Odgłosy

1977 Film
7.8 10.0 0.0 6
Bardzo pozytywnie oceniony przez krytyków
7.6
Bardzo pozytywnie oceniony przez użytkowników

Susy Bannion przyjeżdża do najsłynniejszej wiedeńskiej szkoły baletowej. Szybko odkrywa, że dzieje się w niej coś niedobrego.

  • Recenzje krytyków

  • Recenzje użytkowników

    • 6

      Surrealizm, któremu nie wiem czy dziwaczne aktorstwo bardziej pomaga czy przeszkadza, dopiero w finale idzie w full crazy. Śliczne.

    • 8

      Obok "Lśnienia" najbardziej estetyczny horror, jaki znam. Oglądasz i myślisz, że trudno o coś bardziej wyrazistego, niż ta kolorystyka, ale wtedy wjeżdża muzyka

    • 7

      Argento prowadzi widza przez tą doszlifowaną w najdrobniejszych szczegółach słuchowo-wzrokową ucztę, ale zupełnie zapomina o swojej historii. W związku z czym tworzy się z tego nieangażująca fabularnie przez większość czasu wydmuszka, będąca jednocześnie scenograficznie, muzycznie i operatorsko zjawiskowym doświadczeniem.

    • 5

      Kilka ciekawych pomysłów i klimatycznych scen, ale zachowanie bohaterów razi głupotą, a muzyka częściej irytuje. Tutaj przyznaję: przydałby się porządny remake.

    • 7

      Muzyka Goblinów robi połowę roboty, drugą połowę warstwa wizualna.

    • 8

      Historia schodzi tutaj odrobinę na drugi plan, ale to dobrze, bo sama w sobie nie ma akurat zbyt wiele do zaoferowania, czego natomiast nie można powiedzieć o sposobie jej prowadzenia. Argento stworzył niezwykły klimat, a obrazy i muzyka przemawiają tak wyraźnie, że wręcz tworzą osobne dzieło sztuki. Film osobliwy, od którego z pewnością można się odbić, ale trzeba podejść, bo tak czy owak, to niezapomniane doświadczenie.

    • 8

      8,5 Top 5 horrorów jakie widziałem. Zdjęcia, muzyka poezja dla oczu i uszu. Guadanino ma potencjał zrobić z tego perełkę!

    • 6

      Guadagnino zrobił to lepiej

    • 7

      Klimatyczny stary campowy horror w wersji Argento. Motyw szabatu, wiedźm i złej magii. Pierwszy z cyklu trzech matek.

    • ?

      Zupełnie nie pojmuję zachwytów i uznania go kultowym. Może i zdjęcia ma ciekawe, muzykę genialną (do niej chętnie wrócę jeszcze nie raz) i... no nie wiem, co jeszcze mógłbym wymienić. Aktorsko bywa różnie, fabularnie wieje nudą już od napisów początkowych (wstęp opowiedziany na tle czarnej planszy - heh, to się udało tylko w "Gwiezdnych wojnach"), intryga nie istnieje, postaci są skrajnie głupie, a momentami nawet nie wiadomo co się dzieje na ekranie. Wolę Guadagnino.