• Ostatnia aktywność: 16 stycznia
  • Dołączył(a): 27 sierpnia 2020

Ostatnio obejrzane

  • 9

    Znajomy utwór Szekspirowski w interpretacji Coena staje się doświadczeniem ekscentrycznym,ponurym i niepokojącym ale chociaż to opowieść pod względem emocjonalnym zimnokrwista, pod względem wizualnym fascynuje i zapiera dech.Klaustrofobiczny nastrój budują hipnotyzujące swoją senno- mglistą atmosferą zdjęcia Delbonnella ,teatralna scenografia i pełna napięcia mroczna partytura.To jednak zdecydowanie mistrzowski teatr aktorów ( charyzmatyczny Washington) i popis wizualnej inwencji Coena.

  • 5.5

    Zwiastun zapowiadał się intrygująco ,ale wykonanie rozczarowuje.Pierwszy obraz był świeżą,fascynującą i przerażającą zarazem wizją ,działał skutecznie- ten działa jak dekonstrukcja i autoparodia.Nie oszukujmy się ,nie było "Reaktywacji", nie było żadnej"Rewolucji" i nie ma też dla mnie tutaj " Zmartwychwstania".To średni akcyjniak bez stylu i sensu,zrobiony niemal jak s/f klasy B(poziom " Terminator -Genisys").Dla mnie to karykatura jedynki.Głównie dla fandomu.

  • 8.5

    "Świeża krew "eksploduje i rozrywa ekran swoją energią a opowieść tętni życiem i pulsuje emocjami.Pieknie sfilmowane ,z pasją i sercem wyreżyserowane i zagrane,porywające widowisko.To o wiele lepszy film niż musical ,zachowujący respekt do sławnego klasyka,nie usiłuje go przebijać w epickośći,jednak bardziej pogłębia historię i postacie ( świetny Mike Faist jako Riff; duet Alvarez-De Bose wymiata w scenie"Ameryki"),świetnie pogłębia też kontekst kulturowo- społeczny.Spielberg u szczytu formy !

  • 6

    Histeryczny,krzykliwy globalistyczny manifest?.Balansuje między dramatem a satyrą ale nie trafia w wyznaczony cel i chybia.Bardziej irytuje niż zachwyca nachalnością przekazu i przesadną formą wyrazu.Z jednej strony podejmuje powagę tematu ,z drugiej zachowuje ironiczny dystans,tematycznie jednak wydaje się nieziemsko odległy od spraw i realnych zagrożeń codzienności.Paradoksalnie " kosmiczny" to krok wstecz dla Mckaya w stosunku do poprzednich dokonań ,nadal jednak ciekawy i rozrywkowy.

  • 8

    Warto odbyć tę poetycką,baśniową podróż razem z Gawainem ,by skonfrontować się z własnymi przemyśleniami na temat życiowych wyborów, walki z własnymi słabosćiami,lękami i odwagi mierzenia się z własnym przeznaczeniem.Ta momentami surrealistyczna ,fascynująca swoją mitologią ,choć nie łatwa w interpretacji opowieść, w sposób nadzwyczajny łączy elementy kina przygody,baśni ,romansu i horroru.Nie często widzimy to ubrane w tak ekstrawagancki ,ponury i zarazem magiczny kostium.

Najwyżej ocenione

  • 10

    Miller powraca do świata"Mad Maxa" .
    Chyba nikt nie spodziewał sie ze bez udziału Mela Gibsona będzie to przedsięwzięcie skazane na sukces."Droga gniewu" to kwintesencja tamtej starej trylogii.To chyba najbardziej dzika i szalona jazda w historii kina,z pedalem gazu wcisnietym na "Maxa".To takze uczta dla oka,porywający wizualnie spektakl,wypełniony adrenalina ze scenami wgniatajacymi w fotel.

  • 10

    Aktorskie starcie gigantów,niczym partia szachów rozgrywana przez zawodowców.
    To prawdziwa liga mistrzów , takze z pozycji gatunkowej - półka najwyższa. Choc to kino dojrzałe,świadomie niespieszne narracyjnie,
    cudownie hipnotyzujace i skupione,wymagające od widza cierpliwości.
    Mann konsekwentnie prowadzi wątki, mimo ich mnogości, prowadzi narracje w sposób wyważony i subtelny , a zarazem udaje mu sie utrzymać klimat napięcia aż do finałowej konfrontacji.Wielkie kino .

