Serwis w nowej odsłonie. Największa aktualizacja w historii serwisu. Sprawdź
Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
  • Dostajemy serial, który nie udźwignął historii, którą miał przekazać, był za to wybrykiem marketingowym który miał przyciągnąć zaciekawionych widzów. Miejmy nadzieje, że więcej podobnych eksperymentów nie będzie dane nam oglądać.

    Więcej
  • Oglądało się znośnie. Ale wady produkcji po prostu uderzają po twarzy i nie da się ich zignorować. Mamy do czynienia z kolejnym dziełem, którego twórcy książki Sapkowskiego mają w postaci tapety na ścianie, a nie jako faktyczny materiał na półce czy regale.

    Więcej
  • Rozgoryczenie fanów, nietrafione i nieuzasadnione decyzje twórców, coraz gorsze wyniki oglądalności, aż wreszcie odejście najlepszego i kojarzonego z serialem aktora może w końcu zakończą ten festiwal żenady i grafomaństwa w wykonaniu showrunnerów i otrzymamy Wiedźmina na jakiego zasługujemy.

    Więcej
  • W najgorszych momentach, czyli właśnie tych, w których serial zwraca się do widzów bezpośrednio - na przykład parokrotnie przeliterowuje znaczenie Koniunkcji Sfer, czy opisuje emocje kierujące bohaterami - "Rodowód krwi" brzmi jak materiał promocyjny, który Netflix mógłby wstawić na YouTube w przygotowaniu do premiery trzeciego sezonu głównego wiedźmińskiego serialu. I może tak byłoby lepiej.

    Więcej
  • Rozpięty między chęcią opowiedzenia autonomicznej historii a wymuszoną kwestiami komercyjnymi służalczością względem serialowego uniwersum.

    Więcej
  • Jest ogromnym rozczarowaniem na każdym polu. Niezadowoleni będą zarówno fani fantasy, jak i miłośnicy twórczości Andrzeja Sapkowskiego. Nawet widzowie serialowego Wiedźmina będą przecierać oczy ze zdumienia, że za tym serialem stoi ta sama ekipa.

    Więcej
  • Gdyby nie znajome nazwy i tytuł, to nawet nie pomyślałbym, że oglądam coś, co ma jakiś związek z dziełami Pana Andrzeja. Nie czuć w nim w ogóle ducha "Wiedźmina. Okazuje się, że Koniunkcja Sfer wcale nie była największą katastrofą dla tego świata.

    Więcej
  • Ani zwięzłe, ani rozwinięte. Serial nie ma zielonego pojęcia, o czym chce opowiedzieć, i zamiast stanowić epicką opowiastkę o dzielnych wojownikach - coś, co mogłoby z dumą należeć do mitologii tego świata - jest jedynie kołysanką, przy której idzie zasnąć. Żal aktorów, zdjęć i czasu.

    Więcej