewnym momencie odleci, straci kontakt z rzeczywistością, postawi na szokowanie i "ciężkość" przedstawianych zdarzeń. Na szczęście do samego końca pozostał wierny naturalizmowi i dzięki temu "Cicha noc" jest jednym z najlepszych polskich filmów XXI wieku.
  • 7.4
    7.4
    7.1
    7.1
    5
    Smarzowski za bardzo poddał się superexpressowej formie, przez co musiał zawrzeć w swoim filmie każdą możliwą kościelną patologię, dlatego skojarzenia z "Botoksem" Vegi są jak najbardziej zasadne. Gdy chce zabłysnąć humorem jest prostacki, gdy chce zaszokować - jest żenujący lub w najlepszym przypadku śmieszny. Jednak to, co ratuje "Kler" to przedstawienie każdego z księży, jako prawdziwą LUDZKĄ postać, pedofilia ujęta prawie po solondzowsku i świetny Jakubik.
  • 8.1
    8.1
    4
    Czułem się jak podczas zwiedzania wyjątkowo nudnego muzeum. Wystylizowane obrazki niosą za sobą minimalną wartość fabularną i żadną wartość emocjonalną. Równie precyzyjna, co jałowa epizodyczna, wyrywkowa konstrukcja dystansuje od bohaterów i ich miłości. Wszechobecna, przenikająca pustka - antyteza kina.

Najwyżej ocenione

  • ?
    ?
    10
    „Tommy” to zdecydowanie film dla ludzi, dla których największym grzechem kina jest nuda, to film dla każdego fana The Who i całej muzyki rockowej drugiej połowy XX wieku (a mimo, że nie należę do tej grupy, to „Tommy” mnie oczarował), czy wreszcie dla każdego, kto chciałby zobaczyć śpiewającego Jacka Nicholsona. To historia równie radosna i ekspresjonistyczna, co psychodeliczna i intrygująca. Jednocześnie spójna i pulsująca wolnością, bluźnierstwami i symboliką.
  • 7.6
    7.6
    8
    Nauczony tym, jak wyglądają mocne polskie dramaty (patrz: "Plac Zbawiciela" Krauze, "Dom zły" czy "Kler" Smarzowskiego) cały czas bałem się, że Domalewski w pewnym momencie odleci, straci kontakt z rzeczywistością, postawi na szokowanie i "ciężkość" przedstawianych zdarzeń. Na szczęście do samego końca pozostał wierny naturalizmowi i dzięki temu "Cicha noc" jest jednym z najlepszych polskich filmów XXI wieku.
  • 4.3
    4.3
    7
    Spasojević osiągnął to, co zamierzał - teraz jedną z pierwszych myśli w kontekście serbskiego przemysłu filmowego (w jego opinii zamkniętego, zblazowanego, przeżartego hipokryzją i ograniczanego przez autocenzurę, a w mojej - bardzo podobnego do polskiego) jest film z pogranicza porno i gore. Serb krytykuje swój kraj w tak skrajnie mocny, ale również zawoalowany sposób, że może być to ciężko dostrzegalne, a sam film niesłusznie dorobił się łatki produkcji, której wyłącznym celem jest szokowanie.

Najniżej ocenione

  • 8.1
    8.1
    4
    Czułem się jak podczas zwiedzania wyjątkowo nudnego muzeum. Wystylizowane obrazki niosą za sobą minimalną wartość fabularną i żadną wartość emocjonalną. Równie precyzyjna, co jałowa epizodyczna, wyrywkowa konstrukcja dystansuje od bohaterów i ich miłości. Wszechobecna, przenikająca pustka - antyteza kina.
  • 7.4
    7.4
    7.1
    7.1
    5
    Smarzowski za bardzo poddał się superexpressowej formie, przez co musiał zawrzeć w swoim filmie każdą możliwą kościelną patologię, dlatego skojarzenia z "Botoksem" Vegi są jak najbardziej zasadne. Gdy chce zabłysnąć humorem jest prostacki, gdy chce zaszokować - jest żenujący lub w najlepszym przypadku śmieszny. Jednak to, co ratuje "Kler" to przedstawienie każdego z księży, jako prawdziwą LUDZKĄ postać, pedofilia ujęta prawie po solondzowsku i świetny Jakubik.
  • 7.1
    7.1
    7.0
    7.0
    5
    Największą, być może jedyną, ale wystarczającą, by uznać film Spike'a Lee za ordynarny statement, wadą jest obranie sobie łatwych celów. Za przeciwników służy tu dogorywający KKK z początków lat 70., na którego czele stoją półmózgi i prostacy, którzy dają się punktować w każdej możliwej okazji błyskotliwym protagonistom. Z tego powodu BlacKkKlansman jest filmem daremnym z założenia, pozbawionym napięcia i dramaturgii, jednak nadal nie mogę mu odmówić kapitalnej realizacji. IMO oscarowy pewniak.

