• Ostatnia aktywność: 11 października
  • Dodany: 6 stycznia 2017

Ostatnio zrecenzowane

  • 7.5

    Dong-hyuk Hwang łączy przymiotniki: infantylny z dramatycznym, cukierkowy z krwawym, czerwony z zielonym. I choć ktoś powie, że były już zbliżone pod względem takiej kreatywności w budowaniu filmowego świata historie, a na Netflixie pojawił się wcześniej inny serial, w którym niebezpieczne gry napędzały fabułę, czyli japoński "Alice in Borderland", to trudno nie zgodzić się z wieloma głosami, że ten koreański hit jest bardzo oryginalny.

  • 7

    25. film z cyklu cierpi na naciągane fabularne elementy, brak Judi Dench oraz schematycznego, zbyt karykaturalnego przeciwnika. Gubi tempo, a melodramatyczne wstawki przynudzają. Ale mimo tych wad, jest wart polecenia, bo niektóre dialogi wymyślone przez Phoebe Waller-Bridge wprowadzają specyficzny luz, a Danielowi się chce, szczególnie w porównaniu do "Spectre".

  • 7

    Polski kandydat do Oscara pokazywany w Wenecji. Zdobywca Srebrnych Lwów na Festiwalu w Gdyni. Po takim wstępie można spodziewać się, że dramat pt. "Żeby nie było śladów" to dzieło bez wad, rozliczające dawny system w odważny sposób, polecane koniecznie do obejrzenia wszystkim Polakom i nadal dość aktualne w swojej wymowie. W dużej części to prawda, ale jako dojrzały widz spodziewałem się opowieści nieco bardziej przeszywającej serce i powodującej wewnętrzną złość oraz bezsilność.

  • 7

    Interakcje Coopera z każdym mieszkańcem to sceny-perełki. Ale nie tylko one zadecydowały o sukcesie produkcji ABC. Po prostu David Lynch zgrabnie balansuje między horrorem a zgrywą. Szczególnie widać to w bardzo dobrym pierwszym sezonie. Szkoda, że do końca nie udało się zachować odpowiednich proporcji. Druga seria w połowie traciła rytm i niektóre odcinki okazały się męczącą drogą prowadzącą na wysoki szczyt.

  • 7

    Tuż po seansie chciałem nagrodzić "Teściów" sześcioma kieliszkami na dziesięć. Zasłużyli jednak na nieco więcej. Dlaczego? Debiutant - Jakub Michalczuk potrafił oddać atmosferę większości polskich wesel, a Englert czarował długimi ujęciami. I najważniejsza zaleta - czworo znakomitych aktorów dało popis wysokich umiejętności. Była między nimi totalna chemia, gorąca jak wrzątek.

Najwyżej ocenione

Najniżej ocenione

Odrębnie ocenione

Średnio ocenia o 0.1 wyżej niż inni krytycy