Aktualizacja serwisu! M.in. import z IMDb. Sprawdź

damian_baron

Użytkownik
  • Damian Baron
  • Kraków
  • Ostatnia aktywność: 3 maja
  • Dołączył(a): 12 marca 2019

Ostatnio obejrzane

  • 5

    Doczekaliśmy się polskiego slashera. Niestety niczego więcej. Gatunkowo spełniony z przystojnym klimatem i zdjęciami, ale pachnie Ameryką (zresztą premiera 13 w pt.). Nerd, sportowiec, gej, blondi, policjant, creepy-ksiądz, tylko Wieniawa jest postacią ciekawszą, mniej popkulturową (rozumiem samoświadomość twórców). Nie jestem miłośnikiem slasherów, stąd pewno ten zawód, ale rozrywce można coś przydać (choćby humoru), a będzie i,i. Wieniawa nieźle, choć to, że jej postać przeżyje było oczywiste.

  • 7

    Czasem napisano i nadbudowano zbyt wiele (finał nieprzystająco ostry, lawina zbyt prędka), ale efekt jest przerażający. Wątek gry nie pasował mi w tej części, być może dałoby się go jakoś sprawniej wpleść. Na emocjach gra wspaniale, formalnie bez zarzutu, ale co do głównego tematu - tylko zdawkowo trafna analiza. Miałem niskie oczekiwania po nawiązaniu do starej Sali Samobójców, podobnie po zapowiedziach, ale duet Komasa+Pacewicz wciąż w formie i wciąż w ramionach licznej publiki. Oby tak dalej.

  • 7

    Dobroduszny idealista w bezwzględnym systemie sądowym rasistowskich Stanów. Soczewka wąska i trochę już zużyta, ale krytyka słuszna, przesłanie dobre. Film jest nastawiony na wywołanie emocji, upraszcza charaktery postaci, ale historia jest naprawdę wstrząsająca i warta wysłuchania. Scenariusz, choć przewidywalny, bogaty i angażujący. Wymienione wady będą wyraźnie razić tylko niektórych. Nie chwyta za serducho jak Darabont, ale nie jest tak surowy jak "When They See Us". Dla szerokiej publiki.

Najwyżej ocenione

  • 9

    Duszno, burzliwie, intensywnie. Wspaniały!

  • 9

    Film piękny, boleśnie realistyczny, acz subtelnością kobiecy, ze świetnie napisanymi postaciami. Znajdziemy w nim historię trafnie obrazującą społeczną strukturę, dobrze ukazany przemijający czas i zakończenie znośnie rzewne. No i Hélène Louvart wykonała wspaniałą pracę przy zdjęciach. Dla mnie tegoroczna perła!

  • 9

    Peele, geniuszu! Oryginalne połączenie horroru i komedii, prostej fabuły z ważnym przesłaniem, powoduje, że ma się wrażenie oglądania paru filmów na raz. Może przestraszać, może wcale tego nie zrobić – to jednak nie ma znaczenia, gdy odkrywa się kolejne rewelacje, które przyszykował reżyser. Świetne aktorstwo, gra światłem i doskonale dobrana muzyka, pozwala rozkoszować się dziełem Peela, długo po seansie. "Get out!", "Us", czekamy na więcej, Jordan!

  • 9

    Bez superbohaterskiego schematu "Joker" kreuje się na kino psychologiczne. Świetna rola Phoenixa i emocjonalnie (czy do przesady?) budowana akcja przykuwają widza do ekranu. Zobaczyć na nim może dość udaną próbę komentarza społecznego, którego nie oczekujemy zazwyczaj od kina rozrywkowego. "Joker" nie tylko gromadzi w sali ludzi o różnych motywacjach zobaczenia go na wielkim ekranie, ale też skutecznie wywołuje dyskusje. Weneckiego zwycięzcę na pewno warto zobaczyć, ale czy w drugiej odsłonie?

Najniżej ocenione

  • 4

    Film udanie propagandowy, raczej telewizyjny, oczywiście przejaskrawiony. Christian movie kolejny raz bez intelektualnego namysłu. Względnie udanie buduje narrację, aktorsko wydaje się przyzwoity. Niestety do bólu schematyczny, jednowymiarowy i stereotypowy. Jak jemu podobne będzie oceniany przez pryzmat poglądów – większość proliferów zadowoli, drugą stronę zirytuje. Dialogu między tymi grupami zbudować nie może, a – mimo oczywistych przyczyn powstania – mógł spróbować. Podzieli, jak i aborcja.

  • 4

    Nie rozumiem obrońców tego filmu. Nie zaliczam się do wielkich fanów tego uniwersum, ale ta produkcja była zupełnie rozczarowująca. Niezwykle mdłe dialogi, patos od samego początku, brak interesującej narracji, mało humoru, naświetlanie dawno przejedzonych wątków, bezsensowna śmierć Lei, dziecinne przemiany bohaterów, słabe umotywowanie ich zachowań. W mojej opinii najgorsza z części. Bronić można aktorstwa, jako tako wartkiej akcji i aspektów technicznych, które przy tym budżecie są oczywiste.

