Pewnego razu... w Hollywood

2019 Film

Bardzo pozytywnie oceniony przez wielu krytyków, uznany

8.0

Bardzo pozytywnie oceniony przez użytkowników

  • Anuluj
  • 0/500
Aktor Rick Dalton i jego przyjaciel kaskader powracają do Hollywood. Mężczyźni próbują odnaleźć się w przemyśle filmowym, który ewoluował podczas ich nieobecności.
8.0 10.0 0.0 127
Bardzo pozytywnie oceniony przez użytkowników
  • 95%
    pozytywnych
  • 127
    obejrzało
  • 30
    recenzji
  • 124
    oceny
  • 118
    pozytywnych
  • 6
    negatywnych
  • 7
    Tarantino można kochać albo nie znosić.Ja do jego kina mam ambiwalentny stosunek.Hollywood lat 60 jego oczami jak najbardziej kupuje.Mam wrażenie,że wręcz idealnie odwzorował wszystkie wady i zalety tamtych czasów.Chociaż nie ukrywam,że film momentami gdzieś się dłużył-miałem wrażenie,że Tarantino za zbyt wiele sznurków ciągnie-niektóre sceny czy też historię aż prosiły się o kontynuacje-pewnie wtedy film by trwał 7h :D.Aktorsko główne role to cud miód.Scenografia czapki z głów.Quentin na 7.
  • 9
    Tarantino pokazał tutaj swoje wielkie serducho dla kina. Cudownie przegadana wycieczka po LA z Pittem i Leo, który może już szykować spodnie na Oscary. Akcji tyle ile potrzeba, ale siła siedzi głównie w dialogach i widokach pięknego Hollywood z końcówki lat 60tych. Krótkie występy niektórych aktorów mogą zawieść, ale z pewnością je zapamiętamy, a do tego myślę, że zaskakujące zakończenie. Pojeździłbym z Rickiem, Cliffem i Sharon dłużej po tych ulicach. Przedostatni film Quentina uważam za udany.
  • 9
    To kolejny, świetny film Quentina Tarantino, w którym na każdym kroku odczuwa się miłość twórcy do kina lat 60. Całość zachwyca scenariuszem, reżyserią, klimatem, aktorstwem, warstwą techniczną... po prostu niemalże wszystkim. Niektórzy będą mieli jednak trochę problem z mocno wolnym tempem. Ja nie miałem.
  • 9
    Pewnie wielu nie podejdzie to tempo oraz struktura historii, ale ja to bez problemu kupiłem i dałem się wciągnąć w klimat Hollywood tamtych lat. Wszystko dzięki wspaniałej reżyserii i scenariuszowi oraz niezwykle dopracowanej warstwie technicznej. Mi nic więcej nie potrzeba.
  • 7
    Mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony klimat lat 60. wylewa się wiadrami, DiCaprio z Pittem są zajebiści, ale scenariusz jest dość bałaganiarski. No i końcówka jest CUDOWNA.
  • 8
    Ah, nie wiedziałam, jak bardzo czekam na nowego Tarantino, póki nie dostałam nowego Tarantino. I mimo że nie jest to najlepszy film Quentina, czuć w tej bajce o Hollywood lat 60. wielkie serducho.
  • 9
    Rewelacyjny, fantastyczny film:) praktycznie bez fabuły ale z tysiącami smaczków dla kinomana, plus jak dla mnie oscarowa rola DiCaprio.
  • 8
    Tarantino nieśpiesznie, ale udanie przybliża złotą erę Hollywood. Widz czeka na kulminację, eskalację i tykającą bombę, która z właściwą Quentinowi mocą i dawką humoru eksploduje pod koniec, zadowalając fana twórczości Jerome, lubiącego tryskającą czerwień na ekranie. Kapitalni DiCaprio i Pitt potrafią skupić uwagę widza, ale może on oczekiwać rozwinięcia większej liczby wątków. Niedoczekanie.
  • 7
    Uwielbiam sposób w jaki Tarantino opowiada historie. Kiedy czujność widza jest już uśpiona, to robi sobie ze wszystkiego jaja. Chociaż fabuły to z lupą szukać.
  • 6
    Nostalgia, dłużyzny, koniec epoki i zaskakujące zakończenie
  • 9
    Poczucie zafascynowania i nostalgii, pomimo nie urodzenia się w czasie przedstawionym w filmie.
  • 9
    Dobre kino od pana Tarantino z niesamowitym starym hollywoodzkim klimatem z obsadą gwiazdorską i ciekawą historią oraz TEN finał
  • 8
    Wybitne epizody, które razem nie tworzą konkretnej całości, ale są nostalgiczną pocztówką dawnego Hollywood. Inny, wrażliwy Tarantino. Pitt kradnie show.
  • 9
    To melancholijna opowieść Tarantino o sobie i jego kinie. O kinie, w którym wszystko jest możliwe. O kinie, które przez swoją bezkompromisowość u niektórych wywołuje zachwyt, a u niektórych niesmak. I wreszcie o kinie, które choć jest przepełnione ciętym humorem, charakterystycznie przyjemnym stylem i audiowizualnym ciepłem, to wciąż nie pozostawia widza obojętnym na tragizm obecny w każdej epoce, bez znaczenia jak piękna w kadrach i dziełach kultury by ona nie była.
