Aktualizacja serwisu! M.in. import z IMDb. Sprawdź

Dom, który zbudował Jack

2018 Film
6.3 10.0 0.0 67
Pozytywnie oceniony przez krytyków
6.6
Pozytywnie oceniony przez użytkowników

Kilkanaście lat z życia seryjnego mordercy, który w swoich zbrodniach upatruje mrocznych dzieł sztuki.

  • 10

    Niewątpliwie spolaryzuje widownię z wielu powodów, głównie ze względu na zawartą w nim przemoc wobec kobiet i surrealistyczne zakończenie. To również obraz oszałamiający wizualnie i egzystencjalnie, istna droga do piekła. Nie jest również dzieło sympatyczne. Jednak gdy cywilizacja chyli się ku upadkowi, nerwowa prowokacja Von Triera ma niezaprzeczalny sens.

  • 9

    Znamienne w tym kontekście są flashbacki z wcześniejszych filmów reżysera, nagrania Hitlera oraz ludzkich zwłok, co w równej mierze może być posypaniem przez reżysera głowy popiołem, jak i, delikatnie mówiąc, prztyczkiem w nos krytyki, nastawionej wyłącznie na piękno w znaczeniu per se. Lub wszystkim naraz.

  • Intymny portret szaleńca, ale też kino wręcz domagające się odczytania w znacznie szerszym kontekście.

  • 9

    Jeden z tych filmów, o których można rozmawiać godzinami. Jednych zachwyca, drugich obrzydza, a w jeszcze innych wywołuje deja vu. Wymyka się ze zwykłej skali, oceny oscylują między wielkim rozczarowaniem, a stwierdzeniem, że to arcydzieło współczesnego kina.

  • 8.5

    Obraz duńskiego reżysera był niczym tykająca bomba - która jednak nie doprowadziła do katastrofy, a wręcz przeciwnie: w ostatecznym rozrachunku umiejętnie budowała napięcie i poczucie oczekiwania na rozwiązanie fabuły. "Dom, który zbudował Jack" jawi się jako zatrważająca czarna komedia, przez którą z każdego z nas wychodzi cząstka mordercy - aż trudno uwierzyć, z jakich sytuacji jesteśmy w stanie się śmiać.

  • 8.3

    Momentami trudny do wytrzymania, w całości wart co najmniej zainteresowania.

  • 8

    Jak to w filmach tego reżysera bywa, z jednej strony nie możemy oderwać się od ekranu, by w innych momentach zastanawiać się czy tak drastyczna scena naprawdę była potrzebna... Film obejrzałem z wielką przyjemnością, ale brakowało mi tutaj bardziej dogłębnego spojrzenia na tożsamość mordercy, jego pobudek czy motywacji.

  • 8

    Narcystyczna formuła dogodzenia samemu sobie. Lars Von Trier opowiada sobą, swoim filmowym językiem, popisuje się, brzmi jak człowiek obyty, ale wypowiedzi przeplata świadomie niezjadliwym tonem.

  • 8

    Dla mnie to takie 8/10 za Dillona, który dźwiga to dziwadło na swoich barkach, za smolisty humor, i za konsekwentność w realizacji. Kinematografii ten film nie zbawi, otrzaskanych z tematyką nie wywróci do góry nogami, ale dla wielu będzie wkurzający z samego powodu swojego istnienia.

  • Wyrazisty, mocny, zaskakujący, pełen ciekawych uwag i strawy dla umysłu mogących stać się przyczynkiem ciekawych dyskusji.

  • 8

    Finalnie, jak większość filmów von Triera i kontrowersyjnej sztuki, trudno jednoznacznie ocenić czy Dom, który zbudował Jack jest dziełem wybitnym, czy nie. Na pewno wartym obejrzenia i refleksji nad nim, z pewnością też nie pozostawia nikogo obojętnym.

  • 8

    Von Trier po raz kolejny udowadnia, że jest artystą filmowym światowego kalibru. Przeszywa duszę człowieka i dokonuje wnikliwej wiwisekcji ludzkiej natury. Mistrz!

