Genialny, ale egocentryczny naukowiec, Viktor Frankenstein, w wyniku nieudanego eksperymentu ożywia potworne stworzenie.
- Aktorzy: Oscar Isaac, Jacob Elordi, Charles Dance, Mia Goth, David Bradley i 15 więcej
- Reżyser: Guillermo del Toro
- Scenarzysta: Guillermo del Toro
- Premiera VOD: 7 listopada 2025
- Premiera światowa: 30 sierpnia 2025
- Ostatnia aktywność: 26 grudnia 2025
- Dodany: 26 lutego 2024
-
Wizualnie olśniewająca i głęboko humanistyczna interpretacja klasycznej historii. Guillermo del Toro z charakterystyczną dla siebie wrażliwością łączy gotycki horror z refleksją nad samotnością, stwórcą i potworem w każdym z nas. To poetyckie, mroczne kino, które zachwyca formą i porusza emocjonalnie do samego końca.
-
Jestem pod ogromnym wrażeniem.
Pal licho, że kochałem tę książkową opowieść od zawsze i łykam każdą kolejną ekranizację, to muszę przyznać, że najnowsza wersja DelToro staje się od dziś moją ulubioną.
Pod obłędną stroną techniczną reżyser zadaje te same trafne pytania, co autorka w książce powstałej ponad 200 (!) lat temu. Kto tu jest prawdziwym potworem? I gdzie w tym wszystkim jest dusza? Czy człowiek tworząc życie staje się bogiem? I tak dalej...
Elordi zachwyca swą kreacją. -
Del Toro ma rękę do filmów o potworach, to mu trzeba zostawić, jego gotycka baśń to piękna i poruszająca opowieść o dramacie odrzucenia i bólu samotności oraz poszukiwaniu miłości i akceptacji. Wizualnie zachwyca a i aktorsko stoi na przyzwoitym poziomie. Było już tych ekranizacji sporo ale ta jest wyjątkowo ładna. Polecam.
-
Ale że potwór ma ładniejsze zęby niż ja i jest przystojniejszy? Ej! Co do...
Klimat gotycki wymieszany z baśniowym ze szczyptą steampunku aż wylewa się z ekranu (im większego tym lepiej). Mistrzowska reżyseria! Wizualna strona to cudo (poza komputerowymi zwierzętami)! Kostiumy aż oczu nie można oderwać!
Ale poza głównymi aktorami, na drugim planie nie wyróżnia się zbytnio nikt, choć wszyscy ładnie wyglądają w strojach epoki. Wstęp niesamowity. Środek dłużyzny. Finał smutny i mroczny.
-
Pomimo zachwytów nad warstwą wizualną, ja mam wrażenie syntetyczności świata, zamiast baśniowości. Mam również problem z wiarą w emocje i zmiany zachodzące w bohaterach na podstawie obserwacji ich zachowań. Wszystko jest mi powiedziane, zbyt naiwnie, zbyt wprost, zbyt długo, zbyt syntetyczne. Nie jest to moja wersja tej historii, doceniam próbę uczłowieczenia morału samej opowieści, jednak bez oddziaływania na moje emocje i odczucia. Szanuję, ale będę wciąż czekał na wersję, która mnie poruszy.