Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych.
Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
ChrsL91
Użytkownik-
Student Uniwersytetu Oksfordzkiego zostaje wciągnięty w arystokratyczny świat czarującego kolegi, który zaprasza go do rozległej posiadłości swojej ekscentrycznej rodziny na niezapomniane wakacje.Ktoś napisał, że w tym filmie nie ma niczego, do czego będzie się wracało w myślach... jednak dyndający Keoghan będzie wracał do głowy zupełnie nieproszony. Mam duży problem z tym co chce ten film osiągnąć i jakie środki do tego dobiera. Miewa momenty, gdzie ogląda się go perwersyjnie przyjemnie, ale też męczy pretensjonalną próbą bycia błyskotliwym. Nieznośny, ale wizualnie przyciągający. Barry robi, co może, żeby z pełnym poświęceniem sprzedać swoją antypatyczną postać i trzeba to docenić.
-
Roz, robot, rozbija się na dzikiej wyspie. Uczy się przetrwać, nawiązuje relacje ze zwierzętami i adaptuje się do surowego środowiska.Szanuję tę animację, za odwagę z podejmowaniu tematu śmierci, ale z jakiegoś powodu nie poruszyła mnie aż tak, jak powinna.
-
Kiedy wszystkie dzieci z tej samej klasy, poza jednym, tajemniczo przepadają bez wieści tej samej nocy o dokładnie tej samej godzinie, mieszkańcy miasteczka starają się dowiedzieć, kto lub co stoi... WięcejFilm, który po seansie ze mną dojrzewał, choć nie jestem w stanie przejść obojętnie obok braku konsekwentnej narracji. Kicz przełamujący powagę nie zawsze dobrze się zgrywa, choć jest tu poruszonych wiele problemów, które łączą się ciekawie z motywem kontroli i napuszczania na siebie wzajemnie ludzi o różnych uprzedzeniach, doświadczeniach i traumach.
-
U progu końca świata Marty i Felicia próbują odbudować swoją relację i odkryć kim jest tajemniczy Chuck Krantz, którego uśmiechniętą twarz widzą na wszechobecnych billboardach.Bywa prymitywnie ckliwy, ale... kupił mnie high concept i sposób jego przedstawienia. Może siedzieć mi w głowie bardzo długo, pomimo tego, że wiele można mu zarzucić pod kątem realizacji i pewnie samego materiału źródłowego.
-
Wiosna 1794 roku, w Polsce wrze. Do kraju wraca generał Tadeusz "Kos" Kościuszko, który planuje wzniecić powstanie przeciwko Rosjanom, mobilizując do tego polską szlachtę i chłopów. Towarzyszy mu... WięcejNiesamowite jest to, co z faktów historycznych zostało wybrane, żeby opowiedzieć tę historię. Bawiłem się wyśmienicie, bo zarówno realia historyczne, główny konflikt i bohaterowie są po prostu ciekawi. Świetny portret chłopstwa, szlachty i rozbudzania iskry do walki o swoje.
-
Dwie misjonarki trafiają do domu sympatycznego mężczyzny, który zamienia się w psychopatycznego oprawcę. Muszą przejść serię testów by przetrwać w tej śmiertelnie niebezpiecznej grze.
-
6.57 sierpnia
Pomysł wyjściowy i intrygujący początek nie pozwalają go źle ocenić, jednak finał nie jest tak satysfakcjonujący. Wciąż ciekawa zabawa. -
-
Bliźniacy Hal i Bill znajdują na strychu starą zabawkową małpkę ojca. Wkrótce w ich otoczeniu dochodzi do makabrycznych zgonów.
-
4.55 sierpnia
Pół biedy, gdy żart jest nieśmieszny. Gorzej, gdy trwa 1,5h. Na pewnym etapie emocje stają się ambiwalentne, a całość mało ciekawa i ciągnie się bez ładu i składu oscylując wokół motywu ojcostwa i rodziny. -
-
-
Superman próbuje pogodzić swoje dziedzictwo z ludzkim wychowaniem. Jest ucieleśnieniem prawdy, sprawiedliwości i ludzkiej drogi w świecie, który uważa te wartości za przestarzałe.
-
7.511 lipca
-
-
Aktorska adaptacja disnejowskiej animacji o Królewnie Śnieżce z 1937 roku.
