• Ostatnia aktywność: 16 października
  • Dołączył(a): 25 września 2019
  • 5

    Oryginał bije ten renake postokroć... Niestety nadmuchany i od pierwszych scen rozdmuchany, bez subtelności i zniuansowania, które chwytało za serce w oryginale. Niestety Jake prowadzony na wysokiej nucie... Co zabija istotę dylematów i problematyki głównego bohatera.

  • 4

    O WOW... Ten film jest jednocześnie takim zarżnięciem książkowego pierwowzoru i totalną B-klasową kompilacją w finale, że nie sposób zachęcać do obejrzenia go. Totalnie wyprano tę historię z uroku, który pierwotnie posiadała, zmarginalizowano kilka wątków, zbyt uproszczono całość, co w ostateczności dało mierny rezultat, a twist stracił na sile przez brak przywiązania do postaci. Przykre i spore rozczarowanie. Pierwowzór nie był idealny, ale miał w sobie masę ciepła i charakteru.

  • 6.5

    Całem udany eksperyment zabawy z konwencją sitcomów. Relacja Wandy z Visionem nabiera głębi, której brakowało w MCU, ale wprowadza też tysiąc zbędnych wątków w kontekście finału, gdzie brak ich sensownego domknięcia. "Dwubiegunówka" charakteru antagonisty nie pomaga w zrozumieniu intrygi. Cudownie podbudowany emocjonalnie finał, który jednak zawodzi swoim rozwodnieniem wątku głównego. Szkoda, bo potencjał był dużo większy. Doceniam Lynchowski klimat pierwszych trzech odcinków.

  • 5

    Największą zaletą są niewątpliwie elementy samej animacji, bo fabularnie całość prezentuje się mocno przeciętnie i jest mało angażująco. Humorem również nie nadrabia. Rozumiem pewnie zabiegi mające na celu wyjaśnienie kim są poszczególne postaci, ale myślę, że nawet dzieciaki oglądające pierwszy raz przygody Kanciastportego będą mało usatysfakcjonowane.

  • 3.5

    Koncept wyjściowy z pomysłem na antagonistę jest cudownie lampowy, ale niestety totalnie zepsuty... Pedro Pascal robi co może, tak samo jak Chris Pine. Postać Barbary to totalna karykatura. Wątpliwe moralnie wybory scenariuszowe, słabe sceny akcji, koszmarne wykorzystanie elementów komiksowych, bezsensowne marnotrastwo konceptu zawiązania akcji w latach 80. Muzyczne i technicznie wypada słabo. Coś poszło bardzo źle, a szkoda... Bo ciekawych pomysłów jest cała masa.

  • 2

    Pozbawiony "magii" film, w którym magia powoduje brak stawki. Ciągnie się niemiłosiernie, a postaci zmieniają się w mgnieniu oka, bezrefleksyjnie, pospiesznie. Festiwal upośledzonego CGI. Pretensjonalna i naiwna wydmuszka.

  • 2

    Nieciekawy, nieśmieszny, nijaki, ani ładny, ani nowatorski, ani tak mega zły, że aż dobry. Po prostu żaden. Totalnie bez charakteru i wyobraźni. Typowa młodzieżowa papka produkowana masowo, tylko żeby uzupełnić portfolio. Nie czuć ducha przygody, protagonista (który notabene nie powinien być postacią w pełni pozytywną) poznawany naprędce jest tylko papierową wydmuszką, o której się więcej mówi w ekspozycji, niż możemy jako widzowie doświadczyć na własne oczy.

  • 8

    Bardzo rozbudowany od strony psychologicznej jak na szalony mix horroru z thrillerem. Lekko autoironiczny, ale doskonale pozwala wybrzmieć emocjom we właściwym czasie. Nieustannie trzyma w napięciu, zaskakuje, ale robi to, żeby uderzyć w odpowiednie struny, a nie tylko dla taniego efekciarstwa. Hall i Bateman świetnie się uzupełniają, a partnerujący im Joel dodaje szaleństwa i sprawdza się jako wycofany, lekko skrzywiony nieudacznik i natręt.

  • 3

    Bardzo mi szkoda obsady w tym całym zgiełku taniego CGI, pływających twarzy i pozbawionych ciał mikro kotoludzi, gdzie green screen i chybiony projekt postaci rozjeżdża kilka emocjonalnych prawd, które brodwayowski spektakl ma do zaoferowania. Kilka scen wypada dzięki wokalistom i aktorom bardzo przyzwoicie, natomiast tripowy charakter niektórych z nich, ze stepującymi karaluchami i mysim chórem dziecięcym na czele, zabija poczucie dysproporcji postaci z otoczeniem i wrażenie taniego wykonania.

