Doktor Strange w multiwersum obłędu

2022 Film
6.9 10.0 0.0 14
Pozytywnie oceniony przez krytyków
6.5
Pozytywnie oceniony przez użytkowników

Po wydarzeniach z "Avengers: Koniec gry" dr Stephen Strange kontynuuje walkę ze złem. Tym razem stawi czoło swojemu byłemu przyjacielowi Mordo.

  • Recenzje krytyków

  • Recenzje użytkowników

    • 7

      Nawet jeżeli scenariuszowo film mocno nie domaga, całość JEST FILMEM Sama Raimiego z niemal wszystkimi elementami charakterystycznymi dla tego reżysera.

    • 6

      Nareszcie coś innego. Pomysłowe wizualizacje, ciekawe efekty specjalne. Fabuła miałka, za dużo mordobicia, ale za to mroczne i momentami drastyczne. Warto zainwestować w wersję 5DX.

    • 7.5

      Doktora Strange 2 to przede wszystkim rzemieślniczy popis Raimiego który po długiej nieobecności wraca do tworzenia swojego pokręconego świata-i taki tez jest ten film,widz wpada od razu w karuzele z której nie schodzi aż do końca,a w której naprawdę łatwo jest się pogubić-zwłaszcza,że nowych wątków i postaci jest ogrom.Stylistycznie Raimi dostał wolną rękę żonglując swoimi standardowymi„scary-tricks” okraszonymi czarnym humorem.I to chwilowe przełamanie 4 ściany.Marvel coraz bardziej intryguje.

    • 5

      Przyjemny i całkiem autorski... bałagan. Doceniam ile dobra tu robi Sam Raimi i cieszy mnie, że pomimo dużej skali, Strange ma jakąś ciekawą drogę do przebycia. Ale reszta? To sklejona śliną historia o postaci-MacGuffinie. A wykorzystanie multiwersum wypada bardzo leniwie.

    • 7

      Film pędzi na złamanie karku przez co w pierwszych 10 minutach nie masz pojęcia co się dzieje. Całość jest jednak czystym dziełem Sama Rainiego-ociekające jego niepowtarzalnym stylem i absurdem. Film jednak jak na dość liczny fanserwis bardzo kiepsko go prezentuje. Jako kolejny rozdział MCU po prostu przesuwa pionki. I nic poza tym.

    • 7

      Obawiałem się powtórki z No Way Home, ale tutaj przynajmniej jest jakaś fabuła i stoi na własnych nogach. Chyba najlepszy film IV fazy, taki solidny Marvel, ale bardziej horrorowy i brutalny. Strange to nadal imho najbardziej intrygująca postać MCU, świetne wprowadzenie Chavez, a momentami jest naprawdę dziko, np. scena z nutami. Zwłaszcza wątek Wandy ma kilka zgrzytów, ale po ostatnim flopie przyjmę i to.

    • 7

      Naprawdę widać, że jest to film Sama Raimiego. Film ma w sobie elementy lekkiego horroru oraz kilka nawiązań do innych filmów. Dobrze było zobaczyć kolejny film z Doktorem, ale czuję naprawdę niewykorzystany potencjał. Fabuła należy do tych średnich, a motywacje niektórych postaci dość naciągane. Film ma swoje momenty, a dla mnie jeden moment był FANTASTYCZNY. Polecam. Łukasz Karpiński

    • 5

      Albo jestem już starym, zrzędzącym dziadem, albo Marvel po Endgame mocno obniżył loty. A może i to, i to?

    • 1

      (0.9) Kolejny seans z patologią kina.

Najlepsze recenzje użytkowników

  • 5

    Albo jestem już starym, zrzędzącym dziadem, albo Marvel po Endgame mocno obniżył loty. A może i to, i to?

  • 7

    Obawiałem się powtórki z No Way Home, ale tutaj przynajmniej jest jakaś fabuła i stoi na własnych nogach. Chyba najlepszy film IV fazy, taki solidny Marvel, ale bardziej horrorowy i brutalny. Strange to nadal imho najbardziej intrygująca postać MCU, świetne wprowadzenie Chavez, a momentami jest naprawdę dziko, np. scena z nutami. Zwłaszcza wątek Wandy ma kilka zgrzytów, ale po ostatnim flopie przyjmę i to.

  • 7

    Nawet jeżeli scenariuszowo film mocno nie domaga, całość JEST FILMEM Sama Raimiego z niemal wszystkimi elementami charakterystycznymi dla tego reżysera.

  • 7

    Naprawdę widać, że jest to film Sama Raimiego. Film ma w sobie elementy lekkiego horroru oraz kilka nawiązań do innych filmów. Dobrze było zobaczyć kolejny film z Doktorem, ale czuję naprawdę niewykorzystany potencjał. Fabuła należy do tych średnich, a motywacje niektórych postaci dość naciągane. Film ma swoje momenty, a dla mnie jeden moment był FANTASTYCZNY. Polecam. Łukasz Karpiński

  • 5

    Przyjemny i całkiem autorski... bałagan. Doceniam ile dobra tu robi Sam Raimi i cieszy mnie, że pomimo dużej skali, Strange ma jakąś ciekawą drogę do przebycia. Ale reszta? To sklejona śliną historia o postaci-MacGuffinie. A wykorzystanie multiwersum wypada bardzo leniwie.