Serwis w nowej odsłonie. Największa aktualizacja w historii serwisu. Sprawdź
Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
  • Przy pokaźnym arsenale absurdu i przesadzonych do granic możliwości rozwiązaniach fabularnych, "Nie patrz w górę" pozostaje dziełem zaskakująco trzeźwym, przemyślanym i nie tyle aktualnym, ile proroczym.

    Więcej
  • Jest filmem niezwykle uniwersalnym. Pod ukazane wątki, postacie i sytuacje, można swobodnie podpinać zarówno tych z prawa, lewa i środka. Film wytyka rządzącym brak kompetencji oraz wiedzy.

    Więcej
  • Możliwe, że cel filmu był szczytny - poruszenie i krytyka naszego stylu życia. Ale to nie ma większego znaczenia, gdy film jest zwykłym pozorem. I można wypatrywać owej katastrofy, można patrzeć w górę czy w dół. Ale to nie ma sensu. Katastrofa już tu jest. To się dzieje teraz.

    Więcej
  • Reżyser pokazuje to wszystko w lekko przerysowany sposób, ale może dzięki tej niejako absurdalnej sytuacji i czarnej komedii mocniej uda mu się trafić do odbiorców.

    Więcej
  • Wpisane w "Nie patrz w górę" oskarżenie decydentów o bezczynność w obliczu katastrof mogłoby być zbyt nachalne, gdyby nie towarzyszyła mu słuszna dawka komizmu. Na szczęście satyra McKaya naszpikowana jest kąśliwym humorem i pozwala śmiać się z obu stron naukowo-politycznego konfliktu.

    Więcej
  • Trudny jest więc dla mnie odbiór filmu, ale gdy zdałem sobie sprawę, że przecież to kolejna próba dotarcia do świadomości szerszej publiczności, odbiór był lepszy, a twórcy zyskali u mnie więcej szacunku. Próby są ważne.

    Więcej
  • Używam słowa widowisko, bo najnowszy film Adama McKaya właśnie nim jest. Niewątpliwie stoi za nim ciekawy pomysł uzupełniony sprawną robotą scenopisarską i reżyserską, aczkolwiek to wciąż jest kino skupione na rozrywce, a nie dostarczaniu artystycznych doznań. McKay wypełnił Nie patrz w górę swoim zamiłowaniem do obserwacji świata, ale także potrzebą dobrej zabawy.

    Więcej
  • Po obejrzeniu tego filmu jeszcze bardziej traci się wiarę w ludzi, choć z drugiej strony chce się wierzyć, że taki scenariusz nigdy się nie wydarzy. Bardzo gorzka pigułka.

    Więcej
  • Przekonani mogą po seansie poczuć satysfakcję, natomiast nieprzekonani po ten film i tak nie sięgną. Ale nawet jeżeli przedstawiona tu historia nie stanie się przyczynkiem do światopoglądowych dyskusji, pozostaje interesującym i sprawnie nakręconym filmem.

    Więcej
  • Nie patrz w górę to takie połączenie poważnej gry Leonardo DiCaprio oraz Jennifer Lawrence z komediowymi duchami Meryl Streeep i Jonah Hill. Kontrast jest na tyle duży, że razi odbiorcę. Po pierwszych 20 może godzinie miałem ochotę wyłączyć tę spektakularną klapę.

    Więcej
  • McKay nakręcił film na służbie, potrzebny, wojujący, nieopowiadający niczego, o czym wcześniej nie opowiedziałoby wielu, ale przyjmujący formę, która pozwoli mu rozprzestrzenić się na ogromną skalę i dotrzeć z przekazem do ogromnego grona odbiorców. Odrobina toporności i dosłowności to niska cena za tak kolosalny zasięg.

    Więcej
  • Trochę bałaganiarski i puszczony "na żywioł", ale trafiający "w punkt" czy też raczej w wiele punktów tego, co się obecnie dzieje na świecie: z ludźmi, z mediami, popkulturą, politykami, środowiskiem naturalnym, nauką, naukowcami...

    Więcej
  • "Nie patrz w górę" mogę ocenić tylko jako autor publicystyki zaangażowanej w problem katastrofy klimatycznej: w kategoriach użyteczności, zasięgów i potencjalnej mocy sygnalizowania.

    Więcej
  • Prześmiewczy, a jednocześnie smutny obraz nasz i tego, jak sami na siebie sprowadzimy zagładę. Ale najpierw zrobimy memy, zatweetujemy o tym i dodamy hasztagi #SaveThePlanet. Niech wygląda, że się przejmujemy.

    Więcej
  • Oglądając "Nie patrz w górę", miałem przed oczami scenę z trzeciego sezonu serialu "Newsroom", w którym Will McAvoy rozmawiał z naukowcem o tym, że gatunek ludzki jest skazany na wymarcie. I może tamten wywiad był prowadzony bardziej na serio, ale konkluzja była taka sama. Już po nas. Adam McKay ma podobne przemyślenia, ale podaje je w bardziej sarkastyczny sposób. Może pomiędzy wybuchami śmiechu pojawi się u nas refleksja, że czas na pewne zmiany.

    Więcej