  • 10

    Z maniera wscibskiego obserwatora Scorsese
    infiltruje od wewnątrz świat przestępczy i czyni to z mistrzowska precyzją.
    Gra aktorska (zwłaszcza De Niro ,Pesci,Bracco),błyskotliwe dialogi,zreczny montaż a zwłaszcza sporo ironicznego dystansu sprawiają ze ta brutalna ,oparta o fakty opowieść ogląda sie jednym tchem.
    To Scorsese u szczytu swoich sił twórczych.

Najniżej ocenione

  • 4

    Choc jest wierniejszy " mitowi" franczyzy niż nieslawny drugi odcinek serii , tamten przynajmniej zachowywał sporo ironicznego dystansu , tutaj natomiast wszystko jest sztywne, w klimacie zbyt depresyjne.To bardziej opowiesc o Duncanie z serialu , Connor jest tu w zasadzie postacia drugiego planu , ale jest juz bardziej zmęczonym starcem pragnącym śmierci.Formula wydaje sie juz za bardzo wyeksploatowana a schematyzm "śmiertelnie nuzacy".Wielkie rozczarowanie i cios dla fanów serii.

  • 5

    Próbuje wywołać u widza efekt strachu i zaskoczenia ,zamiast tego pozostawia raczej odczucia wstrętu i obrzydzenia.Chora wyobraźnia twórców tego pretensjonalnego obrazu zostaje posunięta aż do granic absurdu.Nie jest to kino które sprawi satysfakcję czy przyjemność komukolwiek ,z którego płynie jakakolwiek wartość czy coś pozytywnego.Wrecz przeciwnie ,jest to rodzaj bardzo złej rozrywki i niebezpiecznej (tak dla psychiki ,jak i dla duszy),holdujaca rzeczom demonicznym i antywartosciom.

  • 5

    I tak predator w kinie przestał budzić grozę
    i respekt a został sprowadzony do budzącej
    zalosc i śmiech karykatury.
    Koncepcyjnie filmowi brak konsekwencji
    Trudno pogodzić ambicje reżysera do stworzenia infantylnego kina familijnego
    którym nowy Predator usiłuje sie stać
    z nachalnym wulgaryzmem i sztuczna przemocą kina dla dorosłych.
    Film Blacka przypomina raczej połączenie
    Drużyny A z Alien vs Predator ,bardziej sprawdza sie jako pastisz ale mało zabawny
    I niesmaczny

  • 5

    Działa ale na zasadzie jedynie"szkolnego sentymentu".Choc to film , ktory zawodzi niemal na każdym poziomie, nieudany zarówno jako kontynuacja, nieudolny jako horror , pomyślany jako rodzaj halloweenowego straszaka dla nastolatków
    z krzykliwym młodzieżowym soundtrackiem w tle.Film ma swój klimat i jest Clancy Brown, który szarzuje tu na całego, zdominowujac cały film.Jest szczypta czarnego humoru ale film więcej obrzydza makabra efektów niż straszy.

  • 5

    Kino porywającej przygody i baśni o odwiecznej walce Dobra ze Złem z pięknymi balladami Queen,zostaje ogolocone z tych walorów w "apostazyjnym" sequelu,który porzuca gatunkową konwencję i mitologie
    na rzecz tandetnego ,futurystycznego kina science- fiction ,pozbawionego stylu i przyzwoitego poziomu.Wzamian twórcy serwują nam pełno halasliwej, zgrzytliwej muzyki ,w tym totalnym bałaganie przypominającym śmietnisko,nad którym reżyser zdaje sie całkowicie stracił kontrolę i głowę.

Odrębnie ocenione

  • 6

    Z tego filmu zrobiono "katastrofe"chyba większą od tej prawdziwej.Nie bede na palcach ręki wyliczal wad i słabości obrazu Krauzego, w większości zrobili to juz krytycy i widzowie.Trudno nie zgodzić sie z wieloma z nich,jednak usiłuje spojrzeć na ów "dzielo" z zupełnie innej perspektywy.Trudno nie docenić odwagi i szczerych intencji reżysera w dążeniu do prawdy o tych wydarzeniach na przekór medialnemu i politycznemu festiwalowi lgarstwa, manipulacji i hipokryzji .(6)Za podjęcie ryzyka .

