• Grzegorz Narożny
  • Mężczyzna
  • 36 lat
  • Ostatnio obejrzany film: 3 października 2018 (7 mies. temu)
  • Na Mediakrytyku od: 22 września 2018 (8 mies. temu)
  • 22
    obejrzane
  • 22
    recenzje
  • 22
    oceny
  • 19
    pozytywnych
  • 3
    negatywne
  • 14
    punktów
  • 7.7
    średnia
  • 86%
    pozytywnych
  • 1.2
    odrębność

Chce zobaczyć

27 września 2018
27 września 2018

Ostatnio obejrzane

  • 5.3
    5.3
    4.8
    4.8
    4
    Scenariusz to jedna wielka bzdura. Namiastka guilty pleasure jest, ale tylko dlatego, że lubię te bromanse Blacka. Jeśli masz słabość do b-klasowego kina VHS z lat 80-90 być może znajdziesz coś dla siebie. Kategoria R wykorzystana na suche, wulgarne żarty i tanie gore w CGI.
  • 6.9
    6.9
    6.8
    6.8
    6
    Świetny prolog, później różnie to bywa. Dzięki formie bardzo angażujący, ale twórcy świadomi ograniczeń przyjętej konwencji mocno ją naciągają, a kryminalna zagadka jest jak z pulpowej powieści z kiosku. Broni się jako komentarz w kwestii działania social mediów.
  • 7.6
    7.6
    8
    Tak wyglądają imprezy w piekle. Noe osacza i obezwładnia widza. Nie chcecie tego doświadczyć, ale jeśli już musicie to tylko w kinie! Recenzja: http://pelnasala.pl/climax/

Najwyżej ocenione

Najniżej ocenione

Najbardziej odrębnie ocenione

Najwięcej polubień

  • 7.6
    7.6
    8
    Tak wyglądają imprezy w piekle. Noe osacza i obezwładnia widza. Nie chcecie tego doświadczyć, ale jeśli już musicie to tylko w kinie! Recenzja: http://pelnasala.pl/climax/
  • 6.9
    6.9
    6.8
    6.8
    6
    Świetny prolog, później różnie to bywa. Dzięki formie bardzo angażujący, ale twórcy świadomi ograniczeń przyjętej konwencji mocno ją naciągają, a kryminalna zagadka jest jak z pulpowej powieści z kiosku. Broni się jako komentarz w kwestii działania social mediów.
  • 7.4
    7.4
    7.2
    7.2
    6
    Pełen sprzeczności. Z jednej strony tabloidyzacja i odhaczanie palących problemów z gracją słonia w składzie porcelany. Do tego wątek Więckiewicza sparwia wrażenie doklejonego. Z drugiej jednak niejednoznaczny dramat jednostek, niestety zwieńczony nazbyt efekciarskim zakończeniem. Mimo wszystko nie jest nawet w połowie tak zajadły, jak sugeruje medialna wrzawa.Technicznie, jak to u Smarzowskiego, sraczka montażowa, ale też świetne aktorstwo.