damian_baron

Użytkownik
  • Damian Baron
  • Ostatnio obejrzany film: 15 listopada 2019 (5 dni temu)
  • Na Mediakrytyku od: 12 marca 2019 (8 mies. temu)
  • 37
    obejrzanych
  • 23
    recenzje
  • 37
    ocen
  • 35
    pozytywnych
  • 2
    negatywne
  • 24
    punkty
  • 7.5
    średnia
  • 95%
    pozytywnych
  • 0.5
    odrębność

Ostatnio obejrzane

  • ?
    ?
    7
    Bardzo przyjemne kino drogi z dobrze napisaną, prostą historią. Niesie pozytywne wartości, momentami wzrusza, ale ostatecznie film dla tych, których nie razi pewna naiwność i przewidywalność. Dla całej rodziny w miły niedzielny poranek.
  • 6.8
    6.8
    6.8
    6.8
    8
    Każdy potrzebuje choć trochę terapii, każdy jest w głębi duszy nieskomplikowany jak dziecko. Film, mający oczywiste terapeutyczne zalety, nie zatraca się w swojej naiwności, choć z biegiem czasu upraszcza i klaruje całą historię. Przyjemna komediowa biografia dla całej rodziny (rewelacyjny Hanks!). Zostaniesz moim sąsiadem?
  • 7.4
    7.4
    8.3
    8.3
    8
    Doprawdy głębokie kino duchowe. Film jest jawnie religijny, modlitewny, intymny, co w przypadku tak wolnej narracji musi być odpychające dla części odbiorców. Granica bełkotu, moralizatorstwa i nazbyt przewidywalnej fabuły wyda się przekroczona tym wszystkim, którzy oczekiwali od Malicka czegoś zupełnie innego. Wizja reżysera została jednak poetycko wylana i wyciśnie łzy z niejednych, podziwiających piękne obrazy wsi, oczu. Film unika brutalności, a hagiograficznie ukazuje świętego zapomnianego.

Najwyżej ocenione

  • 8.1
    8.1
    7.6
    7.6
    9
    Film piękny, boleśnie realistyczny, acz subtelnością kobiecy, ze świetnie napisanymi postaciami. Znajdziemy w nim historię trafnie obrazującą społeczną strukturę, dobrze ukazany przemijający czas i zakończenie znośnie rzewne. No i Hélène Louvart wykonała wspaniałą pracę przy zdjęciach. Dla mnie tegoroczna perła!
  • 9.0
    9.0
    9
    Wielkie to kino, gdy reżyser potrafi bawić się gatunkami z taką łatwością i gdy w każdym czuje się tak pewnie. Wielki to humor, gdy bez sprośności i żenującej głupoty, potrafi rozbawić całą salę. Wielki to scenariusz, gdy każdy plot twist zaskakuje i jeszcze bardziej przykuwa uwagę widza. "Parasite" to film oryginalny, czerpiący z najlepszych wzorców, w których tematy społeczne stanowią tło najlepszej rozrywki. Joon-ho Bonga warto obserwować. Może po Złotej Palmie czas na Oscara?
  • 7.7
    7.7
    9
    Peele, geniuszu! Oryginalne połączenie horroru i komedii, prostej fabuły z ważnym przesłaniem, powoduje, że ma się wrażenie oglądania paru filmów na raz. Może przestraszać, może wcale tego nie zrobić – to jednak nie ma znaczenia, gdy odkrywa się kolejne rewelacje, które przyszykował reżyser. Świetne aktorstwo, gra światłem i doskonale dobrana muzyka, pozwala rozkoszować się dziełem Peela, długo po seansie. "Get out!", "Us", czekamy na więcej, Jordan!

