? 10.0 0.0 0
Oczekuje na przynajmniej 3 oceny krytyków
6.6
Pozytywnie oceniony przez użytkowników

Życie młodego chłopca i jego robotniczej rodziny w burzliwych latach sześćdziesiątych XX w.

  • Recenzje użytkowników

    • 6

      Widać na pierwszy rzut,że to dzieło niezwykle osobiste reżysera poczynając od dobrze poprowadzonej narracji,po świetne rolę(Buddy wymiata).Nie mogę też zarzucić nic scenariuszowo,bo Branagh z lekkim piórem opowiada słodko-gorzką historię Irlandii Północnej,wątpliwości co do przyszłości kraju i społeczeństwa.Wszystko jest okraszone pewnego rodzaju dziecinną naiwnością,przymrużeniem oka i niezrozumieniem zaistniałych sytuacji.Po seansie nie ukrywam,że mam mieszane uczucia-bo czy to jest film roku?

    • 7

      Opowiedziana lekko i przyjemnie a przy tym schludnie zrealizowana , sentymentalno - nostalgiczna podróż do rodzinnego miasta i młodzieńczych lat reżysera. Nie posiada wprawdzie artystycznej głębi , autentyzmu ani emocjonalnego zaangażowania na miarę zbliżonej tematycznie 'Romy' ale za to nader sympatycznego bohatera dziecięcego a także urokliwe kadry i pobrzmiewającą w tle muzykę Van Morrisona. Mniej wymagająca publiczność będzie raczej zadowolona , Akademia Filmowa przyznająca Oscary również.

    • 6.5

      Wrażenie potęguje zabawa estetyką(przejścia z czarno - bieli w kolor).Prosty, kameralny ,niemal dokumentalny dramat rodzinny ,mimowolnie stylistycznie rodzący skojarzenia z "Romą"i "Jojo rabbit"
      Nie jest to jednak pod względem artystycznym równie subtelne i mistrzowsko skomponowane na miarę filmu Cuarona,choć to także bardzo osobisty obraz.Czuc tu nostalgie Branagha za ukochanym miastem,wczesną fascynację kinem,to jego powrót do formy ( jednak dla mnie Magnus opus - "HenrykV").

    • 7

      Dobre zobrazowanie północnorlandzkiej historii, dylematu migracji i ciekawe pomysły muzyczne. Ale czy to nie za mało na film roku? Nie wiem, w każdym razie dzieciak wymiata

Najlepsze recenzje użytkowników

  • 6

    Widać na pierwszy rzut,że to dzieło niezwykle osobiste reżysera poczynając od dobrze poprowadzonej narracji,po świetne rolę(Buddy wymiata).Nie mogę też zarzucić nic scenariuszowo,bo Branagh z lekkim piórem opowiada słodko-gorzką historię Irlandii Północnej,wątpliwości co do przyszłości kraju i społeczeństwa.Wszystko jest okraszone pewnego rodzaju dziecinną naiwnością,przymrużeniem oka i niezrozumieniem zaistniałych sytuacji.Po seansie nie ukrywam,że mam mieszane uczucia-bo czy to jest film roku?

  • 7

    Dobre zobrazowanie północnorlandzkiej historii, dylematu migracji i ciekawe pomysły muzyczne. Ale czy to nie za mało na film roku? Nie wiem, w każdym razie dzieciak wymiata

  • 6.5

    Wrażenie potęguje zabawa estetyką(przejścia z czarno - bieli w kolor).Prosty, kameralny ,niemal dokumentalny dramat rodzinny ,mimowolnie stylistycznie rodzący skojarzenia z "Romą"i "Jojo rabbit"
    Nie jest to jednak pod względem artystycznym równie subtelne i mistrzowsko skomponowane na miarę filmu Cuarona,choć to także bardzo osobisty obraz.Czuc tu nostalgie Branagha za ukochanym miastem,wczesną fascynację kinem,to jego powrót do formy ( jednak dla mnie Magnus opus - "HenrykV").

  • 7

    Opowiedziana lekko i przyjemnie a przy tym schludnie zrealizowana , sentymentalno - nostalgiczna podróż do rodzinnego miasta i młodzieńczych lat reżysera. Nie posiada wprawdzie artystycznej głębi , autentyzmu ani emocjonalnego zaangażowania na miarę zbliżonej tematycznie 'Romy' ale za to nader sympatycznego bohatera dziecięcego a także urokliwe kadry i pobrzmiewającą w tle muzykę Van Morrisona. Mniej wymagająca publiczność będzie raczej zadowolona , Akademia Filmowa przyznająca Oscary również.