3.7

Bardzo negatywnie oceniony przez krytyków

3.7

Bardzo negatywnie oceniony przez użytkowników

  • Anuluj
  • 0/500
Królowa czarownic powraca do naszego świata, by znów nieść śmierć i zniszczenie. Tylko bohater o tak piekielnych korzeniach jak Hellboy jest w stanie stawić czoła zagrożeniu.
3.7 10.0 0.0 19
Bardzo negatywnie oceniony przez użytkowników
  • 26%
    pozytywnych
  • 19
    obejrzało
  • 10
    recenzji
  • 19
    ocen
  • 5
    pozytywnych
  • 14
    negatywnych
  • 2
    Jeżeli nie przeszkadza Wam jechanie na mięsie wymawianym i wyrywanym w praktycznie takich ilościach jak u Vegi, tylko że razy dziesięć, to lećcie spokojnie na "Hellboya". Cieszcie się komputerowo wygenerowaną krwią, którą żywcem wymponowano z pierwszej ekranizacji "Mortal Kombat", i scenami walk, które w najlepszym wypadku wyglądają jak cutscenki z tych gorszych gier na PS4. Reszta niech lepiej nie. Po prostu nie. Nie. Nie, nie, N I E.
  • 2
    Połowa wątków i postaci jest tutaj tylko po to, by Hellboy albo ich pokonał i poszedł do kolejnego etapu fabuły, albo by dowiedział się o swoim przeznaczeniu. Żarty wypadają na poziomie Kabaretu Koń Polski, a krwi wrzucono tak dużo, że aż się chce zwymiotować. Dialogom brakuje wyczucia, postacie to sterty papieru, CGI wygląda rodem z filmów z lat 80., a jedyne, co mogę pochwalić to w zasadzie praktyczne efekty, scenografia i kostiumy. Mam ochotę wziąć płonący miecz i spalić to coś na popiół.
  • 2
    Jeden wielki cringefest, którego scenariusz nie ma żadnego sensu, a żarty i wszędzie pojawiająca się krew sprawiają, że mam ochotę zacząć wymiotować krwią. Nie ma w tym żadnego wyczucia, a do tego Harbour nie jest w stanie nic sprawić, abym choć trochę mógł polubić Hellboya. Jedyne co się broni to warstwa techniczna, bo efekty praktyczne, scenografia oraz kostiumy są całkiem w porządku. Resztę najlepiej pogrzebać.
  • 2
    Czemu na to poszłam? Nie wiem. Nie dość, że obleśne, to jeszcze diabelnie (hehe) nudne. Przeskakiwanie od wątku do wątku, byle upchać jak najwięcej flaków. Od CGI oczy krwawią, a Hellboy jako dzieciak to w ogóle majstersztyk. Jedyne, co szanuję, to wykorzystane piosenki, a jednocześnie boli mnie, że moje beloved Muse się tu znalazło. Reasumując - dajcie spokój/10.
  • 2
    Casus "Transformers: Ostatni rycerz". Trawestacja znajomych legend i erkowość bez polotu. Jednym słowem Hellboy jest edgelordem, jak wszyscy fani PewDiePie'a.
  • 2
    Vfx robione chyba przez przedszkolaka w paintcie, aktorzy którzy zastanawiają się co tam robią oraz krew i humor które pasują jak pięść do nosa.
  • 3
    Niestety, to bardzo bolesny seans. Pierwsze ok.20 minut daje nadzieję na coś naprawdę solidnego, ale potem jest tylko gorzej. Harbour bardzo fajny, i wizualnie i aktorsko, muzyka też bardzo pasuje do klimatu, ale co z tego, skoro reszta leży i kwiczy.
  • 4
    Ten film tak pięknie sobie z niczym nie radzi, ale tak bardzo próbuje być cool, na topie i hardcorowy, że nie potrafię nie mieć dla tych prób sporej dawki sympatii. Ale nawet ta sympatia nie uratuje go. Jedyna nadzieja dla Hellboya? Stać się guilty pleasure dla fanów.
  • 1
    Mało fantastyczny film,nie jestem jakimś fanem HELLBOYA.
  • 6
    Wbrew powszechnie negatywnym sygnałom okazał się znakomitą rozrywką w kategorii "krwawość level MAX". Jedna z niewielu pozytywnych recenzji: https://www.wodaiogien.com/single-post/2019/04/13/Helboy-%E2%80%93-nies%C5%82uszna-czerwona-kartka-ocena-610

Aktywne