Serwis w nowej odsłonie. Największa aktualizacja w historii serwisu. Sprawdź
Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
  • Żałuje poświęcenia 1,5h cennego czasu na ten film.Żałuje,że w ogóle moje oczy spoglądały na tę historię pani Ilony Łepkowskiej.Żałuje,że nie puściłem sobie czegoś innego na niedzielny wieczór.Żałuje,że niektórzy aktorzy wystąpili w tym tworze.Jest mi wstyd za ten film.To takie GÓWNO,że nawet nie chce mi się pisać czegoś sensownego na temat tej produkcji,bo sama w sobie sensu nie posiada.Może i za jakiś czas ten film będzie"kultowy"- mam nadzieje,że nie.Oglądacie na własną odpowiedzialność.

  • "Tak jakby ciąg dalszy" - trafniejszego sloganu dawno nie uświadczyłem. Bo niby ciąg dalszy, ale mający starych bohaterów totalnie gdzieś. Niby zapoznanie z nowymi postaciami, ale traktujące ich po macoszemu. Niby komedia, ale wyjęta z Kabaretu Koń Polski. Niby podjęcie tematu "girl power", ale opierające się na lizaniu przez psa sztucznego dildosa. Niby-aaaaa, rozumiecie już.

  • Infantylny, głupkowaty, żenujący. Montaż fatalny, obsada - drewna aktorskie. Liczyłem, że tym razem Łepkowska zrobi coś ambitnego i ciekawego, ale zawiodłem się.

  • jedna gwiazdka za twarz Rozbickiego, i jedna za zdjęcia. Jako kinowa masochistka, która lubi złe filmy i potrafi się na nich dobrze bawić, trudno mi było wysiedzieć na tym czymś, a TO juz o czymś świadczy.

  • To było traumatyczne przeżycie. Nie wytrzymaliśmy do końca seansu, wyszliśmy po minimum 5 próbach dawania jeszcze jednej szansy. Okropne, sztuczne, straszne, mało zabawne, fabuła nie trzymała się kupy. Skrzynecka próbuje ratować to coś i to chyba jedyna niedrewniana postać. Film zrobiony na siłę i trochę mnie dziwi, że aktorzy dali się wciągnąć w to bagno. Jeśli jesteście fanami (lub po prostu lubicie) poprzednie części nie psujcie sobie dobrych wspomnień.

  • Łepkowska "zaorała" legendarną, kultową serię... Zabiła tę serię jeszcze bardziej niż Och Karol. Nie wiem czy ona to zrobiła dla kasy czy naprawdę jest takim totalnym bezguściem, ale chyba jej się podobało co zrobiła i jest dumna z tej szmiry...

  • Szkoda że nie da się tego odzobaczyć. Lepiej w pamięci mieć tylko dwie pierwsze części.

  • tragedia w każdej postaci... oddajcie mi pieniadze za bilet, blagam!!!!!

  • Nieudana kontynuacja

  • Naprawdę słaby scenariusz. Wszystko naciągane na siłę.

  • Jestem fanem dwóch pierwszych filmów ale ten to dno totalne,jedyny plus to rolę pani Kasprzyk oraz pani Błęckiej -Kolskiej,reszta to katastrofa,mało śmieszny,naciągany scenariusz i rolę które wielu powinno się wstydzić

  • To powinno być karalne. Żenująco słaba obraza dwóch pierwszych części.

  • Dla fanów, a jest ich całkiem sporo, pierwowzorów z lat 80-tych to ciężka przeprawa, ale dla współczesnej młodzieży wychowanej na serialach i disco polo wcale nie jest aż tak źle. Cudów po scenariuszu napisanym przez Ilonę Łepkowską spodziewać się nie można było. I faktycznie najlepszym określeniem jest tutaj tytułowy „miszmasz”: są lepsze momenty, ale są i żenujące. Aktorsko wbrew pozorom wcale nie jest źle, szczególnie że są perełki w osobach Wardejna, Kasprzyk, Skrzyneckiej i Łaniewska.

  • Poczułem się zażenowany.

  • Jakie czasy, takie komedie. Jaka rzeczywistość, takie kontynuacje. Bo tu jakby żenua jest Marian. Ni przypiął, ni przyłatał... I nawet maryśka nie pomoże.

  • Każda scena to taki cringe xD Kiedy myślałem, że już widziałem najbardziej żenujący film, polskie kino zawsze mnie zaskakuje. Bo wiecie - mArIhUaNa, beniz, hehe. Szukałem tutaj chociaż jednego logicznego wątku, chociaż jednej przyzwoicie napisanej linijki dialogu. Niestety bez skutku, ale chociaż zabawnie było.

  • Najgorszy film roku, który nie dorasta do pięt pierwszym dwóm częściom. Wątek romantyczny Kasi z profesorem zupełnie bez sensu. Mogli już coś innego wymyślić... Wiele postaci było zbędnych np. para starszych osób, która zaczęła palić marihuanę. Największą pomyłką była jednak obecność Muchy w tym filmie, która ten film jeszcze bardziej zepsuła.

  • Oh shit. Zapomniałem, że ten widziałem dawno temu... To coś musi znaczyć.

  • Można powiedzieć że doszło do profanacji części pierwszej i drugiej. Film jest niczym kubeł fekaliów oblewających pomnik polskiej kinematografi lat 80. Film broni sie dobrą obsadą aktorską i nawiązaniem losów bohaterów poprzednich części. Ale to za mało żeby można było powiedzieć że to dobry film. No cóż takich dożyliśmy czasow że jak film nie jest romantyczna komedia na poziomie intelektualnym (pamietniki z wakacji)z tłem discopolowej przytupajki to absolutnie to nie jest to czego chcemy.

  • Ten film sam się dissuje, bo tytuł adekwatny do samego dzieła.

  • Srogi bad trip, po przeżyciu którego czuję się jak po całodniowym przeglądaniu kwejka.

  • Idealny przykład na to, że co za dużo, to niezdrowo. Skrzynecka i Hamkało na plus.

  • Dno Polskiego kina. Scenariusz tragiczny.

  • Prawdopodobnie jeden z najbardziej żenujących filmów tego roku. Łepkowska wysoko ustawia poprzeczkę, zaprzeczając relacjom międzyludzkim i sobie samej.