KajetanCyra

Użytkownik
  • Kajetan Cyra
  • Mężczyzna
  • 18 lat
  • Ostatnio obejrzany film: 29 sierpnia 2019 (2 mies. temu)
  • Na Mediakrytyku od: 1 grudnia 2018 (11 mies. temu)
  • 53
    obejrzane
  • 53
    recenzje
  • 52
    oceny
  • 35
    pozytywnych
  • 17
    negatywnych
  • 22
    punkty
  • 6.3
    średnia
  • 67%
    pozytywnych
  • 0.9
    odrębność

Ostatnio obejrzane

  • 7.9
    7.9
    7
    "Once Upon a Time ... in Hollywood" to wspaniała widokówka z Los Angeles lat 60. ubiegłego wieku, zmiksowana z Tarantino jadącym na mocnym (w sumie jednym z najmocniejszych) Tarantino i muszę przyznać, że świetnie się to pochłania w kinie. Niemniej, nie jest to dobry film - rzeczy zasadniczo po prostu się tu dzieją, bohaterowie są i najwięcej przechodzą w czasie, kiedy nie ma ich na ekranie przez pół roku, a finał (mimo osadzenia na twarzy wielkiego uśmiechu) pojawia się tu kompletnie znikąd.
  • ?
    ?
    6.8
    6.8
    6
    "Unbreakable" jest doskonałym dowodem na to, że M. Night Shyamalan potrafi wpadać na bardzo dobre pomysły, na których solidną realizację brakuje mu jednak talentu i/lub pokory. Albo zwyczajnie nie umiał dobrze poprowadzić naprawdę inteligentnej historii, którą napisał, albo zdając sobie sprawę z jakości materiału, popadł w stanowczo zbyt wielki samozachwyt. Grunt jednak, że na skutek jednego lub drugiego otrzymujemy dość prosty, ale przesadnie patetyczny, przedramatyzowany i pretensjonalny film.
  • 5.8
    5.8
    5.4
    5.4
    4
    Naprawdę dobrze się ogląda szarżującego McAvoya, a świadomość tego, że istnieje twórca, który może przedstawić swoją wizję od A do Z dokładnie tak, jak chce, nastawia naprawdę optymistycznie do całego przemysłu filmowego. No ale to jedna z bardzo niewielu zalet "Glass", koszmarnie zrealizowanej produkcji, opartej na wizji... Zwyczajnie głupiej i niemającej nic interesującego do powiedzenia - mimo że nawet z tych ochłapów sensownej historii dałoby się wyciągnąć kilka ciekawych wniosków.

Najwyżej ocenione

  • ?
    ?
    7.8
    7.8
    9
    Nikt nie potrafi budować napięcia i suspense'u jak Fincher. Pozornie niespieszne i nierówne tempo narracji buduje opowieść w rewelacyjny sposób i fantastycznie prowadzi widza przez pełen podejrzeń świat. Z pozoru przypomina trochę "Siedem", ale w gruncie rzeczy to zupełnie inna i zupełnie inaczej poprowadzona historia - "Zodiak" rozwija wątki osobno, leniwie snuje się do zakończenia trzymającej cały czas w napięciu opowieści, która jest równie nieprzewidywalna, jak tytułowy morderca.
  • ?
    ?
    8.8
    8.8
    9
    Fincherowi udało się stworzyć przerażający, a jednak wciąż prawdziwy obraz świata, w którym każdy element podkreśla beznadziejność podejmowanych działań przeciwko złu. Bo zło jest w każdym z nas, a zranić może praktycznie każdy - nieważne, czy jest sąsiadem, kolegą z pracy czy fotoreporterem. Wszystko podkreślone jest dawką brutalności, ale nie epatuje przemocą. Całości dopełnia równie niepokojąca, jak wszystko od zdjęć i scenografii po wspaniałą grę aktorską, muzyka.
  • 7.7
    7.7
    9
    Nowy film Damiena Chazelle'a nie ucieka się do oczywistych rozwiązań. Film o lądowaniu na Księżycu, jednym z większych osiągnięć Ameryki bez przesadnego patosu będący kameralną opowieścią o złamanym człowieku? To właśnie udało się reżyserowi osiągnąć. Ciasnota i roztrzęsienie kadrów zbliża do bohaterów i przeraża w czasie lotów, by dopiero w finale przestrzeń otworzyła się wraz z Neilem Armstrongiem. Aktorskie wyżyny z boleśnie prawdziwą Claire Foy i rewelacyjnym Ryanem Goslingiem na czele.