  • 3

    Zimna i wykalkulowana na pieniądze kontynuacja nie godna swojego pierwowzoru. Nie klei się ani fabularnie, ani emocjonalnie, nie rozbudowuje postaci na żadnej płaszczyźnie, nie rozwija w satysfakcjonujący sposób świata i co gorsza rzuca w głowy dzieci dość szkodliwe hasła o tym, że woda ma pamięć... Nudna, przewidywalna, pozbawiona wyobraźni i zlepiona na szybko animacja skierowana w portfele rodziców.

  • 7.5

    Z pewnością zostanie ze mną na długo. Jedna z tych pozycji, bez znaczenia czy się komuś spodoba czy nie jako koherentna wizja artystyczna, która powinna być obowiązkowym seansem pozwalającym rozpocząć dyskusje. Idzie na pewne uproszczenia fabularne, co jednak nie sprawia, że intensywny i satysfakcjonujący finał nie dostarcza tego, na co poruszany temat zasługuje. Zwraca uwagę na różne problemy, nie wszystkie dogłębnie eksploruje, nadrabia aktorstwem. Musiałowski wyśmienity. No i te sceny tańca.

  • 7

    Obawiałem się B-klasowego krwawego horroru, bez wyczucia i głębi. Zaskakująco jednak film dostarcza dużo więcej. Ciekawie portretuje poczucie rozdarcia między konsekwencjami i zaletami wykorzystania technologii. Kilka scen zapada w pamięć (operacja
    mózgu, wywiad ze stymulacją mózgu, scena w łazience, gdzie poczucie zagrożenia jest wręcz namacalne). Przemyca bardzo dużo szczegółów na 2 planie i buduje charakter swoich bohaterów. Nie jest pozbawiony wad i trochę odpływa pod koniec. Warty uwagi.

  • 6

    Bardzo powierzchowny. Chwyta się stu bardzo chodliwych tematów, tylko i wyłącznie po to, żeby emanować sensacją. Wątki bazowe są tylko ledwo nakreślone, choć całość można obserwować z dużym zainteresowaniem. Jest bardzo dużo ciekawego materiału, natomiast świat filmu bardzo zawęża się przez zagęszczenie nieszczęść bliskich sobie bohaterów na metr kwadratowy. Z drugiej strony jest to bardzo spokojny i lekkostrawny jak na standardy reżysera film. Można było wyciągnąć dużo więcej że scenariusza.

  • 4

    Kolejna, tym razem na szczęście krytycznie rozjechana, wydmuszka technologiczna, której artystyczne zastosowanie jest niezrozumiałe i nie sprawia wrażenia kontrolowanego. W dodatku z kultowych musicalowych wstawek robi nieciekawe, pozbawione duszy przeszkadzajki, które nie pomagają ślamazarnie ciągnącej się linii fabularnej. Im bardziej coś próbuje być doskonałe, tym bardziej widać małe niedociągnięcia. Zupełnie niepotrzebny i odtwórczy film... Animacja? Koszmarnie manipulacyjna emocjami muzyka.

  • 8

    Klasyk kina po prostu. Film, który potrafi utrzymać napięcie, usidlić widza w hipnotyzującym transie egzorcyzów, gdzie nie chodzi ani o opętaną, ani o samo opętanie, a tym bardziej nie o tytuowego egzorcystę, a o wątpiącego świadka, który staje się pożywieniem dla personifikacji zła. Nie skupia się może w dużej mierze na psychologicznym aspekcie prezentowanego problemu, ale skłania do myślenia o nim samym w trochę innym kontekście. Stoi przede wszystkim klimatem i poczuciem wyobcowania.

  • 9

    Absolutnie rewelacyjny, ironiczny i krytyczny film antywojenny, w którym jednak sama akcja i złożone relacje między bohaterami dają całą masę emocji. Pod płaszczykiem B-klasowego kina oferuje intrygujące i przewrotnie inteligentne drugie dno. Bawi się materiałem źródłowym i wzbogaca prostą w założeniach fabułę, potrafi zaskoczyć, utrzymać napięcie i sprawić, że pomimo, iż bohaterowie stanowią pewne archetypy to nie są widzowi obojętni. Wciąż świetnie wpadają praktyczne efekty specjalne.

  • 6.5

    Klasyk, który dziś może już robić wrażenie tylko od strony technicznej, niemniej jednak jest w nim duch klasycznych dramatów. Seans stanowił przyjemne oderwanie się od typowych obecnie zabiegów horrorowych. Nie straszy, ale oferuje coś od siebie, autorskie, kameralne, bezkompromisowe kino w czystej postaci.

