• Ostatnia aktywność: 16 kwietnia
  • Dodany: 6 stycznia 2017

Ostatnio zrecenzowane

  • 6.5

    Lubię, jak reżyser nie odkrywa kart, jednak tutaj wolałbym, aby motywacje Sebastiana były przedstawione jaśniej. Wtedy łatwiej można by było się z taką postacią identyfikować, a główny wątek wybrzmiałby mocniej, rezonując z obecną aktywnością rozczarowanych buntowników. Natomiast, to co udało się najbardziej Kubie Piątkowi, to ukazanie niepokojącej atmosfery, jaka udzielała się ludziom pod koniec 1999 roku. Chodzi obawy związane z millenijną pluskwą.

  • 7

    Serial był reklamowany, jakby miał zrewolucjonizować podejście do ekranizacji komiksów i gatunku superhero. I tak po części się stało. Szkoda tylko, że twórcy nie dotrzymali swojej obietnicy w stu procentach, a hajp przekroczył kosmiczny poziom. Co by jednak nie mówić o tym dziele na mieście, klimat minionych dekad XX wieku i humor starych sitcomów został odtworzony perfekcyjnie,

  • 9

    Z ręką na sercu i otwartą głową powiadam Wam - drugie spotkanie z szeryfem Kameleone powoduje, że jeszcze mocniej można pokochać jaszczurki. Nic tylko udać się do sklepu zoologicznego i zająć się hodowlą. Dorzućmy też budującą atmosferę Dzikiego Zachodu muzykę Hansa Zimmera i humor wysokich lotów, a powtórnie otrzymamy udany pastisz gatunku, a nawet hołd dla spaghetti westernów oraz pewnego aktora, który karierę rozpoczynał w takich produkcjach.

  • 6

    Mam wrażenie, że za bardzo skupiono się na tym, aby z jednej strony przypodobać się komiksowym konserwatystom, a z drugiej przyciągnąć przed ekran nowe, bardzo młodziutkie pokolenie. Ten serial stoi w rozkroku, nie wiedząc, kogo bardziej zadowolić. Ale mi się ogólnie podobał. Dlaczego? Bo mimo średniej jakości pierwszego epizodu i wielu minusów, czuje tutaj słowiański klimat oraz bijące serce i pasję twórców.

  • 4

    W "Wonder Woman" z 2017 roku Jenkins lepiej posklejała wątki i bardziej skupiła się na tytułowej bohaterce. No i produkcja broniła się scenami akcji. Niestety, kontynuacja wypada na jej tle tandetnie. CGI razi sztucznością na niemal każdym kroku. A to przecież film zrobiony za 200 milionów dolarów! Specjaliści od efektów specjalnych poszli na L4, a ich miejsce zajęli asystenci pomagający szyć kostiumy... Innego wytłumaczenia nie ma.

Najwyżej ocenione

Najniżej ocenione

Odrębnie ocenione

Średnio ocenia o 0.1 wyżej niż inni krytycy