Najbardziej odrębnie ocenione

  • 8.1
    8.1
    4
    Czułem się jak podczas zwiedzania wyjątkowo nudnego muzeum. Wystylizowane obrazki niosą za sobą minimalną wartość fabularną i żadną wartość emocjonalną. Równie precyzyjna, co jałowa epizodyczna, wyrywkowa konstrukcja dystansuje od bohaterów i ich miłości. Wszechobecna, przenikająca pustka - antyteza kina.
  • 7.4
    7.4
    7.1
    7.1
    5
    Smarzowski za bardzo poddał się superexpressowej formie, przez co musiał zawrzeć w swoim filmie każdą możliwą kościelną patologię, dlatego skojarzenia z "Botoksem" Vegi są jak najbardziej zasadne. Gdy chce zabłysnąć humorem jest prostacki, gdy chce zaszokować - jest żenujący lub w najlepszym przypadku śmieszny. Jednak to, co ratuje "Kler" to przedstawienie każdego z księży, jako prawdziwą LUDZKĄ postać, pedofilia ujęta prawie po solondzowsku i świetny Jakubik.
  • 7.1
    7.1
    7.0
    7.0
    5
    Największą, być może jedyną, ale wystarczającą, by uznać film Spike'a Lee za ordynarny statement, wadą jest obranie sobie łatwych celów. Za przeciwników służy tu dogorywający KKK z początków lat 70., na którego czele stoją półmózgi i prostacy, którzy dają się punktować w każdej możliwej okazji błyskotliwym protagonistom. Z tego powodu BlacKkKlansman jest filmem daremnym z założenia, pozbawionym napięcia i dramaturgii, jednak nadal nie mogę mu odmówić kapitalnej realizacji. IMO oscarowy pewniak.

Najwięcej polubień

  • 7.6
    7.6
    8
    Nauczony tym, jak wyglądają mocne polskie dramaty (patrz: "Plac Zbawiciela" Krauze, "Dom zły" czy "Kler" Smarzowskiego) cały czas bałem się, że Domalewski w pewnym momencie odleci, straci kontakt z rzeczywistością, postawi na szokowanie i "ciężkość" przedstawianych zdarzeń. Na szczęście do samego końca pozostał wierny naturalizmowi i dzięki temu "Cicha noc" jest jednym z najlepszych polskich filmów XXI wieku.
  • 7.4
    7.4
    7.1
    7.1
    5
    Smarzowski za bardzo poddał się superexpressowej formie, przez co musiał zawrzeć w swoim filmie każdą możliwą kościelną patologię, dlatego skojarzenia z "Botoksem" Vegi są jak najbardziej zasadne. Gdy chce zabłysnąć humorem jest prostacki, gdy chce zaszokować - jest żenujący lub w najlepszym przypadku śmieszny. Jednak to, co ratuje "Kler" to przedstawienie każdego z księży, jako prawdziwą LUDZKĄ postać, pedofilia ujęta prawie po solondzowsku i świetny Jakubik.
  • 8.1
    8.1
    4
    Czułem się jak podczas zwiedzania wyjątkowo nudnego muzeum. Wystylizowane obrazki niosą za sobą minimalną wartość fabularną i żadną wartość emocjonalną. Równie precyzyjna, co jałowa epizodyczna, wyrywkowa konstrukcja dystansuje od bohaterów i ich miłości. Wszechobecna, przenikająca pustka - antyteza kina.