  • 6.5

    Dynamika postaci i dialogów, szczególnie tych we troje, wywiera duże wrażenie, ale na pewnym etapie potrafi też zmęczyć na tle pretekstowej, choć bezkompromisowej fabuły. Podejmuje odważne decyzje scenariuszowe jednoczenie nie pozwalając się do końca na nich skupić, strzelając serią zarówno przyjemnego słowotoku, jak i powtarzalnych i przeciągniętych przekomarzanek głównych bohaterów. Ciekawie zagrany, bywa błyskotliwy i odpychający, gdy widz zda sobie sprawę jaki ma ostateczny wydźwięk.

  • 8

    Bardzo poruszająca i kameralna opowieść, z której "morałem" nie trzeba się zgadzać. Oczami bohaterki świetnie zagranej przez Awkwafinę doświadczamy ciekawych aspektów chińskiej kultury i przekroju społeczeństwa, z których cześć osiadła w kraju pielęgnując tradycje, a inni wyjechali, z różnym skutkiem realizując swoje ambicje. Robi wszystko, żeby podobnie jak główna bohaterka być skonfundowanym w przewodnim temacie filmu i w miarę obiektywnie, podczas trwania seansu, go przemyśleć.

  • 7

    Bardzo typowa biografia, której bohater ma za sobą trudną i kontrowersyjną historię, ale... dzięki aktorskiemu podpisowi i braku żenującego lipsyncu pozwala zrozumieć emocje Eltona na różnych etapach jego kariery. Brakuje mu odrobiny więcej wnikliwości, skomplikowania i bezstronności. Oferuje za to wizualną i emocjonalną przejażdżkę i sporo dobrej rozrywki. Myślę, że zdecydowanie lepiej by się sprawdził jako serial, w którym można by postawić na większe niuanse.

  • 9

    Częściowo autobiograficzna wędrówka po obsesji genialnego artysty, podana w autoironicznej i fantastycznej formie musicalu. Nie stroni od narcyzmu, ale jednoczenie nie popada w banał i pretensjonalność. Jest projekcją wewnętrznych rozterek reżysera, widzianą oczyma głównego bohatera, pełną doskonałych scen musicalowych, w których czuć przestrzeń sceniczną, a choreografia niejednokrotnie potrafi urywać głowę. Bywa przejmujący i zabawny, nostalgiczny i refleksyjny. Perfekcyjnie zagrany Gideon.

  • 4

    Film tak niesamowicie niepotrzebny i bez pomysłu, że nawet główni bohaterowie nie mają tej chemii między sobą, którą powinni mieć i mieli w innych filmach... Film jest tak do bólu poprawny i nijaki, że nie sposób zapamiętać czegoś szczególnego na dłużej. Nie jest też na tyle zły by stać się przyjemnym guilty pleasure, czy na tyle rewolucyjny by zdefiniować serię na nowo, choć to akurat wydaje się, że próbuje zrobić, niestety nieudolnie. Bez owacji i bez żenady. Nijak.

  • 10

    Oniryczne przejście przez wnętrze umysłu i walczących ze sobą elementów osobowości. Człowieczeństwo kontra odczłowieczenie. Przykład zręcznego połączenia koherentnej fabuły z metaforyką i dążeniem do uzyskania jak największego impaktu emocjonalnego u widza. Nie daje jasnych odpowiedzi, bawi się z oczekiwaniami na wielu płaszczyznach. Aktorsko brylują obydwie postaci kobiece, których reakcje na wydarzenia w filmie są szalenie naturalne i ich szczerość widać w każdym spojrzeniu i zbliżeniu kamery.

  • 9

    Jeden z tych seriali, który kocha i rozumie materiał źródłowy, który adaptuje. Oddaje znakomicie ducha pierwowzoru, bardzo ciekawie rozwija jego wątki i jest pełnoprawną kontynuacją w ramach zupełnie innego medium. Może zbyt pospiesznie zawiązuje wszystkie ważne wątki w finale, ale stoi twardo na własnych nogach, ze zrealizowanym świadomie i konsekwentnie pomysłem na historię. W dodatku sprawdza się zarówno jako osobne dzieło, jak i przedłużenie znanych z kart komiksu przygód Watchmen.