Najniżej ocenione

  • 2.4
    2.4
    3.1
    3.1
    4
    Film udanie propagandowy, raczej telewizyjny, oczywiście przejaskrawiony. Christian movie kolejny raz bez intelektualnego namysłu. Względnie udanie buduje narrację, aktorsko wydaje się przyzwoity. Niestety do bólu schematyczny, jednowymiarowy i stereotypowy. Jak jemu podobne będzie oceniany przez pryzmat poglądów – większość proliferów zadowoli, drugą stronę zirytuje. Dialogu między tymi grupami zbudować nie może, a – mimo oczywistych przyczyn powstania – mógł spróbować. Podzieli, jak i aborcja.
  • 5.4
    5.4
    4.6
    4.6
    5
    Patos eksponowany w tym filmie jest nieciekawy, skoki fabularne nieuprawnione, scenariusz do poprawki. Ale można pochwalić grę Szyca, ładne zdjęcia i dobry dźwięk.
  • 7.0
    7.0
    6.8
    6.8
    6
    Jest niestety gorzej. Po 27 latach dorośli już bohaterowie wciąż zachowują się jak dzieci, a aktorzy odgrywający ich role wypadają gorzej niż frajerzy. Nadmiar jump scare'ów w tej części zaczyna już przeszkadzać. Akcja nie jest już tak interesująca, a finał dłuży się niemiłosiernie. Niestety Pennywise jako antagonista wypada źle. Na szczęście technicznie film jest zrobiony dobrze, ale to nie zmienia faktu, że "To" nie ma w sobie tyle ambicji artystycznej, co chęci przyciągnięcia tłumów do kina.

Najbardziej odrębnie ocenione

  • 8.4
    8.4
    8.6
    8.6
    7
    Bergmanowsko zrealizowany Lighthouse ma wprawdzie swoje interesujące rysy i broni się jako kino psychologiczne (czy może psychiatryczne), ale ostatecznie poza pięknymi zdjęciami i prostą symboliką niewiele przynosi. Horrorem jest specyficznym, wyłamującym się ze współczesnych schematów, ale to, co ostatecznie proponuje, jednych może i zachwyci, ale drugim wyda się przeciągłe i bełkotliwe.
  • 8.1
    8.1
    7.6
    7.6
    9
    Film piękny, boleśnie realistyczny, acz subtelnością kobiecy, ze świetnie napisanymi postaciami. Znajdziemy w nim historię trafnie obrazującą społeczną strukturę, dobrze ukazany przemijający czas i zakończenie znośnie rzewne. No i Hélène Louvart wykonała wspaniałą pracę przy zdjęciach. Dla mnie tegoroczna perła!
  • 7.7
    7.7
    9
    Peele, geniuszu! Oryginalne połączenie horroru i komedii, prostej fabuły z ważnym przesłaniem, powoduje, że ma się wrażenie oglądania paru filmów na raz. Może przestraszać, może wcale tego nie zrobić – to jednak nie ma znaczenia, gdy odkrywa się kolejne rewelacje, które przyszykował reżyser. Świetne aktorstwo, gra światłem i doskonale dobrana muzyka, pozwala rozkoszować się dziełem Peela, długo po seansie. "Get out!", "Us", czekamy na więcej, Jordan!

Najwięcej polubień

  • 9.0
    9.0
    9
    Wielkie to kino, gdy reżyser potrafi bawić się gatunkami z taką łatwością i gdy w każdym czuje się tak pewnie. Wielki to humor, gdy bez sprośności i żenującej głupoty, potrafi rozbawić całą salę. Wielki to scenariusz, gdy każdy plot twist zaskakuje i jeszcze bardziej przykuwa uwagę widza. "Parasite" to film oryginalny, czerpiący z najlepszych wzorców, w których tematy społeczne stanowią tło najlepszej rozrywki. Joon-ho Bonga warto obserwować. Może po Złotej Palmie czas na Oscara?
  • 2.4
    2.4
    3.1
    3.1
    4
    Film udanie propagandowy, raczej telewizyjny, oczywiście przejaskrawiony. Christian movie kolejny raz bez intelektualnego namysłu. Względnie udanie buduje narrację, aktorsko wydaje się przyzwoity. Niestety do bólu schematyczny, jednowymiarowy i stereotypowy. Jak jemu podobne będzie oceniany przez pryzmat poglądów – większość proliferów zadowoli, drugą stronę zirytuje. Dialogu między tymi grupami zbudować nie może, a – mimo oczywistych przyczyn powstania – mógł spróbować. Podzieli, jak i aborcja.
  • 8.4
    8.4
    8.6
    8.6
    7
    Bergmanowsko zrealizowany Lighthouse ma wprawdzie swoje interesujące rysy i broni się jako kino psychologiczne (czy może psychiatryczne), ale ostatecznie poza pięknymi zdjęciami i prostą symboliką niewiele przynosi. Horrorem jest specyficznym, wyłamującym się ze współczesnych schematów, ale to, co ostatecznie proponuje, jednych może i zachwyci, ale drugim wyda się przeciągłe i bełkotliwe.