  • 8

    Lars von Trier stworzył genialną wręcz prowokację, której jedynym celem jest szokowanie widzów i zirytowanie większości krytyków.

  • 8

    Jest to film bardzo pomysłowy, skręcający w nieoczywistym kierunku w finale, chociaż długość projekcji dochodzi do 150 minut nawet przez moment nie odczuwałem zmęczenia i zniecierpliwienia. Ciągle się tutaj coś dzieje, zarówno na poziomie formy, jak i treści.

  • 8

    W trakcie seansu dyskomfortu nie poczują chyba tylko ci, którzy do śniadania włączają sobie "Nagich i rozszarpanych" na zmianę z "Salò" Pasoliniego. Ale po to jest sztuka - ma walić na odlew. A Lars von Trier robi to z sadystyczną radością. Przy okazji daje nam kolejny wykład na temat tego, jak rozumie sztukę, i pokazuje swoją wizję piekła.

  • 8

    Trwa ponad dwie i pół godziny, ale ani przez moment nie nuży. Wykorzystując podobny mechanizm, co w Nimfomance, zastępując jedynie seks żądzą mordowania, Lars von Trier ponownie w charakterystyczny dla siebie, barwny i ekstrawagancki sposób, opowiada o mrocznej naturze człowieka.

  • 8

    Okazuje się podszytą nutką ironii afirmacją bezkompromisowości artystycznej dumnego i znającego swoją wartość twórcy oraz środkowym palcem wyciągniętym w stronę sztywnych, pozbawionych poczucia humoru i dystansu zarówno członków branży filmowej, jak i widzów.

  • 7

    Kawał świetnej, pełnokrwistej i krwawej czarnej komedii, która tak naprawdę opowiada o kryzysie męskości. Rozumiem głosy sugerujące, że tę produkcję von Trier wymierzył m.in. w ruch #metoo, lecz dla mnie z całości wyłania się raczej głośny krzyk faceta w kryzysie, któremu pozostały jedynie chore fantazje, będące obroną przed samym sobą. "Dom, który zbudował Jack" tryska od przeróżnej symboliki, często zbyt nachalnej i prostackiej, ale jednocześnie nie można odmówić filmowi uroku.

  • 7

    Choć igra z widzem przekazuje szereg wartości sprzyjających głębszej refleksji, jedna zaś wysnuwa się na pierwszy plan: gdzie przebiega granica między sztuką a tanią prowokacją? Jednak to w przypadku Von Triera wcale nie dziwi i choć do tej pory ta teza zdawała się w twórczości reżysera wybrzmiewać przez dobre kobiety, twórca Dogmy95 pokazał, że to filozoficzne pytanie potrafi ukazać także za pomocą męskiego bohatera.

  • Wzbudził we mnie przede wszystkim dużo uśmiechu, bo nie da się na niego patrzeć inaczej, aniżeli z przymrużonym okiem. Znaczy, da się, ale można się wtedy od niego odbić, bądź całkowicie go znielubić.

  • 7

    Choć mi produkcja przypadła do gustu i nie uważam jej za oburzającą, przynajmniej na tle pozostałych filmów Larsa von Triera, zdaję sobie sprawę, że nie dla każdego tak będzie. Dla wielu "Dom, który zbudował Jack" będzie obrazem zbyt kontrowersyjnym czy najzwyczajniej w świecie przereklamowanym, bowiem film nie ustrzegł się wad.

  • Najlepiej "Dom, który zbudował Jack" sprawdza się, kiedy reżyser pozwala sobie na odrobinę smolistego humoru i poważnych temat pokazuje z dystansem. Ale kiedy idzie w poważne rejony, bywa pretensjonalny i może zmęczyć, przez co trudno jednoznacznie ocenić. Niemniej jest to bardzo pociągające doświadczenie.

  • 7

    W szaleństwie Larsa von Triera dostrzegam jednak metodę. To urodzony skandalista i wybitny erudyta. Nawet gdy przemawia niewybrednym tonem zbyt pewnego siebie megalomana, brzmi szczerze i na swój sposób naprawdę intrygująco.