Najniżej ocenione

  • 3.9
    3.9
    3.3
    3.3
    2
    Okropna mieszanka prawdopodobnie wszystkich pomysłów, które kiedykolwiek ktokolwiek zaproponował, a z których większość nie jest nawet dobra - o oryginalności, świeżości czy sensowności nawet nie mówiąc. Od bohaterów pozbawionych charakterów i motywacji (najlepszą próbą zarysowania których są tu ekspozycyjne dialogi o przeszłości postaci - najczęściej oczywiście wspólnej) bardziej obchodzą mnie kamienie z polnej drogi. "Hellboy" jest nudny i nie nadaje się nawet do ironicznego oglądania.
  • 6.4
    6.4
    3
    Nie tak źle - choć ciut banalnie - na początku i naprawdę dobrze - choć nie tak subtelnie, jak mogłoby być - na końcu... Ale poza tym "Toni Erdmann" ma jeszcze jakieś środkowe dwie godziny, w ciągu których nie dzieje się absolutnie nic ważnego czy angażującego. Wszystkie wydarzenia pozbawione są jakiegokolwiek wpływu na fabułę, bohaterów lub relacje między nimi. Gdyby to wywalić, film tylko by zyskał, bo nie rozwadniałby poruszanych kwestii, no i nie męczyłby metrażem.
  • 5.8
    5.8
    5.4
    5.4
    4
    Naprawdę dobrze się ogląda szarżującego McAvoya, a świadomość tego, że istnieje twórca, który może przedstawić swoją wizję od A do Z dokładnie tak, jak chce, nastawia naprawdę optymistycznie do całego przemysłu filmowego. No ale to jedna z bardzo niewielu zalet "Glass", koszmarnie zrealizowanej produkcji, opartej na wizji... Zwyczajnie głupiej i niemającej nic interesującego do powiedzenia - mimo że nawet z tych ochłapów sensownej historii dałoby się wyciągnąć kilka ciekawych wniosków.

Najbardziej odrębnie ocenione

  • 6.4
    6.4
    3
    Nie tak źle - choć ciut banalnie - na początku i naprawdę dobrze - choć nie tak subtelnie, jak mogłoby być - na końcu... Ale poza tym "Toni Erdmann" ma jeszcze jakieś środkowe dwie godziny, w ciągu których nie dzieje się absolutnie nic ważnego czy angażującego. Wszystkie wydarzenia pozbawione są jakiegokolwiek wpływu na fabułę, bohaterów lub relacje między nimi. Gdyby to wywalić, film tylko by zyskał, bo nie rozwadniałby poruszanych kwestii, no i nie męczyłby metrażem.
  • 7.3
    7.3
    6.9
    6.9
    4
    Nie ma połowy świeżości i pomysłowości pierwszego "Deadpoola", a zamiast tego "Deadpool 2" ma kij w tyłku i na każdym kroku stara się udowodnić, że od pierwszej części jest większy, lepszy, fajniejszy i śmieszniejszy, przez co nie można nawet liczyć na głupiutką rozrywkę - chyba, że kogoś zaangażuje oglądanie na wpół martwego człowieka bez nóg próbującego wdrapać się na Mount Everest udającego, że wszystko jest w porządku i radzi sobie nawet lepiej niż wszyscy inni.
  • ?
    ?
    6.7
    6.7
    4
    "Pręgi" zamiast budować swoją wartość, niestety cały czas starają się jedynie przekonać widza, iż ją mają - i to jeszcze nie wiadomo jak ogromną. Ten film to obrzydliwie pretensjonalna wydmuszka, która nawet nie umie w przekonujący sposób przedstawić opowiadanej historii, będącej notabene zbitkiem niepowiązanych wydarzeń, które pokazane w odwrotnej kolejności miałyby dokładnie tyle samo sensu. Do całej nieporadności dołożyć trzeba grę aktorów, która jest momentami tak przerysowana, że śmieszna.

Najwięcej polubień

  • 7.7
    7.7
    9
    Nowy film Damiena Chazelle'a nie ucieka się do oczywistych rozwiązań. Film o lądowaniu na Księżycu, jednym z większych osiągnięć Ameryki bez przesadnego patosu będący kameralną opowieścią o złamanym człowieku? To właśnie udało się reżyserowi osiągnąć. Ciasnota i roztrzęsienie kadrów zbliża do bohaterów i przeraża w czasie lotów, by dopiero w finale przestrzeń otworzyła się wraz z Neilem Armstrongiem. Aktorskie wyżyny z boleśnie prawdziwą Claire Foy i rewelacyjnym Ryanem Goslingiem na czele.
  • 8.5
    8.5
    7
    Seans "Endgame" był dla mnie jednoczeście satysfakcjonujący i rozczarowujący - jak dziwnie by te dwa określenia obok siebie nie wyglądały. To bardzo dobry film i świetna rozrywka, jednak momentami bardzo oczywista przez nadmierny fanservice i miewająca problemy z tempem. Opowieść ładnie domyka pewne wątki, ale prawie w ogóle nie zaangażowała mnie emocjonalnie, ponieważ jej ton właściwie co chwilę się zmienia. Większość aspektów naprawdę tu gra, ale... Niekoniecznie obok siebie.
  • 8.7
    8.7
    8
    Pomysłowy i efektowny, skutecznie łączący najróżniejsze style animacji w obłędną i przepiękną całość. Nie cały czas szaleje tak bardzo, jak by mógł i popada w oczywiste rejony, ale ponieważ świadomy jest właściwie wszystkich swoich zalet oraz (bardzo niewielu) wad i cały czas kombinuje, bawiąc się konwencją, zupełnie to nie przeszkadza. Podpisuję się rękami, nogami i czymkolwiek jeszcze się da pod każdym zdaniem określającym "Uniwersum" mianem najlepszego filmu o Spider-Manie.