6.0

Pozytywnie oceniony przez krytyków

5.7

Negatywnie oceniony przez użytkowników

  • Anuluj
  • 0/500
Przez cztery dekady na ziemiach pomorskich łączą się losy Niemców, Polaków i Kaszubów.
5.7 10.0 0.0 31
Negatywnie oceniony przez użytkowników
  • 47%
    pozytywnych
  • 31
    obejrzało
  • 20
    recenzji
  • 30
    ocen
  • 14
    pozytywnych
  • 16
    negatywnych
  • 4
    "Kamerdyner" to ogromna porażka. Jest to coś, co pokazuje, że ilość pieniędzy wydanych na projekt nie spowoduje, że powstanie z automatu przyzwoity film. Tu potrzeba przede wszystkim dobrego scenariusza, a tego w "Kamerdynerze" nie ma. Można spokojnie wyciąć masę scen, gdyż wiele z nich nic nie wnoszą do fabuły. a bohaterów nie da się polubić (na czele z głównym bohaterem, którego Fabijański zagrał na poziomie pniaka). Realizacyjnie jednak film stoi na wysokim poziomie.
  • 4
    Czym umotywować bohaterów na przestrzeni burzliwych dekad XX wieku? No jasne, że historią. Epicka opowieść z masą gustownych postaci, z których tak naprawdę tylko Gajos zachwyca. Jest to, co zawsze w tego typu kinie (polskim): urwane wątki, trochę toporne dialogi. Mimo wszystko powinien być dłuższa, bo fabuła gna jak pijana, co chwila zmieniając ramy czasowe. Jednak film ten ma coś, czego poprzednicy nie mieli – masę pieniędzy, które ktoś rozgarnięcie wykorzystał. I to na historię Kaszubów.
  • 4
    Ładnie to wygląda i ma momenty, ale szkoda, że te 2,5 godziny (!) to ogromna przesada, bo nie ma tu niczego co zdołałoby mnie zaangażować.
  • 6
    Pozytywne zaskoczenie, bo choć scenariuszowo potrafi osiąść na mieliźnie i troszkę czasu mija zanim wypłynie na szerokie wody, jest w tym po prostu klasa. Druga część filmu wynagradza wiele, bo Bajon zaczyna się bawić formą i wydarzenia nabierają tempa, a drugi plan jest tu absolutnie znakomity. Żałuję natomiast, że na tle dramatu romans wypada blado i niespecjalnie angażuje. Duża w tym wina niekonsekwencji w prowadzeniu aktorów, bo aktorsko i tutaj miewa przebłyski.
  • 5
    Kostiumy były świetne, a rola Gajosa rewelacyjna. Więcej plusów ciężko wymienić. Fabijański zagrał jak drewno, dialogi były toporne, a fabuła co chwila zmieniała ramy czasowe.
  • 7
    Film raczej niezły ale rozmach z jakim został zrealizowany i wspaniałe kreacje (Gajosa, Radwan) sprawiły, że dostaje ode mnie 7 gwiazdek. Warto obejrzeć.
  • 5
    Bez finezji, Fellini to nie jest
  • 5
    Do połowy spoko ,puźniej wydmuszka. Szyc i Woronowicz ciągną cały film.
  • 7
    Bardzo ładne zdjęcia, kostiumy i charakteryzacja. Piękna historia rodziny w czasach wielu zmian w Polsce.
  • 5
    Bajon ma przebłyski w reżyserii, ale od strony dramaturgicznej to tutaj się niewiele trzyma; miłość niewyczuwalna, upływ czasu na alibi, emocje w większości sztuczne. Nie można odmówić względnej epickości, bo w jakiś sposób się ona przebija - najczęściej w postaci kunsztownych zdjęć Łukasza Gutta. Kortez na koniec wynagradza.
  • 7
