• Radosław Ostrowski
  • Mężczyzna
  • 32 lata
  • Ostatnio obejrzany film: 16 sierpnia 2019 (2 mies. temu)
  • Na Mediakrytyku od: 16 grudnia 2017 (1 rok temu)
  • 27
    obejrzanych
  • 23
    recenzje
  • 26
    ocen
  • 23
    pozytywne
  • 3
    negatywne
  • 4
    punkty
  • 7.1
    średnia
  • 88%
    pozytywnych
  • 0.8
    odrębność

Ostatnio obejrzane

Najwyżej ocenione

Najniżej ocenione

  • 4.4
    4.4
    4
    Ważny temat, pozbawiony romantyzmu, ale to wszystko jakieś mało angażujące. Bohaterowie pozbawieni charakterów i mocno publicystyczny ton odstraszają. Wielka szkoda.
  • ?
    ?
    3.0
    3.0
    4
    Niestety, ale wyszła wydmuszka. Wizualnie działa wręcz olśniewająco (scena z kwiatami - cudowna): scenografia, kostiumy, przyzwoite efekty specjalne, jednak sama historia jest nudna i tak płytka, że aż to boli. Aktorsko przyzwoicie, choć najbardziej zawodzi brat głównej bohaterki, za to błyszczy Witherspoon.
  • 5.1
    5.1
    4.7
    4.7
    5
    Fabuła to totalna bzdura, dodatkowo jeszcze w PG-13 (czytaj: mało krwi oraz rzezi od strony rekina) oraz zbyt sieriożnie. Gdyby nie niezniszczalny Jason Statham oraz Rainn Wilson, byłaby wielka padaka.

Najbardziej odrębnie ocenione

Najwięcej polubień

  • 7.9
    7.9
    7
    Mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony klimat lat 60. wylewa się wiadrami, DiCaprio z Pittem są zajebiści, ale scenariusz jest dość bałaganiarski. No i końcówka jest CUDOWNA.
  • ?
    ?
    6.6
    6.6
    7
    Początek franczyzy o mutantach oraz klasyczne wprowadzenie do uniwersum. Intryga jest całkiem spoko, efekty specjalne też ok, a aktorsko najbardziej pamięta się cynicznego Wolverine'a oraz głównych antagonistów o aparycji Stewarta i McKellena.
  • 7.4
    7.4
    7.1
    7.1
    6
    Niestety, ale lekkie rozczarowanie. Smarzol coraz bardziej zaczyna się powtarzać i w środku filmu zaczyna tracić impet. Nadal jest świetnie zagrany (szczególnie Braciak jako Underwood w sutannie) i jest kilka mocnych scen ("przesłuchanie" ofiary pedofila w kurii czy zakończenie), lecz czegoś tutaj zabrakło. Drugi "Spotlght" to nie jest, niestety.