  • 3

    Nie działa na żadnej płaszczyźnie. Ani jako film superhero, ani jako horror, a tym bardziej nie jako historia o dojrzewaniu. Zmarnowany potencjał. W bardzo dziecinny i niedojrzały sposób prowadzi swoją narrację. Brakuje mu głębi, duszy i pomysłu na rozwój historii, dobrą puentę, nie wnosi zupełnie nic nowego do gatunku, poza samym szalenie ciekawym konceptem początkowym. Niestety nie rozwija go na tyle ciekawie, żeby w wyniku otrzymać produkt godny uwagi. Nie jest nawet przeciętnym horrorem.

  • 9

    Magnetyczny występ Sandlera, którego bohater jest irytujący i odpychający na pierwszy rzut oka. Aktor nadaje jednak postaci pewnej niebanalnej głębi, dzięki której z zainteresowaniem śledzimy jego autodestrukcyjne poczynania i jesteśmy mu nawet w stanie kibicować, co sprawia, że trochę lepiej emocjonalnie rozumiemy zatracenie w nałogu ciągłego życia na podwyższonych obrotach i uzależnienia od adrenaliny czy nawet samego hazardu. Doskonały pacing filmu i suspens nadają idealny rytm opowieści.

  • 9

    O ile nie wiem czy jestem fanem samego wyboru techniki rotoskopowej, to muszę przyznać, że w przypadku tego filmu jest ona mocno funkcjonalna. Działa idealnie i pozwala wtopić się w świat, który jest żywcem wyjęty, wraz z duchem narracji, z powieści Dicka. Nigdy żaden inny film nie sprawił, że czułem kto jest autorem ekranizowanego materiału. Mimo, że morał jest zbyt mocno wypowiedziany wprost, to sama jego istota jest bardzo dobrze sportretowana i uderza w finale z odpowiednią siłą.

  • 7

    Czerpałem pewną przyjemność z zastanowienia się nad tym, o czym tak na prawdę jest ten film. Czy jest obrazoburczy, czy jedynie kontrowersyjny? Mam wrażenie, że w postaci mniej lub bardziej wyszukanych żartów, które jedynych będą bawić, innych żenować, dostajemy kilka ciekawych pytań o człowieczeństwo w wierze, jej mitologizację i celowo wprowadzane tabu, które ją odczłowiecza i superbohateryzuje. Stał za tym ciekawy pomysł i niezłe wykonanie. Dynamika żartu w języku portugalskim - cudna.

  • 7

    Wykorzystuje formułę horroru, żeby zobrazować perspektywę głównej bohaterki wraz z jej obsesjami, lękami i niespełnionymi oczekiwaniami zachowując jednocześnie poczucie kontroli nad sytuacją. Czy w sposób w pełni satysfakcjonujący? Nie wiem, ale na pewno interesujący i pełen nieoczywistych niedopowiedzeń. Symbolika, być może i mało subtelna, jednak dobrze oddziałuje na emocje. Jumpscare z tosterem, praca kamery w niektórych scenach i zgrabne zaszczepienie represji kulturowych na zdecydowany plus

  • 8

    Wciąż zachodzę w głowę, czy nie brakuje mi w tym filmie nieco więcej... Skomplikowania? Myślę, że niektóre wydarzenia są zbyt ogólnikowe i tempo filmu momentami zbyt pospieszne.
    Sam koncept oraz jego wykonanie z balansowaniem na granicy śmiechu i zaciskania gardła od wzruszenia jest kwintesencją stylu Taiki. Zarówno dowcip, jak i sceny wybitnie dramatyczne działają tutaj znakomicie. Aktorsko wyśmienity. Scarlett potrafi rozbawić jako troskliwa matka i wzruszyć wcielając się w rolę swojego męża.

  • 10

    Zdobywa moje serce dzięki bogatej głębi, której odkrywanie nie jest konieczne do zrozumienia szkieletu historii. Specyficzne wybory reżyserskie działają na płaszczyźnie emocjonalnej, dzięki czemu widz, gdy już pogodzi się ze sposobem narracji i zacznie płynąć z jej prądem, lepiej rozumie bohaterów, a także podświadomie czuje symbolikę poszczególnych scen. Skrupulatnie napisany i doskonale zagrany strumień świadomości, który należy traktować jako wykwintne i jedne w swoim rodzaju doznanie filmowe

  • 7

    Pomimo, że momentami zbyt mocno faworyzuje i usprawiedliwia jednego z bohaterów, nie jest tylko prostą laurką, którą z pozoru mógłby się wydawać. Aktorsko porządny, ale to jednak magii w głównej mierze nadaje mu reżyseria... Przepiękne sceny retrospekcji, autentycznie ujmujące i wzruszające, co osiągają prostymi, ale spektakularnymi zabiegami wizualnymi. Myślę, że gdyby nie to, co reżyser wnosi od siebie, to sam film śledzić można by było z nieco mniejszą uwagą. Zabrakło odrobiny obiektywizmu.

