• Ostatnio dodana recenzja: 12 listopada 2019 (wczoraj)
  • Na Mediakrytyku od: 5 października 2016 (3 lata temu)
  • 77
    recenzji
  • 75
    ocen
  • 54
    pozytywne
  • 21
    negatywnych
  • 6.3
    średnia
  • 72%
    pozytywnych
  • 1.1
    odrębność

Ostatnio zrecenzowane

  • 7.3
    7.3
    6.3
    6.3
    8
    Ofiarą wielkich, geopolitycznych procesów staje się każdy człowiek, niezależnie od tego czy dzierży królewskie berło, czy przyjmuje karną chłostę. Pewne odwieczne mechanizmy znajdujące się poza wpływem jednostki decydują wszak o równym i całkowitym ubezwłasnowolnieniu, czyniąc z ów jednostek instrumenty w dłoniach Historii. Ich indywidualne byty nie posiadają więc wymiernego znaczenia, ponieważ warte są tyle, ile trybik w przerastającej pojęcie machinie kulturowych ruchów tektonicznych.
  • ?
    ?
    7.1
    Wykładnia Mozaffari ma więc to do siebie, że nawet w atrakcyjnych chwilach beztroski i niewinności nie upatruje choćby cienia krótkoterminowego optymizmu. Sceny, w których Lou i Chantal zapominają o troskach swojej codzienności, obserwujemy niejako z dystansu, jak przez bezpieczny, oszklony bufor, dzięki któremu ich destrukcyjna pasja nie stanie się również naszym udziałem. Mozaffari nie fetyszyzuje młodzieńczej aury lekkiego ducha, nie odnosi się do niego z nostalgią lub tęsknotą.
  • ?
    ?
    7.2
    W zaskakująco prostych środkach uzmysławia bowiem, że dokonując zaledwie drobnych korekt w formule filmu familijnego, można skutecznie wymienić swe audytorium z młodocianych kinomanów na rosłych, piwnicznych moviegoersów, którzy czarny humor i bezpardonową śmierć na ekranie witają z otwartymi ramionami.

Najwyżej ocenione

  • 7.5
    7.5
    10
    Nie ujrzycie tu zatem rozbudowanych i rozwleczonych na cały metraż portretów postaci, lecz w zamian zostanie wam zaoferowana możliwość czerpania wojerystycznej przyjemności z niemego i bezwładnego uczestnictwa w postępującej, humanitarnej destrukcji.
  • 6.7
    6.7
    5.6
    5.6
    9
    Przypomina odczyt listu pożegnalnego, który w ustach publicznie wygłaszającego go syna zmarłego nabiera cech swoistego testamentu. Odczyt ten nie przebiega jednak w pełnej zgodzie z narzuconą przez autora listu narracją - odczytujący pozwala sobie na ironię względem nieboszczyka, nie szczędzi mu słów krytyki lub wyrzutu, ale mimo to nie przestaje darzyć jego osoby prawdziwie synowską sympatią i podziwem, czemu wyraz daje w ogólnym, nostalgicznym nastroju wypowiedzi.
  • 7.2
    7.2
    9
    W dobie mody na generyczne, klasyczne pod względem struktury i po prostu nudne superbohaterskie filmy akcji taka wciąż eskapistyczna, acz okraszona niepowtarzalną postacią wizualnej uciechy seria stanowi doskonałą i jakościową dlań alternatywę. Pomimo więc zgubnego wpływu scenariuszowej indolencji oraz pomniejszych, ale też znamiennych, bolączek technicznych pokroju zbytnio wyeksponowanego CGI, trzecia odsłona dostarcza prawdziwej, nieskalanej przyjemności widzialności.

Najniżej ocenione

Najbardziej odrębnie ocenione