Marlinek4

Użytkownik
  • Marcin Drążczyk
  • Mężczyzna
  • 119 lat
Leniwy introwertyk, który zamiast zając się porządną pracą, woli oglądać dobre filmy i czytać książki, udając, że się na tym zna. Amator analizy box-office'u. Uwielbia też typować nagrody i śledzić wybory różnych organizacji. Jest zainteresowany nadrobieniem rumuńskiej nowej fali i brytyjskiego kina niezależnego. Uwielbia Jennifer Lawrence, ma za to wrodzoną niechęć do Russella Crowe'a.
  • Ostatnio obejrzany film: 7 października 2018 (7 mies. temu)
  • Na Mediakrytyku od: 24 września 2018 (7 mies. temu)
  • 13
    obejrzanych
  • 13
    recenzji
  • 12
    ocen
  • 10
    pozytywnych
  • 2
    negatywne
  • 17
    punktów
  • 7.0
    średnia
  • 83%
    pozytywnych
  • 0.9
    odrębność

Ostatnio obejrzane

  • 7.4
    7.4
    7.2
    7.2
    6
    Kościół jest święty, ale tworzą go ludzie grzeszni. Smarzowski przedstawia samotnych ludzi w sutannach, inteligentnie ich obserwując. Zakończenie beznadziejne.
  • 8.7
    8.7
    8.2
    8.2
    10
    Wizualna uczta Eleganckie, niesamowicie wysmakowane w barwach arcydzieło. Pedantyzm wylewa się z ekranu, zadbanie o szczegóły powala. Na szczęście Anderson ma więcej asów w rękawie, między innymi świetnie wyreżyserowane żarty, wspaniały według mnie aktorstwo, wybitne granie absurdem Podsumowanie dotychczasowej filmografii Andersona.
  • ?
    ?
    7
    Panorama brytyjskiego młodego pokolenia lat 90. przepełniona ekstazą i muzyką. Solidne, niezależne kino z kilkoma ciekawymi ujęciami i zabawną, metafizyczną narracją. Zdużą dozą naiwności i młodzieńczego ducha infantylności.

Najwyżej ocenione

  • 8.7
    8.7
    8.2
    8.2
    10
    Wizualna uczta Eleganckie, niesamowicie wysmakowane w barwach arcydzieło. Pedantyzm wylewa się z ekranu, zadbanie o szczegóły powala. Na szczęście Anderson ma więcej asów w rękawie, między innymi świetnie wyreżyserowane żarty, wspaniały według mnie aktorstwo, wybitne granie absurdem Podsumowanie dotychczasowej filmografii Andersona.
  • ?
    ?
    8.0
    8.0
    10
    Niesamowita muzyczna ekstaza, świetnie wyreżyserowana i zagrana. Spodziewałem się zwyczajnego, dosyć patetycznego, romantycznego filmu kostiumowo-biograficznego w stylu "Zakochanego Szekspira", a tu proszę: reżyser ma niezwykle dużo do zaoferowania scenariuszowo, dając widzowi opowieść o zazdrości "miernoty" w stosunku do geniuszu.. Wybitny w praktycznie wszystkich aspektach.
  • 7.3
    7.3
    8.8
    8.8
    9
    Zanurza widza w psychologii głównej bohaterki, wirtuozersko grając przy tym uczuciami. Ramsay genialnie balansuje na granicy thrillera a dramatu, dając nam wspaniałe zagrane, nakręcone i inscenizowane sceny. Genialna, nieprzeszarżowana Swinton, demoniczny Miller. Stawia intrygujące pytania, ale nie daje na nie odpowiedzi, zostawiając widzą z lekkim niedowierzaniem. Wina syna to wina matki? Siła matczynej miłości? Pogodzenie się ze swoim losem? Poruszający.

Najniżej ocenione

  • 5.8
    5.8
    4.8
    4.8
    5
    Niewykorzystany potencjał legendy z Sherwood. Płaskie, nudne kino kostiumowe bez polotu, nie wykorzystujące do końca ciekawej epoki. Nie mam nic za bardzo do powiedzenia o tak bezpłciowym filmie kostiumowym (?), skoro Scott po prostu przyszedł sobie na plan z kamerą i wziął dobrych ludzi do scenografii i kostiumów. Po prostu nic, ani Crowe, ani Blanchet, ani reżyser, ani legendarne postacie. Nic.
  • 7.4
    7.4
    7.2
    7.2
    6
    Kościół jest święty, ale tworzą go ludzie grzeszni. Smarzowski przedstawia samotnych ludzi w sutannach, inteligentnie ich obserwując. Zakończenie beznadziejne.

Najbardziej odrębnie ocenione

  • ?
    ?
    8.0
    8.0
    10
    Niesamowita muzyczna ekstaza, świetnie wyreżyserowana i zagrana. Spodziewałem się zwyczajnego, dosyć patetycznego, romantycznego filmu kostiumowo-biograficznego w stylu "Zakochanego Szekspira", a tu proszę: reżyser ma niezwykle dużo do zaoferowania scenariuszowo, dając widzowi opowieść o zazdrości "miernoty" w stosunku do geniuszu.. Wybitny w praktycznie wszystkich aspektach.
  • 8.7
    8.7
    8.2
    8.2
    10
    Wizualna uczta Eleganckie, niesamowicie wysmakowane w barwach arcydzieło. Pedantyzm wylewa się z ekranu, zadbanie o szczegóły powala. Na szczęście Anderson ma więcej asów w rękawie, między innymi świetnie wyreżyserowane żarty, wspaniały według mnie aktorstwo, wybitne granie absurdem Podsumowanie dotychczasowej filmografii Andersona.
  • 7.2
    7.2
    6.5
    6.5
    8
    Subtelna baśń, zapieczętowana ciszą i brutalnością. Genialnie wygląda, a swe wewnętrzne piękno pokazuje powoli i z smakiem. Zasłużone Oscary.

Najwięcej polubień

Aktywne