Paweł Kwiatkowski

Krytyk
  • Ostatnia aktywność: 1 sierpnia
  • Dodany: 15 marca

Ostatnio zrecenzowane

  • 9

    Po wyjściu z kina szczena opadła mi z wrażenia. Ten film hipnotyzuje, pociąga ze sobą i wchłania, przedstawiając rzeczy niezwykłe oraz często niepokojące. Masa tu również oniryzmu, gry na pograniczu snu i jawy oraz fantastycznego klimatu. Amerykański reżyser buduje napięcie poprzez muzykę, kapitalne zdjęcia, złowrogie dźwięki. Zarówno każda scena wydawała się nie być z przypadku, jak i każde wypowiedziane przez bohaterów słowo.

  • 4

    W "F9" rodzina także jest najważniejsza. Ale co z tego, skoro żadna z postaci się nie rozwija. Roman znowu śmieszkuje, a Tej jest ekspertem od technologii. Wiem, że tak było zawsze, tylko tutaj to wszystko wypada niemal parodiowo! Można odnieść wrażenie, że ktoś obejrzał wcześniejsze części, chciał wnieść do tego filmu wszystkiego po trochę z poprzedników, ale jednocześnie nie miał pomysłu, by ten tytuł bronił się jako samodzielny produkt.

  • 8

    Krasinski dostarczył moim zdaniem najlepszy sequel "Cichego miejsca", jaki mógł powstać. I dodatkowo jedną z moich ulubionych kontynuacji horrorów, jakie kiedykolwiek powstały. Bo stworzenie czegoś równie intrygującego i pochłaniającego, bazując na podobnych schematach, wcale nie jest proste. A tu zdecydowanie to wyszło.

  • 7

    Przed samym seansem miałem jeszcze ociupinkę niepewności, co do jakości tego tytułu, ale już pierwsze minuty filmu przekonały mnie, że to będzie moje kino. Oczywiście, to nie jest obraz bez wad. Ma problemy z tempem, niektóre postacie mogą wydać się trochę papierowe, aktorzy grają co najwyżej przyzwoicie, a dialogi potrafią czasem uwierać zbyt mocnym podkreślaniem "bycia cool". To jednak nie przeszkadza na tyle, aby bawić się podczas seansu niczym dziecko, otwierające gwiazdkowe prezenty.

  • 8

    Istnieje parę ciekawych projektów, w których występuje jedynie dwóch aktorów, a całość opiera się głównie na dialogu. Można zrealizować w ten sposób interesujący materiał, ale to nadal niełatwa rzecz. A Levinson spisał się w tej konwencji na medal. Maksymalne skupienie na bohaterach, ich uczuciach oraz tym wszystkim, co buzuje im w umysłach. Wymiana zdań między Malcolmem a Marie to jak oglądanie pojedynku w filmach Sergio Leone.

Najwyżej ocenione

  • 9

    Po wyjściu z kina szczena opadła mi z wrażenia. Ten film hipnotyzuje, pociąga ze sobą i wchłania, przedstawiając rzeczy niezwykłe oraz często niepokojące. Masa tu również oniryzmu, gry na pograniczu snu i jawy oraz fantastycznego klimatu. Amerykański reżyser buduje napięcie poprzez muzykę, kapitalne zdjęcia, złowrogie dźwięki. Zarówno każda scena wydawała się nie być z przypadku, jak i każde wypowiedziane przez bohaterów słowo.

  • 8

    Krasinski dostarczył moim zdaniem najlepszy sequel "Cichego miejsca", jaki mógł powstać. I dodatkowo jedną z moich ulubionych kontynuacji horrorów, jakie kiedykolwiek powstały. Bo stworzenie czegoś równie intrygującego i pochłaniającego, bazując na podobnych schematach, wcale nie jest proste. A tu zdecydowanie to wyszło.

  • 8

    Istnieje parę ciekawych projektów, w których występuje jedynie dwóch aktorów, a całość opiera się głównie na dialogu. Można zrealizować w ten sposób interesujący materiał, ale to nadal niełatwa rzecz. A Levinson spisał się w tej konwencji na medal. Maksymalne skupienie na bohaterach, ich uczuciach oraz tym wszystkim, co buzuje im w umysłach. Wymiana zdań między Malcolmem a Marie to jak oglądanie pojedynku w filmach Sergio Leone.

  • 7

    Przed samym seansem miałem jeszcze ociupinkę niepewności, co do jakości tego tytułu, ale już pierwsze minuty filmu przekonały mnie, że to będzie moje kino. Oczywiście, to nie jest obraz bez wad. Ma problemy z tempem, niektóre postacie mogą wydać się trochę papierowe, aktorzy grają co najwyżej przyzwoicie, a dialogi potrafią czasem uwierać zbyt mocnym podkreślaniem "bycia cool". To jednak nie przeszkadza na tyle, aby bawić się podczas seansu niczym dziecko, otwierające gwiazdkowe prezenty.

  • 4

    W "F9" rodzina także jest najważniejsza. Ale co z tego, skoro żadna z postaci się nie rozwija. Roman znowu śmieszkuje, a Tej jest ekspertem od technologii. Wiem, że tak było zawsze, tylko tutaj to wszystko wypada niemal parodiowo! Można odnieść wrażenie, że ktoś obejrzał wcześniejsze części, chciał wnieść do tego filmu wszystkiego po trochę z poprzedników, ale jednocześnie nie miał pomysłu, by ten tytuł bronił się jako samodzielny produkt.