-
57 lipca
Warto dla sekwencji mrocznego lasu. Reszta niestety bez życia i autorskiego sznytu, ktory tchnął by w tę opowieść nowe życie. Pocięty, nie do końca kontrolujący tempo narracji. Nie jest tak tragicznie jak mówią, ale też dobrze nie jest. -
-
Bridget radzi sobie jako wdowa i samotna matka z pomocą rodziny, przyjaciół i byłego kochanka, Daniela. Po powrocie do pracy i na aplikacjach jest podrywana przez młodszego mężczyznę i być może -... Więcej
-
Miś Paddington wybiera się do Peru żeby odwiedzić swoją ciocię Lucy, która mieszka tam w domu dla emerytowanych misiów.
-
Chcąc zostawić za sobą burzliwą przeszłość, bracia bliźniacy wracają do rodzinnego miasta, żeby zacząć życie od nowa. Na miejscu przekonują się, że czeka na nich jeszcze gorsze zło.Zupełnie nie złapał mnie na poziomie emocjonalnym. Aktorsko jest ok, fabularnie w porządku, ma kilka dobrych scen, ciekawe podłoże kulturowe i komentarz społeczny, ale to wszystko nie kleiło mi się w koherentną całość. Humor nie trafiał dość często, a muzycznie nie jest to moja bajka. Ciekawie przedstawione jest życie lokalnej społeczności. Gdy film przechodzi już do sedna to traci pewną magię na rzecz popkulturowych cytatów i dość przewidywalnego wjazdu emocjonalnego na koniec. Po prostu ok.
-
Mężczyzna pogrążony w żałobie po śmierci najmłodszej córki otrzymuje list, który zmienia jego życie.Tani, płytki, żerujący na emocjach, moralizatorski, dialogi to kuriozum. Cringe'owy, totalnie karykaturalna opowieść o "ludziach cytatach biblijnych", każda scena to parodia stereotypu. Ostatnia scena jest zwieńczeniem tego, jak nieudolnie jest skonstruowany. Muzyka jest koszmarnie nachalna i tandetna.
-
Śmierć miliardera uruchamia łańcuch wydarzeń dla Iris i jej przyjaciół podczas weekendowej wycieczki do jego posiadłości nad jeziorem.Ciekawy koncept, choć mocno niewykorzystany. Od pierwszych chwil czuć, co się święci. Antypatyczni bohaterowie zostają rzuceni na pożarcie ku uciesze widzów. Daje pewną rozrywkę, ale nie zapadnie długo w pamięć. Nie będzie to też film, do którego jest sens wracać. Wszystko ograne po łebkach.
-
Opiekunka broni dwunastoletniego chłopca przed włamywaczami. Wkrótce dowiaduje się, że nie jest to zwykłe wtargnięcie.Szalenie problematyczny i wpędzający w poczucie dyskomfortu... ale chyba nie w taki sposób, w jaki horror powinien to robić. Seksualizacja relacji opiekunka - młody chłopak jest mocno karykaturalna i w zasadzie nie da się jej brać na poważnie, z drugiej jednak jest to dość niewygodny temat... który jest trywializowany i eksploatowany na potrzeby głównego motywu fabularnego. Sam nie wiem...
-
Fotografik Anthony próbuje rozwikłać tajemnicę Candymana, upiora, o którym krąży wiele makabrycznych historii w dzielnicy Cabrini-Green, gdzie właśnie zamieszkał.Rozumiem pomysł na reinterpretację, jednak współczesny sposób narracji odziera całą historię z magii i atmosfery, którą stoi oryginał. Nie jest ani w procencie tak interesujący i przerażający w swojej niedoslowności. Raczej banalny i silnie dosłowny zarówno na płaszczyźnie wymowy i samej warstwie grozy, która nie działa praktycznie w ogóle. Ma kilka kreatywnych pomysłów, którym nie daje naturalnue wybrzmieć. Zbyt "horrorowy" w rozumieniu współczesnego, prostego straszaka. Przegadany.
-
Studentka Helen Lyle bada miejską legendę o duchu zamordowanego Afroamerykanina bez ręki.
