Aktualizacja serwisu! Seriale, dziennik obejrzeń, "moja strefa", import i eksport, komentarze, konwersacje i wiele więcej. Sprawdź
7.1 10.0 0.0 19
Pozytywnie oceniony przez krytyków
7.0
Pozytywnie oceniony przez użytkowników

Absolwent pedagogiki Sinan, przed ostatnimi egzaminami wraca do małego rodzinnego Çan w północno-zachodniej Turcji.

  • Recenzje krytyków

    • Niezwykle dojrzałe studium dojrzewania w czasach atrofii uczuć i niewiary w możliwość wyswobodzenia się z matni grzechów. Kompleksowe naświetlenie życia bohatera z różnych perspektyw, żywiony do niego szacunek przy jednoczesnym kąśliwym szyderstwie z jego wydumanych aspiracji, stawia dzieło Turka pośród jego najznakomitszych dokonań.

    • Mimo swojego długiego czasu trwania, z rzadka wytraca tempo, co chwile próbując zaangażować widza. Reżyserowi, mimo korzystania z dość wyeksploatowanej opowieści o relacji ojciec-syn, udaje się wprowadzić powiew świeżości. Czy to przez zadawanie pytań o determinizm, sens egzystencji czy też przeznaczenie i skutki naszych wyborów życiowych. I choć nie musimy się zgadzać ze stawianymi przez niego tezami, to warto ich wysłuchać. Bo mało kto mówi tak pięknie o życiu jak Ceylan.

    • Raczej nikogo nie zdziwi informacja, że jest to film absolutnie przepiękny. Cudowne zdjęcia są już od dawna obowiązkowym elementem każdej produkcji Turka i tu również możemy cieszyć oczy pięknymi panoramami, pomysłowymi ujęciami, czy wspaniale iskrzącym się śniegiem.

    • 8.3

      Bardzo dobry film, ale bardzo też niełatwy w odbiorze.

    • ?

      W najnowszym filmie Ceylana jest wszystko to, co było w jego poprzednim: trzy godziny rozmów poprzetykane obserwacją przyrody i kilkoma taktami muzyki klasycznej. Jakimś cudem jednak "Dzika grusza" jest filmem fascynującym.

    • 7

      Mądry i gorzki, rozwiewający iluzję, którą pielęgnuje każdy z nas - iluzję sukcesu.

    • 8.5

      W Dzikiej gruszy Ceylana jest dostrzegalna pewna tendencja kumulacji wrażliwości i problematyki poruszanej przez wielu twórców wywodzących się ze wschodniego kręgu kulturowego. Nie powiedziałbym, że jest to próba naśladownictwa ze strony tureckiego reżysera, ale raczej swego rodzaju wyraz całej kolektywnej emocjonalności, od której przecież nikt z nas nie jest wolny. A Nuri Bilge Ceylan jest tego faktu po prostu świadomy.

    • 5

      Utwór sięgający po metafizykę i delikatne tkaniny do stworzenia historii. Tym razem jednak reżyserowi strategia, którą przyjął nie sprzyja. Drzewko zaczyna gnić.

    • ?

      Nuri Bilge Ceylan w "Dzikiej gruszy" znów perfekcyjnie rozgrywa napięcie między prywatnym a politycznym. Troski i dylematy bohaterów odbijają problemy samej Turcji, rozdartej między świeckością a islamem, borykającej się z bezrobociem i brakiem perspektyw dla młodych.

    • 5

      Bohaterowie snują się z miejsca w miejsce, rozwijana w spokojnym tempie historia zamiast wrażenia oddechu, wywołuje irytację i zniecierpliwienie. Tym samym "Dzika grusza" mimo ważnych tematów i jeszcze ważniejszych wniosków, staje się dziełem dedykowanym dla bardzo wąskiego grona odbiorców. Ja zdecydowanie poczekam do momentu, w którym Ceylan przypomni sobie, że kwintesencją kina jest elipsa - a wtedy prawdopodobnie nie będzie miał sobie we współczesnym kinie artystycznym równych.

  • Recenzje użytkowników

    • 6

      DKF: Splot rozmów, które raz poruszają (z Hatice), raz wydają mi się bardzo jałowe (z pisarzem). Strona wizualna tak samo nierówna. Ale są smaczki.

    • 8

      Syn i ojciec - klamra wizji śmierci przy dzikiej gruszy oraz studni. Obaj mimo wszystko podobni. Intelektualna podróż po prowincji współczesnej Turcji.

    • 7

      Nieświadomie adaptujemy wzorce pokoleniowe, od których usilnie staramy się odejść. Owszem, film ma swoje zastoje, ale głębia i złożoność dialogów poraża.

    • 8

      Przepiękne zdjęcia. Długie ale jakże wciągające dialogi. Powolne odkrywanie siebie jak kopanie studni - czasami natrafimy na kamienie, czasami na swoje korzenie

    • 9

      18.NH #15: Niespełnione pragnienia i zawiedzione oczekiwania w przeciągniętych rozmowach robią nie mniejsze wrażenie niż w Zimowym Śnie. Bardzo do mnie trafił.

    • 9

      Piękny wizualnie, głęboki w treści.

    • 3

      Za długi o ponad godzinę, za mało muzyki, która by tworzyła atmosferę. Zdjęcia chodzących bohaterów trawające bez końca są strasznie irytujące. Autor chciał poruszyć za wiele tematów w jednym filmie. Potraktował je po macoszemu. Brak zaradności wśród całej rodziny denerwuje najbardziej.

    • 5

      Niestety, jest to najsłabszy, jak dotychczas, film Ceylana. Oczywiście, są tutaj stałe motywy, ale mam wrażenie ich nudnego powtarzania.