  • 5

    Obraz Phillipsa ma styl i ekspresję.Czuc nawiązania do dawnego kina Scorsese,jednak daleko mu do "Taksowkarza" czy "Króla komedii".Phillips obdziera komiksowego arcylotra z całej komiksowej mitologii i otoczki i wrzuca go w brutalna rzeczywistość
    naszego świata,nadając mu bardzo aktualnego wymiaru .Prowokuje do myślenia i różnych form interpretacji,pozostawia jednak
    widza z odczuciem emocjonalnego i moralnego zmieszania.Nikomu raczej nie będzie po tym seansie do śmiechu.

  • 10

    Metafizyczna,kontemplacyjna podróż w głąb ludzkiej duszy.W poszukiwaniu Boga i sensu istnienia Malick przekracza tu granice czasu i przestrzeni,w sposób wirtuozerski tworząc dzieło eksperymentalne,nadzwyczajne,pełne surrealizmu i metafor .

  • 10

    Wielki powrot Scorsese do gangsterki w klasycznym stylu o dziwo szczyt formy u schyłku życia?
    Nie ma tu ekspresji Chłopców z ferajny i Kasyna A mimo to dzięki genialnym dialogom i znakomitym występom udaje sie
    utrzymac koncentrację widza przez te monumentalne trzy i pol godziny.
    To zaskakująco dojrzałe pełne nostalgii i melancholii kino gangsterskie dla mnie
    mądrzejsze od Ferajny bardziej przejmujące
    skłaniające do refleksji.Wybitny Pesci wart
    drugiej statuetki.

Najlepsze recenzje

  • 9

    Villeneuve po raz kolejny udowadnia że jest jednym z największych wizjonerów w swiecie kina , " Diuna" to kolejny popis jego twórczej inwencji.To uczta dla oka i zmysłów, pełen epickiego oddechu porywający spektakl, który olśniewa wizualnie i poraża mocą swego brzmienia( muzyka i dźwięki nie z tego świata)."Diuna" ogólnie pozostawia ogromne ,wręcz przytłaczające wrażenie, pomimo iż trzeci akt pozostawia poczucie niedosytu i pragnienia więcej.Ale jak sam film głosi to dopiero początek .

  • 6

    Histeryczny,krzykliwy globalistyczny manifest?.Balansuje między dramatem a satyrą ale nie trafia w wyznaczony cel i chybia.Bardziej irytuje niż zachwyca nachalnością przekazu i przesadną formą wyrazu.Z jednej strony podejmuje powagę tematu ,z drugiej zachowuje ironiczny dystans,tematycznie jednak wydaje się nieziemsko odległy od spraw i realnych zagrożeń codzienności.Paradoksalnie " kosmiczny" to krok wstecz dla Mckaya w stosunku do poprzednich dokonań ,nadal jednak ciekawy i rozrywkowy.

  • 9

    Znajomy utwór Szekspirowski w interpretacji Coena staje się doświadczeniem ekscentrycznym,ponurym i niepokojącym ale chociaż to opowieść pod względem emocjonalnym zimnokrwista, pod względem wizualnym fascynuje i zapiera dech.Klaustrofobiczny nastrój budują hipnotyzujące swoją senno- mglistą atmosferą zdjęcia Delbonnella ,teatralna scenografia i pełna napięcia mroczna partytura.To jednak zdecydowanie mistrzowski teatr aktorów ( charyzmatyczny Washington) i popis wizualnej inwencji Coena.

  • 6.5

    Niespiesznie prowadzona narracja z podkręcającą atmosferę muzyka J.Greenwooda i robiącymi wrażenie zdjęciami ( piękne ujęcia stepów i górskich pejzaży w tle). Całość trzyma jednak w garści niczym bohaterów w" szponach" występ B.Cumberbatcha.Kino to bardzo wyciszone z subtelnie ale wyraźnie nakreślonym kontekstem homoerotycznym.Narastajace w głębi napięcie w oczekiwaniu na konflikt postaci i dramatyczny rozwój wydarzeń,przynosi zwrot w nie do końca oczekiwany sposób.Mimo to pozostaje niedosyt.

  • 8

    Wygląda na to że sir Ridley powraca do formy kręcąc kolejny odważny i bezkompromisowy obraz.Ostrzegam że to nie porywająca przygoda na miarę " Gladiatora" , to ponury dramat z epoki bardziej niż na polu walki skupiony na konfliktach interpersonalnych.Wystawi na próbę cierpliwość widza i będzie prowokował uczucie dyskomfortu ale przez nie konwencjonalnie budowana narrację i zaskakująco dobre występy, warto wytrwać do satysfakcjonującego finału.

Średnio ocenia o 0.3 wyżej niż inni użytkownicy