-
8.54 kwietnia
Fantastycznie wciągający, pełen subtelnej symboliki i komentarza społecznego. Niegłupi, choć też na tyle niedosłowny, że w zasadzie ciężko jednoznacznie stwierdzić na ile jest w tym samoświadomy. Doskonałe efekty specjalne, praktyczne. Wizualnie i dźwiękowo magnetyczny. Ma też swoje problemy, ale nie zostawia poczucia niedosytu. Spełniony, choć nie jest idealny. Świetne główne role. Działa jako kino grozy na bardzo metafizycznym poziomie. -
-
Mickey kolonizuje nowy świat. Po śmierci jego wspomnienia pozostają w nowym ciele klona.
-
5.522 marca
Czerpałem pewną perwersyjną przyjemność z oglądania tej kuriozalnej karykatury Muskotrumpa. Poza tym główny gimmick mocno niewykorzystany. Niesamowicie banalny i płytki, choć kręcony jakby przekazywane treści były swego rodzaju objawieniem. Najważniejsze, że film jest sam sobą zachwycony. -
-
Prawniczka Rita otrzymuje niespodziewaną propozycję. Ma pomóc szefowi kartelu wycofać się z biznesu i zniknąć na zawsze, stając się kobietą, o jakiej zawsze marzył.
-
65 marca
Muzycznie miejscami bryluje, a czasami wręcz przeciwnie. Ma pewien poziom skomplikowania i problematyczności poruszanych tematów i momentami jest niedźwiedzią przysługą dla pewnej społeczności, którą bierze na tapet. -
-
Lee wspomina swoje życie w Meksyku wśród amerykańskich studentów na emigracji i właścicieli barów. Przybycie do miasta sporo młodszego Williama zmusza mężczyznę do nawiązania z kimś znaczącego... Więcej
-
7.53 marca
To jeden z filmów, które albo się emocjonalnie kupi na poziomie Lynchowskiej podróży po ścieżkach niedosłownej rzeczywiści kreowanej na poziomie świadomości doprawionej Cronenbergowskim zatraceniem w namacalności narkotycznych wizji, albo wypadnie się z wagonika, nie widząc i nie czując totalnie nic. Ja nie wypadłem i wciąż sunę po torach, a gorzki wydźwięk nieuniknionego sprzężenia zwrotnego w ucieczce od samotności do nieodwzajemnionej miłości nadal dudni mi w głowie. Drzwi zostały otwarte. -
-
Henry żyje w zindustrializowanym świecie. Podczas kolacji u rodziców swojej dziewczyny dowiaduje się, że został ojcem.
-
8.51 marca
Koncept jest prosty, ale szalenie skuteczny. Nie chodzi tu o złożoność symboli i trudność interpretacji, a poruszanie emocjonalnych strun, wydobywanie głęboko zakorzenionych lęków dotyczących ojcostwa, macierzyństwa, niechcianego dziecka, niedojrzałości, ale także nie bycia gotowym na to, co nadchodzi, gdy pojawia się istota, która sprawia, że patrzymy na nią obco, ale też i sami czujemy się obco. -
-
Edward, wyrzutek ze zdeformowaną twarzą, decyduje się na operację rekonstrukcyjną. Gdy ma powstać film o nim popada w obsesję na punkcie odgrywającego go aktora.Co by było gdybym nie był sobą? Czy zatęskniłbym za tym, na co przyszło mi narzekać? Czy bez tego nadal byłbym sobą? Czy przestaję być sobą chcąc być kimś innym i czy ktoś inny jest bardziej mną niż ja teraz jestem? Co gdy ktoś, kto jest bardziej mną niż ja jestem sobą mnie zastąpi? Zajmie moje miejsce i sprawi, że znów będę chciał być sobą? Kim jestem? Czy wygląd zewnętrzny i to jak się z nim czuję i jak reagują na niego inni kształtuje to kim jestem? I kim mógłbym być gdybym nie był sobą?
-
Młoda striptizerka wychodzi za mąż a jej wybrankiem jest syn rosyjskiego oligarchy. Rodzice młodego mężczyzny postanawiają jednak przybyć do USA i unieważnić małżeństwo.
-
8.522 lutego
Anora nie jest może tak dobra jak poprzednie filmy Bakera, ale daje świetny rollecoaster emocji i wiwisekcję ludzkiej natury w kontekście dojrzałości w uczuciach i ukrytych pragnień do bycia kochanym niezależnie od poziomu seksualizacji swojego życia. Działa też zupełnie rozrywkowo. -