Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
? 10.0 0.0 2
Oczekuje na przynajmniej 3 oceny krytyków
7.5
Bardzo pozytywnie oceniony przez użytkowników

Piętnastogodzinny dyżur na oddziale ratunkowym w Pittsburghu to pełen dramatów i walki o pacjentów dzień z życia pracowników medycznych.

  • Recenzje krytyków

    • Nie chce jednak byście pomyśleli, że "The Pitt" wprowadza jakąś rewolucję w gatunku seriali medycznych. On po prostu znajduje nową recepturę na to, by widz poczuł zainteresowanie i dostarcza tak bardzo potrzebnej rozrywki za pomocą ciekawych bohaterów i wartkiej akcji. Jestem przekonany, że podczas seansu na chwilę zapomnicie o otaczającym Was świecie i dacie się przenieść do Pittsburgha.

      Więcej
    • Tak oryginalnego i realistycznego serialu rozgrywającego się w świecie ludzi ubranych w białe i niebieskie fartuchy nie było od czasu "Ostrego dyżuru". Tamta produkcja też był dobrze oceniana, ale ciągła się przez kilkanaście sezonów. "The Pitt" jest bardziej intensywny, bo cała akcja rozbita jest na lekarską zmianę. A zatem jeden epizod = jedna godzina. Skupienie na tu i teraz. Na leczeniu i ratowaniu życia.

      Więcej
  • Recenzje użytkowników

    • Miejsce akcji to Szpital w Pittsburghu, a konkretnie jego oddział pogotowia, gdzie można sypać pieniędzmi, personelem, sprzętem, a dziura nadal nie będzie wypełniona, bo pacjenci nigdy się nie kończą. Na obecną chwilę „The Pitt” jest zapewne najlepszym obrazem prezentującym, jak to jest pracować na pogotowiu. Przygotujcie się na seans, od którego nie da się oderwać i na serial, który przejeżdża walcem po swoich widzach. Finału wyczekuje się jak gorącego prysznicu, który zmyje brudy życia.

    • Dobry, ale ostatnie odcinki zaczynają nużyć.

    • Wspaniały następca jednego z najlepszych seriali świata, jakim jest "Ostry dyżur" (ER). Zabójcze tempo, mnóstwo napięcia, emocji i wzruszeń. I nie wiem kto na to wpadł, by całość puścić w czasie rzeczywistym i zamknąć wszystko na jednej zmianie, pokazując szaleńczy, 15-godzinny dyżur, ale był to strzał w... dziesiątkę!

    • Po takim dyżurze to chyba musiałbym na miesięczną terapię iść a nie na drugi dzień do roboty. Teoretycznie twórcy chcieli pokazać realia pracy na SOR - z drugiej strony zero sterylności, gościu łazi w bluzie gdzie chcę i nie ważne co z pacjentem robią, ludzie siedzą obok pacjenta w trakcie jego restytucji :-) Ale generalnie mega dobry serial, fajni aktorzy, czekam na drugi sezon.