Najniżej ocenione

  • 4

    W "F9" rodzina także jest najważniejsza. Ale co z tego, skoro żadna z postaci się nie rozwija. Roman znowu śmieszkuje, a Tej jest ekspertem od technologii. Wiem, że tak było zawsze, tylko tutaj to wszystko wypada niemal parodiowo! Można odnieść wrażenie, że ktoś obejrzał wcześniejsze części, chciał wnieść do tego filmu wszystkiego po trochę z poprzedników, ale jednocześnie nie miał pomysłu, by ten tytuł bronił się jako samodzielny produkt.

  • 7

    Przed samym seansem miałem jeszcze ociupinkę niepewności, co do jakości tego tytułu, ale już pierwsze minuty filmu przekonały mnie, że to będzie moje kino. Oczywiście, to nie jest obraz bez wad. Ma problemy z tempem, niektóre postacie mogą wydać się trochę papierowe, aktorzy grają co najwyżej przyzwoicie, a dialogi potrafią czasem uwierać zbyt mocnym podkreślaniem "bycia cool". To jednak nie przeszkadza na tyle, aby bawić się podczas seansu niczym dziecko, otwierające gwiazdkowe prezenty.

  • 8

    Krasinski dostarczył moim zdaniem najlepszy sequel "Cichego miejsca", jaki mógł powstać. I dodatkowo jedną z moich ulubionych kontynuacji horrorów, jakie kiedykolwiek powstały. Bo stworzenie czegoś równie intrygującego i pochłaniającego, bazując na podobnych schematach, wcale nie jest proste. A tu zdecydowanie to wyszło.

  • 8

    Istnieje parę ciekawych projektów, w których występuje jedynie dwóch aktorów, a całość opiera się głównie na dialogu. Można zrealizować w ten sposób interesujący materiał, ale to nadal niełatwa rzecz. A Levinson spisał się w tej konwencji na medal. Maksymalne skupienie na bohaterach, ich uczuciach oraz tym wszystkim, co buzuje im w umysłach. Wymiana zdań między Malcolmem a Marie to jak oglądanie pojedynku w filmach Sergio Leone.

  • 9

    Po wyjściu z kina szczena opadła mi z wrażenia. Ten film hipnotyzuje, pociąga ze sobą i wchłania, przedstawiając rzeczy niezwykłe oraz często niepokojące. Masa tu również oniryzmu, gry na pograniczu snu i jawy oraz fantastycznego klimatu. Amerykański reżyser buduje napięcie poprzez muzykę, kapitalne zdjęcia, złowrogie dźwięki. Zarówno każda scena wydawała się nie być z przypadku, jak i każde wypowiedziane przez bohaterów słowo.

Odrębnie ocenione

  • 7

    Przed samym seansem miałem jeszcze ociupinkę niepewności, co do jakości tego tytułu, ale już pierwsze minuty filmu przekonały mnie, że to będzie moje kino. Oczywiście, to nie jest obraz bez wad. Ma problemy z tempem, niektóre postacie mogą wydać się trochę papierowe, aktorzy grają co najwyżej przyzwoicie, a dialogi potrafią czasem uwierać zbyt mocnym podkreślaniem "bycia cool". To jednak nie przeszkadza na tyle, aby bawić się podczas seansu niczym dziecko, otwierające gwiazdkowe prezenty.

  • 8

    Istnieje parę ciekawych projektów, w których występuje jedynie dwóch aktorów, a całość opiera się głównie na dialogu. Można zrealizować w ten sposób interesujący materiał, ale to nadal niełatwa rzecz. A Levinson spisał się w tej konwencji na medal. Maksymalne skupienie na bohaterach, ich uczuciach oraz tym wszystkim, co buzuje im w umysłach. Wymiana zdań między Malcolmem a Marie to jak oglądanie pojedynku w filmach Sergio Leone.

  • 4

    W "F9" rodzina także jest najważniejsza. Ale co z tego, skoro żadna z postaci się nie rozwija. Roman znowu śmieszkuje, a Tej jest ekspertem od technologii. Wiem, że tak było zawsze, tylko tutaj to wszystko wypada niemal parodiowo! Można odnieść wrażenie, że ktoś obejrzał wcześniejsze części, chciał wnieść do tego filmu wszystkiego po trochę z poprzedników, ale jednocześnie nie miał pomysłu, by ten tytuł bronił się jako samodzielny produkt.

  • 8

    Krasinski dostarczył moim zdaniem najlepszy sequel "Cichego miejsca", jaki mógł powstać. I dodatkowo jedną z moich ulubionych kontynuacji horrorów, jakie kiedykolwiek powstały. Bo stworzenie czegoś równie intrygującego i pochłaniającego, bazując na podobnych schematach, wcale nie jest proste. A tu zdecydowanie to wyszło.

  • 9

    Po wyjściu z kina szczena opadła mi z wrażenia. Ten film hipnotyzuje, pociąga ze sobą i wchłania, przedstawiając rzeczy niezwykłe oraz często niepokojące. Masa tu również oniryzmu, gry na pograniczu snu i jawy oraz fantastycznego klimatu. Amerykański reżyser buduje napięcie poprzez muzykę, kapitalne zdjęcia, złowrogie dźwięki. Zarówno każda scena wydawała się nie być z przypadku, jak i każde wypowiedziane przez bohaterów słowo.

Średnio ocenia o 0.7 wyżej niż inni krytycy

Jeżeli jesteś Paweł Kwiatkowski, to możesz połączyć konto z profilem krytyka i uzyskać dostęp do panelu administracyjnego krytyka. Połącz z krytykiem