Piotroby

Użytkownik
  • Mężczyzna
Filmoznawca z wykształcenia i z zamiłowania. Oceniam filmy od momentu założenia konta...(jakbym miał ocenić wszystko co oglądałem zabrakłoby mi życia :P) Miłego czytania!! :)
  • Ostatnio obejrzany film: 11 listopada 2019 (8 dni temu)
  • Na Mediakrytyku od: 26 listopada 2018 (11 mies. temu)
  • 188
    obejrzanych
  • 188
    recenzji
  • 188
    ocen
  • 111
    pozytywnych
  • 77
    negatywnych
  • 1111
    punktów
  • 5.8
    średnia
  • 59%
    pozytywnych
  • 0.9
    odrębność

Ostatnio obejrzane

  • 8.3
    8.3
    6.3
    6.3
    9
    10 American Film Festival.Baumbach rodziera...i to tak bardzo od środka wchodząc w każdy najdalszy zakamarek ludzkiej egzystencji,wartości,pragnień.Ukazuję,że to co kiedyś napędzało dwoje ludzi do tworzenia pięknych uczuć może po czasie działać jedynie destrukcyjnie,pozbawiając kolorytu i szczęścia.Po seansie pozostałem w zawieszeniu...nie ukrywam,że nawet i się wzruszyłem.Wszystko tu gra-a najbardziej duet Johansson-Driver-ich aktorstwo to prawdziwa sztuka.Bo czas mówi wyraźniej niż słowa...
  • 7.4
    7.4
    8
    10 American Film Festival.To popis dwóch ogromnych talentów aktorskich-można się czepiać wielu rzeczy tak naprawdę,realizacyjnie momentami przypomina nasze rodzime filmy o Karolu Wojtyle,retrospekcje też momentami mam wrażenie,że są zbyteczną częścią ponieważ to co twórcy mogli Nam zaserwować z samego spotkania dwóch papieży i z aktualnej sytuacji kościoła to mógłby powstać dość kontrowersyjny obraz-jest on bardzo zachowawczy jednak,lecz kupuje go,w 100%.Aktorsko jest tutaj pozamiatane.Brawo
  • ?
    ?
    7
    10 American Film Festival.Judy to idealny przykład poprawnie poprowadzonej filmowej biografii-nic w tym filmie nie sprawia,aby wywyższyć go poza rangi tzw. poprawności-mam tu na myśli oczywiście kwestie realizacyjne.Jednak jest jeden punkt który sprawia,że film ogląda się z zapartym tchem,jest czasem emocjonalny rollercoaster a do widza przychodzą pewnego rodzaju refleksje na temat kruchości,nostalgii i tej odrobiny szaleństwa w ludziach-tym punktem jest Renee Zellweger-piękny aktorski powrót.

Najwyżej ocenione

  • 8.1
    8.1
    10
    Zapewne ocena jest zawyżona,ale nie umiem inaczej podejść do zabawek z pokoju Andy'ego jak z ogromnym sentymentem.Jest to animacja która rosła,zmieniała się(dzięki technologii),dojrzewała razem ze mną.Każda część odzwierciedla jakiś etap mojego życia-to jest wręcz może i abstrakcyjne co pisze ale taka jest prawda.Dziś,już jako dorosły mężczyzna przeżyłem ostatnią przygodę w świecie Toy Story-to trochę jak epilog sagi,mrugnięcie okiem do tych dzieci z dawnych lat.Piękne to było i dziękuje za to!
  • 7.3
    7.3
    7.5
    7.5
    10
    Na Suspirię aka 2018 w wydaniu Luci Guadagnino trzeba się przygotować.Zresztą tak samo jak na wersję Daria Argenty z 1977 roku.Zapewne seans podzieli widzów tak jak zeszłoroczna "mother!" Aronofskiego. Artystyczny,arthousesowy horror osadzony w dusznych i obślizgłych czasach.2,5h seans nawet na minutę mnie nie znudził. To seans, któremu trzeba się poddać - i wizji reżysera również- i albo się zachwycicie albo zażenujecie. Horrorem tam jest dosłownie wszystko. Zdecydowanie dla koneserów art kina.
  • 8.3
    8.3
    6.3
    6.3
    9
    10 American Film Festival.Baumbach rodziera...i to tak bardzo od środka wchodząc w każdy najdalszy zakamarek ludzkiej egzystencji,wartości,pragnień.Ukazuję,że to co kiedyś napędzało dwoje ludzi do tworzenia pięknych uczuć może po czasie działać jedynie destrukcyjnie,pozbawiając kolorytu i szczęścia.Po seansie pozostałem w zawieszeniu...nie ukrywam,że nawet i się wzruszyłem.Wszystko tu gra-a najbardziej duet Johansson-Driver-ich aktorstwo to prawdziwa sztuka.Bo czas mówi wyraźniej niż słowa...