  • 5

    Doczekaliśmy się polskiego slashera. Niestety niczego więcej. Gatunkowo spełniony z przystojnym klimatem i zdjęciami, ale pachnie Ameryką (zresztą premiera 13 w pt.). Nerd, sportowiec, gej, blondi, policjant, creepy-ksiądz, tylko Wieniawa jest postacią ciekawszą, mniej popkulturową (rozumiem samoświadomość twórców). Nie jestem miłośnikiem slasherów, stąd pewno ten zawód, ale rozrywce można coś przydać (choćby humoru), a będzie i,i. Wieniawa nieźle, choć to, że jej postać przeżyje było oczywiste.

  • 5

    Jest niestety gorzej. Po 27 latach dorośli już bohaterowie wciąż zachowują się jak dzieci, a aktorzy odgrywający ich role wypadają gorzej niż frajerzy. Nadmiar jump scare'ów w tej części zaczyna już przeszkadzać. Akcja nie jest już tak interesująca, a finał dłuży się niemiłosiernie. Niestety Pennywise jako antagonista wypada źle. Na szczęście technicznie film jest zrobiony dobrze, ale to nie zmienia faktu, że "To" nie ma w sobie tyle ambicji artystycznej, co chęci przyciągnięcia tłumów do kina.

Najbardziej odrębnie ocenione

  • 6

    Nie pojmie się Kościoła bez wiary. Nieudana mikstura polityki, psychologizacji, autorskiej filozofii, dziwacznych skojarzeń, seksualnej frustracji i ładnych zdjęć. Doceniam ostatnie, w tym nie ma równych. Treść już mi nie imponuje. Tematów sporo, ale nie uważam, by komentarz twórcy był tu w czymkolwiek przydatny. Krytyka instytucji Kościoła oparta jest na najbanalniejszych stereotypach. Postacie albo pseudomistyczne, albo do szpiku kości złe, albo niemożliwie naiwne. Voiello&P13 <3, Malkovich :(

  • 5

    Jest niestety gorzej. Po 27 latach dorośli już bohaterowie wciąż zachowują się jak dzieci, a aktorzy odgrywający ich role wypadają gorzej niż frajerzy. Nadmiar jump scare'ów w tej części zaczyna już przeszkadzać. Akcja nie jest już tak interesująca, a finał dłuży się niemiłosiernie. Niestety Pennywise jako antagonista wypada źle. Na szczęście technicznie film jest zrobiony dobrze, ale to nie zmienia faktu, że "To" nie ma w sobie tyle ambicji artystycznej, co chęci przyciągnięcia tłumów do kina.

  • 9

    Peele, geniuszu! Oryginalne połączenie horroru i komedii, prostej fabuły z ważnym przesłaniem, powoduje, że ma się wrażenie oglądania paru filmów na raz. Może przestraszać, może wcale tego nie zrobić – to jednak nie ma znaczenia, gdy odkrywa się kolejne rewelacje, które przyszykował reżyser. Świetne aktorstwo, gra światłem i doskonale dobrana muzyka, pozwala rozkoszować się dziełem Peela, długo po seansie. "Get out!", "Us", czekamy na więcej, Jordan!

Najlepsze recenzje

  • 9

    Wielkie to kino, gdy reżyser potrafi bawić się gatunkami z taką łatwością i gdy w każdym czuje się tak pewnie. Wielki to humor, gdy bez sprośności i żenującej głupoty, potrafi rozbawić całą salę. Wielki to scenariusz, gdy każdy plot twist zaskakuje i jeszcze bardziej przykuwa uwagę widza. "Parasite" to film oryginalny, czerpiący z najlepszych wzorców, w których tematy społeczne stanowią tło najlepszej rozrywki. Joon-ho Bonga warto obserwować. Może po Złotej Palmie czas na Oscara?

  • 7

    Wielcy są w tym roku niezwykle sentymentalni. Tarantino i Almodovar stworzyli jednak w mojej opinii coś bardziej angażującego. "Irlandczyk" to piękny pomnik złożony zarówno kinu gangsterskiemu, jak i wspaniałym aktorom z nim powiązanym. Seans dla wytrwałych, fanów gatunku, których przeciągła ekspozycja usadowi w mafijnym okresie intryg. Film niby bez wyraźnej skazy, filozoficznie doprawiony, ale do kolejnej dawki Bufalino jakoś się nie gotuję. Może gdy będę wybierał swoją trumnę. Jest jak jest.

  • 8

    Zrealizowana z epickim rozmachem i amerykańską ckliwością wciągająca historia trudnej misji dwóch zaprzyjaźnionych żołnierzy. Film imponuje zdjęciami, emocjonalną muzyką w tle i precyzją reżysera (Złoty Glob!). Emocjonalne budowanie historii odbywa się tu kosztem realizmu, który być może pokazałby wojnę w szerszym świetle niż perspektywa dwu śmiałków. Ta jednak łapie za serducho i jesteśmy z postaciami niemal jak w grze. A te nieprzemakalne mundury - bomba ;-)

  • 6

    Relacja z początków #metoo nie jest zbyt ambitna. Być może przypadkowemu widzowi dostarczy jakichś informacji o problematyce związanej z głośnym tematem, ale nie zaangażuje go emocjonalnie w złożoność całej sytuacji. Te trzy wątki nie bardzo się kleją, choć podział na złych i dobrych klaruje się prędko. Szkoda, że oś sporu ma też wymiar polityczny, a film patronat demokratów. Wiele ratują dobre kreacje aktorskie, żwawe tempo akcji, wyróżniana charakteryzacja. Taki film musiał powstać i nie razi.

Średnio ocenia o 0.1 wyżej niż inni użytkownicy