  • Swoim ambicjom, podobnie jak główny bohater, von Trier niestety nie sprostał. Za dużo w świecie przeszkód, prawd o moralności i spojrzeń na sztukę, ale Dom, który zbudował Jack to i tak świetna próba i prawdziwe twórcze wyzwanie.

  • 6.5

    Nawet jak na dekonstrukcję thrillera o seryjnym mordercy jest najnowszy film von Triera przedsięwzięciem odkrywczym i karkołomnym. Czyny Jacka nigdy nie są uniewinniane, ale między bohaterem tytułowym a widownią rodzi się specyficzna więź. Próbujemy mężczyznę zrozumieć, po pewnym czasie zauważamy, że morderstwo to dla niego sposób na zachowanie równowagi egzystencjalnej. Zamiast skazywać Jacka na naszą nienawiść, von Trier przedstawia go jako szalonego wrażliwca.

  • 6.5

    Von Trier znów poczęstował nas ponownie czymś bardzo "swoim", produktem mocnym, wyrazistym, pełnym symboliki, metafor, z enigmatycznym, trudnym do zinterpretowania, mglistym zakończeniem, które jednych widzów może pozostawić z umysłowym prowiantem na później, z czymś co będą mogli sobie zabrać do domu i skonsumować na spokojnie, gdy zgłodnieją, a innych z poczuciem niedosytu.

  • 6

    "Dom, który zbudował Jack" ma na celu szokować, a przez obraną formę, głównego bohatera i opowiedzianą historię - ma również na celu nie pozostawiać widza obojętnym. Ale pod całą tą warstwą typowej dla von Triera intertekstualności kryje się kolejny film o seryjnym mordercy.

  • 5.8

    To silnie autotematyczna historia, stająca gdzieś w rozkroku między wysoką i niską kulturą. Między chęcią stworzenia dobrego dzieła filmowego, a pokusą sformułowania filozoficznego manifestu. Z całego arsenału odniesień do sztuki, starych sztuczek i zmian kierunków, rodzi się pewna wartość - długi film w ogóle nie nie nuży, nawet jeśli niewiele stanowi tu novum.

  • 5.5

    Lars von Trier w Domu, który zbudował Jack kolejny raz ogrywa ten sam schemat i nie wstydzi się tego. Całość jest przeintelektualizowana, pozbawiona świeżości, ale zdaje się, że reżyser dobrze się bawił przy jej tworzeniu.

  • Nie od dziś wiadomo, że Lars von Trier kompulsywnym prowokatorem jest, a psychika artysty znowuż nie tak bardzo różni się od psychiki seryjnego mordercy, co Dom, który zbudował Jack podkreśla na każdym kroku i w spodziewanie szokujący sposób.

  • Choć w wielu aspektach nowe dzieło Larsa Von Triera jest naprawdę dobre, tak po wyjściu z seansu widzowi towarzyszy mocne "co ja właśnie obejrzałem"!? I choć w wielu momentach jest to produkcja bardzo niewygodna, tak oddać duńskiemu twórcy trzeba jedno: potrafi dać do myślenia i zagrać na emocjach jakże skrajnych.

  • 5

    Przez cały czas trwania seansu można mieć wrażenie, że Duńczyk, niczym stary trickster, zwyczajnie śmieje się widzom w twarz, zarówno gdy zasłaniają oczy na dosłownie pokazywaną przemoc, czują odrazę do bohatera, ale nawet wtedy, gdy demaskują jego tanie chwyty. To on dzierży tu władzę absolutną, której nie waha się użyć. Jedyną obroną przed stosowaną przez niego kinematograficzną przemocą jest wzruszenie ramion pełne obojętności.

  • 5

    Nie mówię, że ogląda się to źle. Film początkowo autentycznie wciąga. Potem jednak zaczyna nużyć, bo wiadomo, co się dalej wydarzy.

  • 5

    Von Trier mówił już o tym wcześniej i to w lepszy, mniej nużący sposób. Dla fanów reżysera film ten będzie pozycją obowiązkową, dla amatorów - niepotrzebnym torture porn, którego zobaczenie nie wniesie nic nowego.

