Aktualizacja serwisu! Seriale, dziennik obejrzeń, "moja strefa", import i eksport, komentarze, konwersacje i wiele więcej. Sprawdź

X-Men: Pierwsza klasa

2011 Film
7.5 10.0 0.0 6
Bardzo pozytywnie oceniony przez krytyków
7.2
Pozytywnie oceniony przez użytkowników

Młodzi Charles Xavier i Erik Lehnsherr gromadzą elitarną drużynę mutantów, znaną jako X-Meni, by zapobiec III wojnie światowej.

  • Recenzje krytyków

  • Recenzje użytkowników

    • 7

      Świeżutko, fajniutko, przyjemniutko. Tak lekkie i zgrabne wprowadzenie do świata X-Men, że nic, tylko wcinać popcorn i zabierać się za następne części.

    • 8

      -Tak tu Matthew Vaughn. Kto? FOX dzwoni? Co, co mam zrobić, film o mutantach? Wiarygodni bohaterowie? Ok, jasne. Intrygę wpleść w wydarzenia historyczne? Sure.

    • 7

      To odświeżenie, które ta seria mocno potrzebowała. Świetnie rozpisano relację między Xavierem a Magneto, nowi mutanci prezentują się całkiem nieźle, a całość zrealizowano dobrze (mimo średniego CGI). Jednak kiepscy złoczyńcy, parę bezsensownych decyzji podejmowanych przez bohaterów (dla niektórych to były dla nich ważne) i mocne nieścisłości z poprzednikami (Kinberg dosłownie mówił, że film stanowi spójną część kanonu serii) nie pozwalają mi jednak filmu tak mocno, jak większość fanów to robi.

    • 8

      Matthew Vaughn rozumie te postacie tak dobrze, że równie dobrze mógłby robić samemu wszystkie filmy z serii X-Men, a do tego stworzył produkcję, która byłaby idealnym rebootem serii, ale nawet jeśli jest jej prequelem to radzi sobie bardzo dobrze w tej kategorii. Są sympatyczne postacie, udany casting oraz dobry setting. Jedna z najlepszych części X-Menów.

    • 5

      Fassbender, McAvoy i "Go fuck yourself" ratują ten film. Lawrence, inni nastoletni mutanci, nudny antagonista i wszechobecny debilizm prawie go zniszczyli.

    • 8

      Najlepszy film o mutantach. Kapitalne widowisko. Magnetyczni bohaterowie, Fass! Scena z Jackmanem :) Panie Vaughn dziękujemy.

    • 8

      Równie dobrze mógłby być to reebot całej serii a nie jedynie prequel do trylogii ale i tak jest na serio świetnie. Lepszy start z marką niż produkcja z 2000 roku, świetna relacja Xaviera i Mangeto, gdzie obydwaj wypadają lepiej od swoich poprzednich wcieleń, świetny klimat, wiarygodni bohaterowie, cameo Wolverina i wplecienie wszystkiego w wojnę światową. Trudno mi tego filmu nie uwielbiać.

    • 8

      Nowe rozdanie i restart serii. Fantastycznie sprawdza się młoda ekipa aktorów (zwłaszcza McAvoy i Fassbender), klimat lat 60. troszkę przypomina klasyczne Bondy, a finał jest tak świetnie zmontowany, że chce się do niego wracać.

    • 7

      Bardzo udany, wyrazisty origin.

    • 7

      Fajny wstęp do nowej wersji x-men. Szkoda, że nie wykorzystane w późniejszych filmach.

Najlepsze recenzje użytkowników

  • 8

    -Tak tu Matthew Vaughn. Kto? FOX dzwoni? Co, co mam zrobić, film o mutantach? Wiarygodni bohaterowie? Ok, jasne. Intrygę wpleść w wydarzenia historyczne? Sure.

  • 8

    Równie dobrze mógłby być to reebot całej serii a nie jedynie prequel do trylogii ale i tak jest na serio świetnie. Lepszy start z marką niż produkcja z 2000 roku, świetna relacja Xaviera i Mangeto, gdzie obydwaj wypadają lepiej od swoich poprzednich wcieleń, świetny klimat, wiarygodni bohaterowie, cameo Wolverina i wplecienie wszystkiego w wojnę światową. Trudno mi tego filmu nie uwielbiać.

  • 8

    Matthew Vaughn rozumie te postacie tak dobrze, że równie dobrze mógłby robić samemu wszystkie filmy z serii X-Men, a do tego stworzył produkcję, która byłaby idealnym rebootem serii, ale nawet jeśli jest jej prequelem to radzi sobie bardzo dobrze w tej kategorii. Są sympatyczne postacie, udany casting oraz dobry setting. Jedna z najlepszych części X-Menów.

  • 7

    To odświeżenie, które ta seria mocno potrzebowała. Świetnie rozpisano relację między Xavierem a Magneto, nowi mutanci prezentują się całkiem nieźle, a całość zrealizowano dobrze (mimo średniego CGI). Jednak kiepscy złoczyńcy, parę bezsensownych decyzji podejmowanych przez bohaterów (dla niektórych to były dla nich ważne) i mocne nieścisłości z poprzednikami (Kinberg dosłownie mówił, że film stanowi spójną część kanonu serii) nie pozwalają mi jednak filmu tak mocno, jak większość fanów to robi.