    Kamerdyner. Byłam.Dużo pięknych pejzaży. Wielowątkowy. Podzielilabym na dwie części 1 gdzie wieje nudą i 2 gdzie coś sie dzieje.Pół wieku biegiem, Dynamizm akcji to ciagle pedzace konie lub koń z wozem raz w prawo raz w lewo po ekranie.Bohaterowie przedstawieni krotko i plytko i tylko gra aktorska się broni. Swiece z Ikei. można było sobie darować. Historii ważnej i poważnej nie da sie ująć galopem. Niestety film mnie rozczarował .
  • 4
    Zdecydowanie za długi. Ja na sali już prawie spałem. Znacznie lepiej można by z tego zrobić serial. Do tego Bajon chyba nie do końca wiedział co chcę zrobić. Z jednej strony ma to być wręcz epopeja dla Kaszubów, a z drugiej po prostu romans, który nie działa. Ale nie ukrywam, że są tu pojedyncze sceny świetne. Co by nie mówić potencjał w tym był.
  • 10
    Trochę takie nasze Downton Abby. Dla mnie piękny.
  • ?
    Wspaniała scenografia i kostiumy. Przepiękne zdjęcia, wiele mocnych scen. Film jest dobry, może nawet bardzo dobry. Długi? Może dlatego, że cała historia tak właśnie ma się rozkręcać - powoli, raz budując napięcie, raz sennie się tocząc - jak ludzkie życie, o którym mówi. Wątek miłosny za słaby? Może ta miłość, taka właśnie była? Za słaba, żeby zachwycić - mało takich w życiu? Pan Adam Woronowicz jest bardzo dobrym aktorem, ale nagroda powinna iść w ręce Janusza Gajosa.
  • 3
    Bardzo przeciętna epopeja.
  • 6
    Podczas seansu cały czas odnosi się wrażenie oglądania ekranizacji epopei narodowej... która nigdy nie została napisana. Widowisko, zrealizowane z wielkim rozmachem, cierpi na utrzymaniu odpowiedniego rytmu narracji. Aktorsko bywa także nierówno, ale drugi plan wiele wynagradza. Mistrz Gajos błyszczy charyzmą i mową kaszubską. Pełnokrwisty Hrabia von Krauss w wydaniu Woronowicza kradnie prawie każdą scenę. Do tego stopnia, że jury festiwalu w Gdyni nagrodziło go w kategorii pierwszoplanowej ;)
  • 7
    Nie można mu odmówić rozmachu. Jest naprawdę świetnie zrealizowany, widac pieniądze włożony w ten projekt. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że oglądam polskie "Przeminęło z wiatrem". Gajos i Woronowicz świetni w swoich rolach. Problemem są główni bohaterowie. Nie czuć chemii między Fabiańskim a Zydek Recenzja na Ig: https://www.instagram.com/p/BoHLFvvlzDo/?hl=pl&taken-by=filmywminute Zapraszam!
  • 4
    Filip Bajon poszedł w wielki projekt, który imo ma o wiele więcej wad niż zalet. może nie rozumiem fenomenu tego filmu, ale skończy się na tym, że będzie puszczany na TVP jak Hit na sobotę czy jakoś tak
  • 3
    Filip Bajon próbował stworzyć epopeję narodową, problem w tym, że czas monumentalnych produkcji historycznych bezpowrotnie przeminął. Fajnie, że po kaszubsku, fajnie, że szczerze, szkoda, że nieudolnie. Fabijański koszmarny.
  • 6
    Przeciągnięty do granic możliwości. Sporo scen do wyrzucenia (zaszwankowała postprodukcja?). Niespójny scenariuszowo - pomieszane wątki osobiste, społeczne i historyczne. Główny zamiar - ukazanie losu Kaszubów rozbrzmiewa dopiero w końcówce. Widać rozmach produkcyjny - dobrze że jest budżet. Rewelacyjny scenograficznie, kostiumowo i charakteryzacyjnie. Fantastyczne ujęcia operatorskie. Poprawny Fabijański, urocza Zydek, nieźli: Gajos,Woronowicz, Simlat. Koszmarny Olbrychski. tylko 500 znaków?