  • 4.5

    To już było! Nie czeka nas dobre tempo i spora dawka humoru. Film nie wpasował się w konwencję i nawet na chwilę nie wbił się w rytm, emocje oraz rozrywkowy wydźwięk, który sprawia, że jest to dzieło, obok którego nie można przejść obojętnie. Już po drugim rozdziale, a jest ich pięć, spoglądałam na zegarek...

  • 4

    Nie warto, jeśli cenicie swój czas i składnie przedstawioną opowieść.

  • 4

    Imponujący zakres tematyczno-intelektualny wystarczy, by obraz stał się hitem długich filmoznawczych wieczorów, z kolei eklektyczna forma na pewno ugruntuje pozycję reżysera wśród mistrzów filmowego języka. Lecz pojawiający się na ekranie kolaż scen z jego poprzednich filmów - od "Królestwa" po "Melancholię" - przynosi efekt odwrotny do zamierzonego.

  • 4

    To prawdopodobnie najsłabszy obraz w karierze niepoprawnego duńczyka. Tandetna symbolika i pretensjonalne wywody, zastępują tutaj potrzebę opowiedzenia angażującej historii.

  • 4

    Tymczasem z nowego filmu można wyjść z obrażeniami od szczypania się, żeby nie zasnąć. Seans trudno przetrwać bez wspomagaczy.

  • 3

    Niech Lars Von Trier przestanie już kręcić filmy. Powoli zaczynam mieć dość. Jest tyle innych pozytywnych zajęć, którymi mógłby się zająć, jak choćby malarstwo czy szydełkowanie. Od kilku lat znoszę te jego grafomańskie wybryki, ale "Dom, który zbudował Jack" przelał czarę goryczy.

  • 3

    Gdyby tylko Lars Von Trier w Dom, który zbudował Jack przyznał się do swoich zamiarów. Nie myślał, że odpowiadanie przed widzem na wszystkie pytania pokaże coś więcej, niż jego narcyzm, to mielibyśmy odkrywcze i inteligentne dzieło. Jednak widać w tej całej, siłowej pewności siebie i osaczania nas wiedzą o wszystkim z rozmachem, bezradność twórczą.

  • 2.5

    Jest po prostu okrutnie nudny: zbyt wydumany, przebajerzony, rozwlekły i za długi - a w dodatku tam, gdzie scenarzyście skończyły się pomysły, w ręce najwyraźniej wpadł egzemplarz "Boskiej komedii" Dantego.

  • 2

    Jest to wybór dla osób, które nie boją się makabrycznych morderstw i zbezczeszczonych martwych ciał. Obraz von Triera, tak jak w przypadku jego innych filmów, szokuje w negatywny sposób.

  • Pretensjonalna symbolika coraz częściej zastępuje w jego filmach potrzebę opowiadania, przez co sam reżyser coraz bardziej daje się zaszufladkować do grona nawiedzonych osobników kina, po których, za wyjątkiem ekscesów, niewiele więcej można się spodziewać.

  • Mało stabilna konstrukcja, chociaż sam twórca zapewne wierzy, że zjednał sobie całą rzeszę nowych wyznawców, gotowych paść do jego stóp. Kościół, który stworzył, posiada jednak za mało solidne fundamenty, żeby bramy piekielne go nie przemogły.

  • ?

    Zamiast na bilet na "The House That Jack Built", skuście się na sympatyczną kawę, przy której macie szansę na wiele więcej przemyśleń i odkryć niż w czasie tego pustego filmu.

  • Lars von Trier zamiast narzędzi reżyserskich stosuje rozwiązania na poziomie użytego w filmie lewarka. I sam sprowadza swoje dzieło do mizernej prowokacji. Doprawdy kretyńskie.

  • ?

    Kwestią sporną pozostaje pytanie, czy Dom, który wybudował Jack wnosi coś nowego do dyskusji o świecie. Trudno poważnie traktować jego pieśni pochwalne wobec sztuki, rozumianej w skrajnie prowokacyjny sposób. Wydaje się, że von Trier nie powiedział nic ważnego o kulturze - powiedział za to na tyle głośno, by każdy to zauważył.

Wyświetlasz wyniki bez 2 duplikatów. Wyświetl wszystkie wyniki