Serwis w nowej odsłonie. Największa aktualizacja w historii serwisu. Sprawdź
Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
  • Ważny temat, przeciętne wykonanie. "Tylko sprawiedliwość" to film zmarnowanych szans. Ważna historia grzęźnie gdzieś w oklepanych rozwiązaniach, gubiąc współczucie i zainteresowanie widza.

    Więcej
  • Rzetelna do bólu opowieść o walce o prawdę, która pozwala dać się ponieść prostym i słusznym emocjom.

    Więcej
  • Sprawnie nakręcony dramat sądowy, który jednak niczym specjalnym się nie wyróżnia.

    Więcej
  • Co mnie najbardziej tu uderzyło, to fakt, że opowiadane tu wydarzenia miały miejsce pod koniec XX wieku w cywilizowanym kraju, który na dodatek miał wielokrotnie szansę uczyć się na własnych, bolesnych błędach.

    Więcej
  • W Tylko sprawiedliwość nie brak błyskotliwych momentów i świetne rozpisanych relacji wewnątrz określonej grupy społecznej. Przyzwoicie w tym wszystkim odnajduje się też Brie Larson w roli Evy Ansley oraz Tim Blake Nelson jako przestępca Ralph Myers. Drugi plan też jest niczego sobie i tylko szkoda, że film Crettona przypomina telewizyjną produkcję ze świetnymi aktorami na pokładzie i ważkim tematem, który warty jest opowiedzenia.

    Więcej
  • Patrząc po ilości osób na sali kinowej, ocierających łzy na finałowych scenach filmu, mamy pełne przekonanie, że twórcom "Tylko sprawiedliwość" wyszło dzieło nie tylko ważne, ale i głęboko poruszające.

    Więcej
  • Heroiczne wyczyny Bryana Stevensona imponują, a niektóre sceny wyciskają z oczy łzy. Całość wypada bardzo solidnie i jest ważnym głosem w walce mniejszości o swoje prawa.

    Więcej
  • To film, który się bardzo dobrze ogląda. Na ekranie mamy prostą i ludzką historię, obok której trudno przejść obojętnie. W tym jest siła oraz moc. Przerażająco aktualny film.

    Więcej
  • Dość schematyczny i prostolinijny, poprawny i bezpieczny, a momentami wręcz nudny i banalny, wpisujący się w popularny obecnie trend rozliczeń i rewizji amerykańskiej historii. O dwie czy trzy patetyczne przemowy za dużo.

    Więcej
  • Choć fabuła filmu jest niezwykle sztampowa jego emocjonalna intensywność wystarczająco motywuje widza do wołania o tytułową sprawiedliwość, a finałowa odezwa bohatera niesie pytanie oszałamiające w swej prostocie: "dlaczego w tego typu sprawach wciąż tak niewiele się zmieniło?".

    Więcej
  • Nie ma zbyt wielu błyskotliwych i świeżych momentów, a kilka ciekawych scen nie obroni ponad dwugodzinnego filmu, a jemu samemu bliżej do telewizyjnego przeciętniaka niż kinowego dramatu.

    Więcej