Geek, student, audiofil. Zbieram komiksy i płyty winylowe. Poza filmami, kocham także muzykę.

  • Ostatnia aktywność: 12 listopada
  • Dodany: 3 lutego

Ostatnio zrecenzowane

  • 6

    Nie należy może do najlepszych filmów, jeśli patrzymy jako ogół kinematografii ogólnodostępnej, natomiast wypada lepiej niż większość netflixowego szamba. Mogę rzec, że jest ona idealna, by puścić ją w niedziele, po obiedzie u babci. Fani Szybkich i wściekłych czy Jamesa Bonda poczują się jak w domu. Przeciętny film, który nie jest zły, ale też nie jakiś wybitny.

  • 7

    To naprawdę dobra produkcja, która mimo wszystko potrzebuje jeszcze doszlifowania. W trakcie oglądania, widz cały czas ma z tyłu głowy, że każdy wątek, nawet najmniejsza pierdoła ma w nim jakieś znaczenie. Ta przeprawa przez setki wulgaryzmów, hektolitry krwi i obite mordy, była bardzo przyjemna. Już kiedyś dostaliśmy film o kibolach i był on totalną klapą. Na szczęście teraz otrzymaliśmy Furiozę i wypadło to znacznie lepiej. Patryku Vego - ucz się!

  • 7.5

    Edgar Wright ma na swoim koncie niesamowite tytuły. Baby Driver, Hot Fuzz - Ostre psy czy Wysyp żywych trupów. Do tej ekipy dołącza Ostatniej nocy w Soho. Jeśli spodziewacie się tutaj typowego horroru, w którym leje się krew hektolitrami to nie ten adres. Produkcja ta, próbuje bardziej przeniknąć do widza, aniżeli dać mu screamery czy mordowanie z zimną krwią. Mamy tutaj naprawdę świetny thriller psychologiczny. Thomasin McKenzi oraz moja ukochana Anya Taylor-Joy po raz kolejny nie zawiodły.

  • 7

    Przeciętny fan popcorniaków tego filmu nie zrozumie, mnie też w pewnym stopniu przerósł. Natomiast potrafię zrozumieć przekaz i symbolikę tej produkcji. Z jednej strony tylko kręcenie filmów, a z drugiej przedstawienie niesamowitej relacji dwóch ludzi. Trudny w odbiorze, ale naprawdę warty zobaczenia.

  • 8

    Walaszek nie wypada z formy. Bogdan Boner: Egzorcysta po raz kolejny serwuje nam niesamowicie absurdalną satyrę z demonami, przekleństwami i alkoholem na pierwszym planie. Historie przedstawione w serialu trzymają się siebie, a konsekwencje z poprzednich sezonów są zachowane, aniżeli w ogóle zapomniane, jak było w przypadku na przykład Włatców Móch. Mamy tu wszystko, czego fan twórczości tego wizjonera może oczekiwać, łącznie z cameo chłopaków z Blok Ekipy.

Najwyżej ocenione

Najniżej ocenione

  • 2

    Ostatecznie Friendzone to chyba najgorszy film jaki dotychczas oglądałem na Netflix. Tak jak dzieci, kiedyś, straszyło się Babą Jagą, tak teraz można tym filmem. Ja rozumiem, że ludzie lubią poczynania w uniwersum Vegi, ja rozumiem, że komuś może podobać się Sex/Life. Sam jestem jedynym z tych dziwaków, co uwielbia oglądać Marvelka, podobała mu się Czarna Wdowa, a Batman v Superman to według mnie spoko film. Już lepiej oglądało mi się Wonder Woman 1984.

  • 3

    Cóż tu rzec, aż brak mi słów. Najlepiej będzie, gdy ten film podsumuję tym, że jest to ciekawa, lecz troszkę przereklamowana historia. Dodatkowo z niewykorzystanym potencjałem. Brak zwrotów akcji, ciekawych postaci, a także dobrego reżysera. Film dobry jedynie po spożyciu napojów wyskokowych, ale wtedy dozwolony od osiemnastego roku życia.

  • 4

    Cóż rzec, Rosjanie chcieli chyba stworzyć film katastroficzny inspirowany jakimś 2012, lecz przypomina mi to obraz Leonarda Da Vinci narysowany przez dziecko z przedszkola. W tym filmie nie wyszło nic, poza klimatem lat 80. i Oksaną Akinshiną. Nudny, długi i bezsensu. Odradzam oglądania każdemu. Te dwie godziny można spożytkować znacznie lepiej.

  • 4

    Niestety, duch dzieciństwa tutaj nie zdziałał zbyt wiele. Warner Bros. po raz kolejny serwują nam przygodę o kocie i myszy, ale do takich filmów jak Wielka ucieczka czy Magiczny pierścień im daleko. Oczekiwań zbyt wielkich nie miałem, także zawieść mnie nie zawiódł. Niestety, nie jest to dobre kino. Dobra obsada i sentyment nie uratują filmu, a raczej sprawią, że widz będzie wymagał więcej.

  • 4.5

    Nie dostaliśmy drugich Titans, nie jest to również drugi Daredevil. Mamy tutaj parodię Ligi Sprawiedliwości wraz z próbą zrobienia jakiegoś dramatu w stylu Euforii czy Riverdale. Niestety muszę dać tej produkcji tak niską ocenę, natomiast wróżę dobrą przyszłość. Wiem, że kino superbohaterskie nie jest szczytem ambitnej kinematografii, ale mimo to - nie wyszło.

Odrębnie ocenione

Średnio ocenia o 0.5 wyżej niż inni krytycy