Aktualizacja serwisu! Seriale, dziennik obejrzeń, "moja strefa", import i eksport, komentarze, konwersacje i wiele więcej. Sprawdź

Fanatyk aktorskich adaptacji mang oraz Danganronpy, który pisze głupoty o filmach na fanpage'u, Twitterze, Filmwebie, a także tutaj. Do tego mam bloga, na którym pojawiają się moje recenzje, więc na Mediakrytyku jestem zarówno jako użytkownik jak i krytyk. Poza tym posiadam jeszcze kanał na YouTube.

  • Ostatnia aktywność: Wczoraj
  • Dołączył(a): 25 września 2018

Ostatnio obejrzane

Najwyżej ocenione

  • 10

    S01 - 9/10 S02 - 10/10 Inteligentny i przezabawny scenariusz połączony z zachwycającą oprawą. Jedno z najlepszych anime jakie widziałem w życiu.

  • 10

    Jest bardzo specyficzny i nie zdziwię się jeżeli większość się od niego odbije, ale zdecydowanie warto dać mu szansę. Trafił idealnie do mojej wrażliwości i pokochałem go z miejsca, ale dopiero z czasem uznałem go za najlepszy film jaki widziałem w życiu.

  • 10

    Bong-Joon-ho po raz kolejny pokazuje, że łączy ze sobą gatunki z wspaniałą gracją, a do tego serwuje historię z dobrze ukrytym i ciekawym przekazem. Film roku.

  • 10

    S1 - 9/10 S2-S5 - 10/10 Najbardziej epicka opowieść jaką widziałem. Jest w niej wszystko czego oczekuję od arcydzieł. Wciągająca historia, sympatyczni i pamiętliwi bohaterowie, a do tego warstwa techniczna stojąca na najwyższym poziomie (min. muzyka czy animacja). Czasem żałuję, że nie mogę się cofnąć w czasie, żeby jeszcze raz przeżyć tą podróż na nowo.

Najniżej ocenione

Najbardziej odrębnie ocenione

  • 1

    Przy tym filmie mogę spokojnie uznać nawet The Room za całkiem dobrą produkcję. Całość przypomina co najwyżej filmidło zrobione przez kogoś kto nie ma pojęcia jak się tworzy produkcje przez co wyszło barachło. Beka nawet jest z tego średnia, bo film zdecydowanie zbyt męczy podczas oglądania. Po prostu nie warto.

  • 4

    Ma niezły klimat, obsadę oraz stronę techniczną, ale w sprawie fabuły nie oferuje niczego ciekawego od siebie. Również relacja głównych bohaterów jest słaba. Przerost formy nad treścią.

  • 2

    Gdyby nie był oparty na prawdziwej historii, uznałbym go za średniaka. A tak to możemy mówić o naprawdę bezdusznym żerowaniu na cudzej tragedii.

  • 2

    Ani dla fanów oryginału, bo został on pozbawiony tego co stanowiło o jego geniuszu, ani dla nowych widzów, bo to średni akcyjniak broniący się głównie warstwą wizualną. A był tu potencjał, bo świat GitS'a pozwala na stworzenie wielu ciekawych historii, które wcale nie muszą być wariacją tej z oryginału. Zmarnowana szansa.

Najlepsze recenzje

  • 3

    Kiedyś myślałem, że będę narzekał na ten film za bycie kopią 1:1 i wyjdzie z tego coś równie niejakiego co chociażby Aladyn. Tymczasem dostałem coś, gdzie są znacznie większe problemy niż odtwórczość. Dawno nie widziałem produktu tak pozbawionego duszy i życia, który oglądałbym z taką obojętnością. Nie dlatego, bo nie przepadałem nigdy za oryginałem. Po prostu remake jest jego znacznie gorszą wersją. I to pomimo tego, że niejako jest taki sam jak on.

  • 2

    Jeden wielki cringefest, którego scenariusz nie ma żadnego sensu, a żarty i wszędzie pojawiająca się krew sprawiają, że mam ochotę zacząć wymiotować krwią. Nie ma w tym żadnego wyczucia, a do tego Harbour nie jest w stanie nic sprawić, abym choć trochę mógł polubić Hellboya. Jedyne co się broni to warstwa techniczna, bo efekty praktyczne, scenografia oraz kostiumy są całkiem w porządku. Resztę najlepiej pogrzebać.

  • 8

    Wstrząsający, aktualny i wiarygodny. Jedynka nie ma nawet startu do tego filmu i widać jak bardzo Komasa rozwinął się jako reżyser. Zaś Pacewicz pokazał, że Boże Ciało nie było pojedynczym przypadkiem i rzeczywiście ma ogromny talent jako scenarzysta. Natomiast Musiałowski może wyrosnąć na jednego z lepszych polskich aktorów młodego pokolenia.

  • 6

    Jasne, to przyjemny i solidnie zrealizowany film, ale generalnie nie ma co się oszukiwać i trzeba przyznać, że to ma być produkt studia, który będzie czerpał pieniądze dzięki nostalgii widzów. Gdybym nie wiedział, to nigdy bym nie pomyślał, że to film Ritchiego. Jest tak bardzo wykalkulowany.

Średnio ocenia o 0.2 niżej niż inni użytkownicy