Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.

Ból i blask

2019 Film
7.3 10.0 0.0 49
Pozytywnie oceniony przez krytyków
Bardzo pozytywnie oceniony i uznany przez użytkowników

Salvador Mallo, kultowy hiszpański reżyser filmowy, który stroni od mediów i usilnie strzeże swojej prywatności, przeżywa na nowo najważniejsze momenty swojego życia.

  • Recenzje krytyków

    • Opowiada Almodóvar o otwieraniu pudełka ze wspomnieniami - czasem też tymi, które wolelibyśmy wyprzeć z pamięci. Opowiada o samotności, bolesnych powrotach do przeszłości, o dzieciństwie niby idyllicznym, ale niedoskonałym, naznaczonym głęboką skazą. Wreszcie ważnym dla reżysera tematem pozostaje pierwsza miłość: fizyczna - do przystojnego mężczyzny - i abstrakcyjna, do kina. Cieszę się, że dziś, w 2019 roku kocha Almodóvar i filmy, i swoich bohaterów równie bardzo, jak trzydzieści lat temu.

      Więcej
    • Jest utworem poprawnym, uładzonym, by nie rzec ulizanym. Trochę przypomina generalne porządki u kresu życia. Oby nie.

      Więcej
    • Niegdyś znany i rozpoznawalny reżyser, obecnie pogrąża się we wspomnieniach i własnych niedoskonałościach, coraz częściej wkraczając w nowy dzień z przekonaniem, że nie istnieje bez X Muzy. Rozpadające się ciało nie pozwala duchowi na pełnię swobody, przez co Mallo staje się depresyjny, ospały i nieco powolny. Taki też jest Ból i blask, któremu w fenomenalnej i znanej Pedro Almodovarowi zabrakło jakiejś iskry sentymentalnego geniuszu.

      Więcej
    • Matka i kino. Nie mógł być takim synem, jakiego wymarzyła sobie matka, kino stało się jego zbawieniem. Pedro Almodóvar zaprosił nas do swojego życia, jak nigdy dotąd w jednym z najlepszych filmów, jakie zrealizował.

      Więcej
    • Nie jest wielkim powrotem Pedro Almodovara do formy.

      Więcej
    • To bardzo spokojny film, dla niektórych okaże się pewnie wręcz za spokojny. Zwłaszcza dla widzów przyzwyczajonych do zbuntowanego i prowokującego Almodovara, który nagle postanowił opowiedzieć historię człowieka pogodzonego z losem. Film zdecydowanie nie grzeszy fantazją, ale za to nie można odmówić mu dojrzałości w podejściu do tematu.

      Więcej
    • W rozbudowanej elegijnej sekwencji słychać echa "Wszystko o mojej matce", jest scena przywołująca wspomnienie katolickiej "edukacji" ze "Złego wychowania", a nawet króciutka pochwała matriarchalnej wspólnoty rodem z "Volver". Zwykle mam z takimi składankami problem, są albo oznaką twórczego uwiądu, albo patyną na pomniku szacownego klasyka. Tym razem jednak, dzięki dość intymnej optyce, zawężonej w zasadzie do reżyserskiego porte parole, sprawa ma się inaczej.

      Więcej
  • Recenzje użytkowników

    • Almodovar jest problematyczny.Estetykę jaką ma ten twórca można pokochać albo znienawidzić,bądź też(jak w moim przypadku)posiadać do Niej sinusoidalny stosunek.Nie ukrywam,że w tym przypadku reżyser zaskoczył mnie zupełnie nowym podejściem do swojej twórczości-owszem korzysta ze sprawdzonych trików,jednak całość mimo swojej powolności i egzystencjalnego wydźwięku posiada w sobie to COŚ co w sumie trudno wytłumaczyć,jednak urzekło mnie TO :D. No i Banderas w swojej najlepszej odsłonie aktorskiej.

    • To po prostu dobrze przedstawiony portret człowieka, który stracił pasję do tworzenia filmów ze świetnym Banderasem w roli głównej.

    • Nie sposób nie odnieść wrażenia, że ten film dla Almodovara jest tym samym czym dla Cuarona jest Roma, a dla Tarantino Pewnego razu... w Hollywood. Pedro snuje tutaj nie tylko swój sen dotyczący jego alter ego. Prowadzi nas przez prawie wszystkie aspekty związane z pamięcią i przeszłością. Pokazuje jak przeszłość jest ważna, jaki ma na nas wpływ. Jak dzięki niej możemy w każdej chwili się zmienić. Popis Banderasa!

    • Oko Almodovara w najlepszym wydaniu, jego estetyka nie przestaje mnie uwodzić. Aktorsko Banderas nie do poznania szkoda tylko, że scenariusz nie do końca mnie porwał.

    • Wzruszył mnie, mogłem się utożsamić w pewnych momentach, ładnie nagrany, świetnie napisany. Tego chcę od kina

    • Wielkie kino, znakomity film, świetny rola Banderasa. Czyżby podsumowanie kariery Almodóvara lub początek nowej drogi ?

    • Świetny autoportret, który pokazuje, że najlepsze dzieła powstają w bólach. Almodóvar odkrywa wszystkie karty z własnym wizerunkiem a widz odkrywa jego na nowo.