
Gdy na terenie zamieszkiwanym przez Osagów odkryta zostaje ropa naftowa, członkowie plemienia zaczynają ginąć lub umierać z nieznanych przyczyn. Sprawa ta przykuwa uwagę FBI i J. Edgara Hoovera.
- Aktorzy: Leonardo DiCaprio, Robert De Niro, Jesse Plemons, Lily Gladstone, Tantoo Cardinal i 15 więcej
- Reżyser: Martin Scorsese
- Scenarzyści: Eric Roth, Martin Scorsese
- Premiera kinowa: 20 października
- Premiera światowa: 20 maja
- Ostatnia aktywność: 17 września
- Dodany: 9 lutego 2020
-
Oceny krytyków
-
Oceny użytkowników
-
Recenzje popularnych krytyków
-
Monstrualny, trzyipółgodzinny metraż filmu może odstraszać. A jednak dzięki przekonującej dokumentacji kultury Osagów oraz najszlachetniejszemu rodzajowi humanizmu "Killers of The Flower Moon" nie sprawia wrażenia rozdmuchanego serialu.
-
Martin Scorsese w "Killers of the Flower Moon" pokazał, że w baku zostało jeszcze mnóstwo paliwa, że człowiek, który ma na karku prawie 81 lat, może być u szczytu kreatywności. Strach się bać, co jeszcze może nam pokazać ten niekwestionowany mistrz kina. Cieszy to, że nie stał się kolejnym, który w ostatnich latach musiał nam udowodnić swoją miłość do kina... listem miłosnym do X muzy. To zrobił już wcześniej przy okazji "Hugo i jego wynalazek" i za to mu będę dozgonnie wdzięczny na zawsze.
-
Dominacja serwisów streamingowych i spadek znaczenia klasycznego modelu dystrybucji dla wielu kinomanów stanowi powód do niepokojów, pozostaje mieć jednak nadzieję, że w amerykańskim kinie, niezależnie od okoliczności, pozostaną ludzie tacy jak Scorsese, zdolni do tego, by stworzyć monumentalne, dopracowane ponadtrzygodzinne dzieło, nie myśląc o tym, czy widownia wychowana na Tik-Toku będzie w stanie wysiedzieć na nim do końca.
-
-
Nowe recenzje krytyków
-
Monstrualny, trzyipółgodzinny metraż filmu może odstraszać. A jednak dzięki przekonującej dokumentacji kultury Osagów oraz najszlachetniejszemu rodzajowi humanizmu "Killers of The Flower Moon" nie sprawia wrażenia rozdmuchanego serialu.
-
Dominacja serwisów streamingowych i spadek znaczenia klasycznego modelu dystrybucji dla wielu kinomanów stanowi powód do niepokojów, pozostaje mieć jednak nadzieję, że w amerykańskim kinie, niezależnie od okoliczności, pozostaną ludzie tacy jak Scorsese, zdolni do tego, by stworzyć monumentalne, dopracowane ponadtrzygodzinne dzieło, nie myśląc o tym, czy widownia wychowana na Tik-Toku będzie w stanie wysiedzieć na nim do końca.
-