6.0 10.0 0.0 50
Pozytywnie oceniony przez krytyków
5.8
Negatywnie oceniony przez użytkowników

Przez cztery dekady na ziemiach pomorskich łączą się losy Niemców, Polaków i Kaszubów.

  • Recenzje krytyków

  • Recenzje użytkowników

    • 6

      Pozytywne zaskoczenie, bo choć scenariuszowo potrafi osiąść na mieliźnie i troszkę czasu mija zanim wypłynie na szerokie wody, jest w tym po prostu klasa. Druga część filmu wynagradza wiele, bo Bajon zaczyna się bawić formą i wydarzenia nabierają tempa, a drugi plan jest tu absolutnie znakomity. Żałuję natomiast, że na tle dramatu romans wypada blado i niespecjalnie angażuje. Duża w tym wina niekonsekwencji w prowadzeniu aktorów, bo aktorsko i tutaj miewa przebłyski.

    • 6

      Podczas seansu cały czas odnosi się wrażenie oglądania ekranizacji epopei narodowej... która nigdy nie została napisana. Widowisko, zrealizowane z wielkim rozmachem, cierpi na utrzymaniu odpowiedniego rytmu narracji. Aktorsko bywa także nierówno, ale drugi plan wiele wynagradza. Mistrz Gajos błyszczy charyzmą i mową kaszubską. Pełnokrwisty Hrabia von Krauss w wydaniu Woronowicza kradnie prawie każdą scenę. Do tego stopnia, że jury festiwalu w Gdyni nagrodziło go w kategorii pierwszoplanowej ;)

    • 4

      "Kamerdyner" to ogromna porażka. Jest to coś, co pokazuje, że ilość pieniędzy wydanych na projekt nie spowoduje, że powstanie z automatu przyzwoity film. Tu potrzeba przede wszystkim dobrego scenariusza, a tego w "Kamerdynerze" nie ma. Można spokojnie wyciąć masę scen, gdyż wiele z nich nic nie wnoszą do fabuły. a bohaterów nie da się polubić (na czele z głównym bohaterem, którego Fabijański zagrał na poziomie pniaka). Realizacyjnie jednak film stoi na wysokim poziomie.

    • 6

      Przeciągnięty do granic możliwości. Sporo scen do wyrzucenia (zaszwankowała postprodukcja?). Niespójny scenariuszowo - pomieszane wątki osobiste, społeczne i historyczne. Główny zamiar - ukazanie losu Kaszubów rozbrzmiewa dopiero w końcówce. Widać rozmach produkcyjny - dobrze że jest budżet. Rewelacyjny scenograficznie, kostiumowo i charakteryzacyjnie. Fantastyczne ujęcia operatorskie. Poprawny Fabijański, urocza Zydek, nieźli: Gajos,Woronowicz, Simlat. Koszmarny Olbrychski. tylko 500 znaków?

    • 4

      Czym umotywować bohaterów na przestrzeni burzliwych dekad XX wieku? No jasne, że historią. Epicka opowieść z masą gustownych postaci, z których tak naprawdę tylko Gajos zachwyca. Jest to, co zawsze w tego typu kinie (polskim): urwane wątki, trochę toporne dialogi. Mimo wszystko powinien być dłuższa, bo fabuła gna jak pijana, co chwila zmieniając ramy czasowe. Jednak film ten ma coś, czego poprzednicy nie mieli – masę pieniędzy, które ktoś rozgarnięcie wykorzystał. I to na historię Kaszubów.

    • 4

      Ładnie to wygląda i ma momenty, ale szkoda, że te 2,5 godziny (!) to ogromna przesada, bo nie ma tu niczego co zdołałoby mnie zaangażować.

    • 3

      XXI wiek nie jest dobrym czasem dla polskich dramatów historycznych. "Kamerdyner" to mdła wydmuszka, którą ciężko się ogląda.

    • 5

      Bajon ma przebłyski w reżyserii, ale od strony dramaturgicznej to tutaj się niewiele trzyma; miłość niewyczuwalna, upływ czasu na alibi, emocje w większości sztuczne. Nie można odmówić względnej epickości, bo w jakiś sposób się ona przebija - najczęściej w postaci kunsztownych zdjęć Łukasza Gutta. Kortez na koniec wynagradza.

    • 4

      Filip Bajon poszedł w wielki projekt, który imo ma o wiele więcej wad niż zalet. może nie rozumiem fenomenu tego filmu, ale skończy się na tym, że będzie puszczany na TVP jak Hit na sobotę czy jakoś tak

    • 4

      Współczuję Fabijańskiemu i Zydek, że mieli do zagrania takie instalove. Poza dobrą scenografią, rolami Gajosa i Woronowicza oraz muzyką, samo zło.

Najlepsze recenzje użytkowników

  • 4

    "Kamerdyner" to ogromna porażka. Jest to coś, co pokazuje, że ilość pieniędzy wydanych na projekt nie spowoduje, że powstanie z automatu przyzwoity film. Tu potrzeba przede wszystkim dobrego scenariusza, a tego w "Kamerdynerze" nie ma. Można spokojnie wyciąć masę scen, gdyż wiele z nich nic nie wnoszą do fabuły. a bohaterów nie da się polubić (na czele z głównym bohaterem, którego Fabijański zagrał na poziomie pniaka). Realizacyjnie jednak film stoi na wysokim poziomie.

  • 4

    Czym umotywować bohaterów na przestrzeni burzliwych dekad XX wieku? No jasne, że historią. Epicka opowieść z masą gustownych postaci, z których tak naprawdę tylko Gajos zachwyca. Jest to, co zawsze w tego typu kinie (polskim): urwane wątki, trochę toporne dialogi. Mimo wszystko powinien być dłuższa, bo fabuła gna jak pijana, co chwila zmieniając ramy czasowe. Jednak film ten ma coś, czego poprzednicy nie mieli – masę pieniędzy, które ktoś rozgarnięcie wykorzystał. I to na historię Kaszubów.

  • 3

    XXI wiek nie jest dobrym czasem dla polskich dramatów historycznych. "Kamerdyner" to mdła wydmuszka, którą ciężko się ogląda.

  • 6

    Pozytywne zaskoczenie, bo choć scenariuszowo potrafi osiąść na mieliźnie i troszkę czasu mija zanim wypłynie na szerokie wody, jest w tym po prostu klasa. Druga część filmu wynagradza wiele, bo Bajon zaczyna się bawić formą i wydarzenia nabierają tempa, a drugi plan jest tu absolutnie znakomity. Żałuję natomiast, że na tle dramatu romans wypada blado i niespecjalnie angażuje. Duża w tym wina niekonsekwencji w prowadzeniu aktorów, bo aktorsko i tutaj miewa przebłyski.

  • 5

    Kostiumy były świetne, a rola Gajosa rewelacyjna. Więcej plusów ciężko wymienić. Fabijański zagrał jak drewno, dialogi były toporne, a fabuła co chwila zmieniała ramy czasowe.