  • 8
    Wyidealizowana pocztówka Hollywood, dzięki wolnemu przebiegu akcji film ma wiele do zaoferowania.
  • 10
    Przed seansem kazdy powinien oznaczyć zdjecie sharon tate zamkrdowanej na dywanie w krwi pozniej ocenić film
  • 7
    What can I say. 9 film Quentina Barelino który jawnie pokazuje nam Hollywood w tamtych zapomnianych czasach gdzie filmy dopiero nabierały swojego kształtu. Film jak zawsze genialny, dialogi może takie trochę drętwe, ale za to zdjęcią typowo Quentinowe. Once Upon a Time... in Hollywood to piękna laurka dla kinematografii, która po prosu jest żeby być. Nie jest to ani najlepszy film Tarantino, ani najgorszy. Warty obejrzenia ze względu na scenę z hipisami.
  • 8
    POCZTÓWKA Z HOLLY, LATO '69. Długo zwlekałem z tą notką. I nadal czekam aż usiądę sobie wygodnie w fotelu i skosztuję sobie ten film raz jeszcze. I nie wykluczone, że moja opinia jeszcze się zmieni. A na ten moment to najdziwniejszy film QT, w którym paradoksalnie jest najmniej i najwięcej QT. Najmniej, bo przyzwyczaił nas do trochę innego typu historii (chociaż z czasem zaczął iść w takim kierunku). A najwięcej, bo to prawdopodobnie jego najbardziej osobisty film.
  • 7
    "Once Upon a Time ... in Hollywood" to wspaniała widokówka z Los Angeles lat 60. ubiegłego wieku, zmiksowana z Tarantino jadącym na mocnym (w sumie jednym z najmocniejszych) Tarantino i muszę przyznać, że świetnie się to pochłania w kinie. Niemniej, nie jest to dobry film - rzeczy zasadniczo po prostu się tu dzieją, bohaterowie są i najwięcej przechodzą w czasie, kiedy nie ma ich na ekranie przez pół roku, a finał (mimo osadzenia na twarzy wielkiego uśmiechu) pojawia się tu kompletnie znikąd.
  • 10
    zawalisty film strasznie smieszny super poprostu bylem w kinie i to juz 6 razy
  • 2
    Film dla przeciętnego zjadacza chleba beznadziejny.
  • 9
    Hołd, a za razem wyraz uwielbienia Tarantino do złotej ery Hollywood. Opowieść o kumpelskiej relacji, z niejednoznacznymi bohaterami, luźno czerpiąca z autentycznych wydarzeń czy postaci, gdzie nie brakuje odwołań do filmografii reżysera oraz kina końcówki lat 60.. Warstwa aktorsko-dialogowo-realizacyjna, jak zwykle u Quentina, bezbłędna.
  • 8
    Najlepszy film 2019 roku
  • 6
    Film ratuje parę scen i gra aktorska, ale muszę przyznać że najlepiej bawił się przy tym filmie chyba sam Tarantino i zrobił trochę film dla siebie, nie dla widzów. Widać wiele nawiżań do starych filmów, których wielu widzów nie zrozumie ( ze mną włacznie) bo mało kto zna filmy z lat 60. Film ma momenty jednak oglądanie dla nich 3 godzin filmu to raczej przesada i chyba szybciej wróce do innych dzieł Tarantino, gdzie każda scena to majstersztyk.
  • 8
    Problemem dla wielu może być brak jasno wyznaczonego celu, z drugiej strony ciężko zarzucić mu nudę. Tarantino bawi się z oczekiwankami widza, zaskakuje, miesza gatunki i pokazuje siłę kina, zostawiając za sobą refleksję przepełnioną fantazjami "miasta aniołów". Na ogromne serducho zaslugują: świetny Di Caprio oraz znakomicie partnerujący mu Brad Pitt.
  • 10
    Po już nie wiem którym seansie chce powiedzieć, że to jest film w którym lubię absolutnie wszystko. Styl kręcenia, przepiękne kolory, prze genialna obsada. Styl reżyserki Tarantino jest wyjątkowy i faworyzując mogę powiedzieć, że nie będę spełniony jak nie będę znał go na pamięć. To nie jest 10 za arcydzieło, to jest 10 za świetny film i mojego ulubionego reżysera bawiącego się genialnym scenariuszem i formą.
  • 6
    Uwaga! Tekst zawiera spoilery. Kliknij żeby zobaczyć.
    Z pewnością nie jest to najlepszy film Tarantino, może najgorszy, ale i tak zadziwia świetnym aktorstwem, pomysłami, no i warto poczekać na końcówkę. To też kopalnia nawiązań do wszystkich poprzednich filmów Tarantino. Recenzja: https://www.wodaiogien.com/single-post/2019/08/17/Pewnego-razu-w-Hollywood-%E2%80%93-nostalgiczny-Tarantino-ocena-610
  • 8
    Dziewiąty film Quentina Tarantino.

Aktywne