  • 3

    Kolejny w ostatnich latach projekt, za którym stoi ciekawy pomysł, parę ciekawych konceptów wizualnych i sama historia i reżyseria nie dowożą... Niestety ani bohaterowie, ani scenariusz nie są w stanie zaangażować, zaciekawić, a tym bardziej zachwycić. Rozwiązanie wątku głównego jest tak koszmarnie idiotyczne, że zęby bolą z oglądania Jasona w jednej z najbardziej uwłaczających jego talentowi ról. Niestety zamiast ciekawego SF horroru mamy do czynienia marnej próby świadomym B-klasowcem.

  • 4

    Przypomina trochę karuzelę z lunaparku, która nie za bardzo może się zdecydować dla kogo właściwie powstała i jak ma dokładnie działać. Festiwal pomyłek i złamanych obietnic, niweczy wszystkie pomysły z potrzebnych części i emocjonalnie je wygasza. Nie dość, że jest splunięciem w twarz zwolennikom The Last Jedi, to jeszcze w sposób ocierający się o profanację niweczy finał całej sagi filmów o Skywalkerach. Udowadnia, jak bardzo niepotrzebną była cała nowa trylogia, która powstała dla fanserwisu.

  • 9

    Mroczna, bardzo sensualna i metaforyczna baśń grozy, która od pierwszych scen nadaje sobie prawo do nazywania jej współczesnym klasykiem kina. Aktorski popis, wizualna uczta i nostalgiczna historia, której pełne zrozumienie przyjdzie do widza po pewnym czasie lub nawet po wielu kolejnych seansach. Jest to film pełen ciekawych spostrzeżeń na temat ego, poczucia męskości i utraconej dumy. Bardzo spójny. Defoe przechodzi tu samego siebie i rzuca w widza takim monologiem, że nie sposób go zapomnieć.

  • 9

    To, co się dzieje w tym filmie... Na początku, w połowie, a później w samym finale to czyste szaleństwo scenariuszowe, które jakimś cudem udało się przemycić do Hollywood. Wręcz jest to niewiargodne, jak bardzo dużo zaufania do twórcy musieli mieć producenci czytając jego scenariusz. Jest pozycją obowiązkową dla ludzi, którzy lubią oryginalne dzieła filmowe. Jest wręcz propozycją nie do odrzucenia dla fanów kina, zupełnie jak oferta, którą głównemu bohaterowi składa postać Armiego Hammera.

  • 9

    Jeden z najlepiej zagranych współczesnych filmów jakie można obejrzeć. Zniuansowane role i głębia zrozumienia uczuć bohaterów sprawiają, że to nie tylko zwykły dramat o rozwodzie, ale emocjonalnaly rolercoaster, którego puenta jest ujmującą i zasmucająca jednocześnie. Bardzo wnikliwy, bardzo ludzki, bardzo, bardzo wyjątkowy. Idealny początek, który po kilku minutach uderza poczuciem pustki i perfekcyja scena kłótni to coś, co na bardzo długo zapamiętam. Nie faworyzuje, nie antagonizuje.

  • 5

    Przekroczona granica bullshitu sprawia, że ogląda się go fatalnie, bez emocji. Pseudo filozoficzne monologi zastępują silnie emocjonalną fabułę.

  • 8

    Do pewnego etapu typowy film LGBT, ale z biegiem czasu interesuje się znacznie ciekawymi rejonami podejmowanej tematyki sportowej.

  • 4

    Z bólem serca... Amunicja dla ludzi, którzy mają problem z poprawnością polityczną i kropla żenady dla tych, którzy nimi nie są. Niepostępowy w byciu postępowym

  • 5

    Niezły Marvel, ale jako osobne dzieło wypada niestety bardzo przeciętnie, nie zapada w pamięć, nie robi absolutnie nic, co zostaje z widzem po seansie.

  • 6

    Przejmujące sceny retrospekcji zgrzytają z przeciętnie wygranym emocjonalnie wątkiem "teraźniejszym". Koszmarny wybór postaci wiodącej. Brakło uczuć w relacji.

  • 8

    Zaskakująco przyjemny, nie patyczkuje się z bohaterami, nie boi się podejmować odważnych decyzji, nie próbuje komplikować historii. Po prostu udany serial.

Wyświetlasz wyniki bez 14 duplikatów. Wyświetl wszystkie wyniki