Najniżej ocenione

  • 3.9
    3.9
    0.9
    0.9
    1
    Zbieram się po seansie-nie ze względu na to,że był to mocny seans po którym zbieram szczękę i z zachwytu trudno jest mi okiełznać swój mózg-wręcz przeciwnie.Jestem zażenowany tym co ujrzałem.Nie chce spojlerować,ale wszystko w tym filmie jest tak żenujące,że aż mi jest wstyd poświęconego czasu.Zdecydowanie historia Sharon Tate i morderstwa na Cielo Drive zasługuję na autentyczność a nie horrorową wizję reżysera.A Hilary Duff-żenada!No WSTYD!Rodzina Tate powinna ich zaskarżyć za to zniesławienie.
  • 3.0
    3.0
    2.1
    2.1
    1
    Żałuje poświęcenia 1,5h cennego czasu na ten film.Żałuje,że w ogóle moje oczy spoglądały na tę historię pani Ilony Łepkowskiej.Żałuje,że nie puściłem sobie czegoś innego na niedzielny wieczór.Żałuje,że niektórzy aktorzy wystąpili w tym tworze.Jest mi wstyd za ten film.To takie GÓWNO,że nawet nie chce mi się pisać czegoś sensownego na temat tej produkcji,bo sama w sobie sensu nie posiada.Może i za jakiś czas ten film będzie"kultowy"- mam nadzieje,że nie.Oglądacie na własną odpowiedzialność.
  • ?
    ?
    1.1
    1.1
    1
    Fabuły "The Room" praktycznie nie ma,a jej logiczne,przyczynowo-skutkowe streszczenie odbiera filmowi jego najważniejszy „walor”-zero logiki,chaos.Z jednej strony trudno to obejrzeć "na trzeźwo",z drugiej zaś jest to najlepszy film w swojej materii.Nie wiem czym się kierował tworząc swoje "dzieło",ale zapisał się na kartach kinematografii na zawsze.Cel chyba został osiągniętym,o tym filmie mówiono i ciągle mówi się,może taki był jego zamysł,albo to wciąż nieodkryty i nieoszlifowany diament? :D

Najbardziej odrębnie ocenione

  • 6.4
    6.4
    7.0
    7.0
    4
    Kolejny solowy film o bohaterze z uniwersum DC! Niestety coś poszło nie tak.Poza nielicznymi fajnymi rozwiązaniami fabularnymi i złożonością niektórych scen to film słaby.Efekty specjalne w żaden sposób nie zaskoczyły, kolorystyka jak na dyskotece-pstrokato,podjeżdżające wręcz kiczowatością.Scenariusz pisany na kolanie,miało być podniośle,poważnie i patetycznie, lecz dialogi i słowa wypowiadane bardziej żenowały-tak samo jak śmieszne scenki. Nie kupuje tego. Lekkie rozczarowanie. 3.5/4 Oj DC! :|
  • 5.1
    5.1
    4.8
    4.8
    2
    Jason Statham wyrasta tu troche na kolejnego Chucka Norrisa, Stevena Seagala i innych aktorów którzy pomimo kataklizmów, największych gangów na świecie , dają sobie radę i uchodzą z akcji bez większych zadrapań. Zdecydowanie pozycja "guilty pleasure" - dla koneserów takowego kina. Jak dla mnie przerost formy nad treścia, może i pomysł wyjściowy jest ciekawy, ale został okraszony zbytnią ideologią i dramaturgią. Ledwo to przegryzłem, troche przechorowałem. :)
  • 8.3
    8.3
    6.3
    6.3
    9
    10 American Film Festival.Baumbach rodziera...i to tak bardzo od środka wchodząc w każdy najdalszy zakamarek ludzkiej egzystencji,wartości,pragnień.Ukazuję,że to co kiedyś napędzało dwoje ludzi do tworzenia pięknych uczuć może po czasie działać jedynie destrukcyjnie,pozbawiając kolorytu i szczęścia.Po seansie pozostałem w zawieszeniu...nie ukrywam,że nawet i się wzruszyłem.Wszystko tu gra-a najbardziej duet Johansson-Driver-ich aktorstwo to prawdziwa sztuka.Bo czas mówi wyraźniej niż słowa...

Najwięcej polubień

  • 9.0
    9.0
    9
    Zaczyna się niewinnie,intryga rodzinna wchodzi w życie i wszystko idzie zgodnie z planem.Jednak to co się dzieję po pierwszym akcie to istne szaleństwo.Niby dramat,ale z wieloma elementami innych gatunków,akcja powolna-ale jest tak rewelacyjnie rozpisana, scenariusz to mistrzostwo,zarówno jak i sama realizacja.To kino suspensu,nie wiadomo czego można się spodziewać.Film ten to bliska doskonałości metafora napięć,niepokojów i postępującej utraty złudzeń jakie wyczuwa się we współczesnym świecie.
  • 8.6
    8.6
    9
    Ja chyba na taki filmem czekałem.Na film o antybohaterze,który nie jest oprawiony w komiksowy anturaż.Nie sili się nawet żeby być blockbusterowym dziełem,a raczej skupia się na dramacie wewnętrznych człowieka zniszczonego przez społeczeństwo,rodzinę,niespełnionego fizycznie i psychicznie.Tu gra wszystko,od kadrów zaczerpanych z kina lat 80 po genialną muzykę,świetny montaż.Film jest dość rozległy,nie ma w Nim wielkich wybuchów,ale ta duszna atmosfera.I Joaquin Phoenix-Joker zmienia historie kina
  • 8.1
    8.1
    10
    Zapewne ocena jest zawyżona,ale nie umiem inaczej podejść do zabawek z pokoju Andy'ego jak z ogromnym sentymentem.Jest to animacja która rosła,zmieniała się(dzięki technologii),dojrzewała razem ze mną.Każda część odzwierciedla jakiś etap mojego życia-to jest wręcz może i abstrakcyjne co pisze ale taka jest prawda.Dziś,już jako dorosły mężczyzna przeżyłem ostatnią przygodę w świecie Toy Story-to trochę jak epilog sagi,mrugnięcie okiem do tych dzieci z dawnych lat.Piękne to było i dziękuje za to!