Serwis w nowej odsłonie. Największa aktualizacja w historii serwisu. Sprawdź
Szanujemy Twoją prywatność i przetwarzamy dane osobowe zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Razem z naszymi partnerami wykorzystujemy też pliki "cookie".
Zamykając ten komunikat potwierdzasz, że zapoznałeś się z polityką prywatności i akceptujesz jej treść.
  • Nie odstępuje poziomem od pierwszej części. Jest to znakomita rozrywka nie tylko dla fanów detektywistycznych to również inteligentna komedia, będąca odbiciem zepsutego społeczeństwa, które jedynie ukrywa się pod licznymi warstwami aby jak najlepiej i nieskazitelnie wypaść w oczach innych.

    Więcej
  • Jest znakomity do połowy, ale potem ta misterna układanka zaczyna nabierać cech prawdziwej cebuli. Jej opadające warstwy powodują bardziej płacz niż radość, a w finale wszystko zaczyna irytująco śmierdzieć.

    Więcej
  • Ten film można ze spokojnym sumieniem tylko chwalić. Doszukiwanie się w nim słabych punktów byłoby pracą jałową, skazaną z góry na niepowodzenie.

    Więcej
  • W nowej przygodzie Benoit Blanca reżyser rozkłada czechowskie strzelby jeszcze czujniej niż miało to miejsce w "Na noże". Tu i ówdzie w magazynku spoczywa ciężka amunicja, a gdzie indziej twórca "Loopera" załadował budzące niepokój ślepaki. Wzorem poprzednika Johnson przytomnie pogrywa z naszymi oczekiwaniami i niejednokrotnie - ku swej ewidentnej uciesze - zwodzi zmysły widowni na manowce.

    Więcej
  • Wydaję mi się, że geniusz tego filmu tkwi w tym, że im więcej wiemy o mechanizmach kryminału, kinie i popkulturze, tym bardziej będziemy mylić tropy.

    Więcej
  • Spodziewałem się czegoś lepszego. Glass Onion to tylko niezły film, który fajnie bawi się konwencją murder mystery, ale miejscowe dłużyzny potrafią uśpić i skutecznie odrzucić od telewizora.

    Więcej
  • Oczywiście nie znaczy to, że produkcja była zła - jest bardzo dobra, ale nie tak rewelacyjna jak poprzednia. To, że części są zupełnie inne jest bardzo na plus!

    Więcej
  • To wciąż pierwszorzędne kino detektywistyczne. Johnson z precyzją chirurga nakreśla akcję i cicho podpytuje widza: "Czy zgadniesz, kto zabił?". Jeśli na czas sprawy odstawimy telefony i damy z siebie wszystko, to zakończymy seans nie tylko zadowoleni, ale i poniekąd... dumni z samych siebie.

    Więcej
  • Doskonale wykorzystuje sukces "Na noże" w wielu miejscach doskonale czerpiąc z jego najlepszych motywów i elementów, żeby zaraz później całkowicie odpiąć wrotki i zbliżyć się do bycia jego parodią. Wszystko to jednak sprawia, że choć brakuje tu tego samego napięcia i spójności narracyjnej, nie sposób nie bawić się doskonale i czerpać satysfakcję z rozwiązania zagadki jaką przygotował dla nas reżyser.

    Więcej
  • Takiego właśnie popandemicznego kina nam trzeba: przynoszącego ulgę od trudnych tematów dnia codziennego, co rusz puszczającego do widza oko, stanowiącego inteligentną rozrywkę, której nie uznamy za stratę czasu.

    Więcej
  • Eat the rich! Czarująca satyra "Na noże 2" jest jeszcze lepsza niż jedynka.

    Więcej
  • Przy wszystkich słabościach takiego kina, biorę taką formułę popularnego filmowego widowiska na okres świąteczno-noworoczny z podziękowaniem.

    Więcej
  • Na pewno szanuję, że reżyser był tym razem skłonny pójść o krok dalej i bardziej zaszaleć. Już trochę dalej temu do klasycznego whodunit. Kontynuacja zdecydowanie bardziej idzie w przerysowany kierunek. A ja bawiłem się przy tym rewelacyjnie.

    Więcej
  • To film bazujący na wszystkim, co sprawiło, że zakochałem się w pierwszej odsłonie, a jednocześnie zupełnie od niej inny. Pomimo tego, że pomysł na tę część niespecjalnie mnie do siebie przekonał, obejrzałem ją z przyjemnością i pozostałem optymistą odnośnie do przyszłości serii.

    Więcej
  • Jest filmem wartym obejrzenia. Widzowie z pewnością nie będą się przy nim nudzili. W trakcie polecam też rozwiązywać kolejne zagadki, bo sprawia to masę frajdy.

    Więcej
  • To kryminalny odpowiednik letniego blockbustera. Jeśli wyłączymy myślenie, możemy się całkiem dobrze bawić, jednak jeśli zaczniemy się zastanawiać nad motywacjami postaci, nieprawdopodobnymi zbiegami okoliczności i dziurami fabularnymi wielkości drzwi od stodoły dojdziemy do wniosku, że fabuła była pisana na kolanie.

    Więcej